Kategoria: x-a-propos

Przywódca daje przykład

Przywódca daje przykład.

Zarówno dobry, jak i zły.

Czy chce tego, czy nie.

Nawet wtedy, gdy nie wymusza nagrodami i karami określonych zachowań podwładnych.

Wystarczy, że sam postępuje tak, a nie inaczej.

Daje przykład, gdy jest punktualny i gdy się spóźnia.

Daje przykład, gdy kłamie i gdy mówi prawdę.

Daje przykład, gdy jest sprawiedliwy i gdy krzywdzi swoich podwładnych.

Każdym słowem i czynem przywódca określa model zachowań w swojej organizacji i drużynie, w plemieniu, któremu przewodzi.

To wielka odpowiedzialność, z której powinieneś sobie zdawać sprawę.

Ale i wielka satysfakcja, gdy ludzie cię naśladują, gdy nie wybierają drogi na skróty, gdy idą przetartą przez ciebie ścieżką przyzwoitości.

Tak trzymaj!

Turbo Pascal 1.0

W 1982 roku młody francuski matematyk Philippe Kahn, wierząc w swoje umiejętności i szczęście, na podstawie wizy turystycznej przekroczył granicę Stanów Zjednoczonych. Bycie nielegalnym imigrantem zamknęło mu drogę do zgodnego z prawem zatrudnienia w firmie Hewlett-Packard, więc postanowił założyć własną firmę. Borland, bo tak zostało ochrzczone to przedsięwzięcie, miał zaoferować łatwe w użyciu i niedrogie narzędzia do pisania programów.

Żeby nie odkrywać Ameryki, Kahn zaproponował współpracę duńskiemu programiście Andersowi Hejlsbergowi, który dysponował własnoręcznie napisanym kompilatorem języka Pascal. Kompilator ten wbudowano w zintegrowane środowisko programistyczne, którego jądrem był pełnoekranowy edytor. Takiego kombajnu nikt przed nimi jeszcze nie skonstruował. W dodatku kompilator Hejlsberga był wielokrotnie szybszy od konkurencyjnego Microsoft Pascala.

Problem w tym, że nie wystarczy mieć znakomity produkt. Należy jeszcze poinformować o jego istnieniu potencjalnych nabywców. Kahn postanowił zainteresować Turbo Pascalem znanego felietonistę czasopisma „Byte” Jerry’ego Pournelle’a. Wysłał mu dyskietkę i po jakimś czasie otrzymał odpowiedź! Pournelle napisał entuzjastyczną recenzję, która miała zostać opublikowana za trzy miesiące – taki był cykl wydawniczy miesięcznika.

I w tym momencie objawił się marketingowy geniusz młodego Francuza. Z listem od felietonisty udał się do działu sprzedaży reklam „Byte’a” i, podpierając się treścią recenzji, wynegocjował zamieszczenie na drugiej stronie okładki czasopisma całostronicowej reklamy Turbo Pascala. NA KREDYT, ponieważ na tak prestiżowe działania promocyjne garażowej (dosłownie) firmy Borland nie było jeszcze wówczas w żadnym wypadku stać. Ale to nie koniec. Z zaakceptowanym przez „Byte’a” zamówieniem z odroczoną płatnością odbył pielgrzymkę po pozostałych redakcjach najpoważniejszych magazynów komputerowych wydawanych wówczas w Stanach Zjednoczonych. Wszyscy zgodzili się zamieścić jego ogłoszenia NA KREDYT!

20 listopada 1983 roku świat oprogramowania narzędziowego dla komputerów PC doznał jednego z najpoważniejszych wstrząsów: na rynku pojawił się Turbo Pascal 1.0 w zadziwiającej cenie $49.99. Według nieoficjalnych danych w ciągu pierwszego miesiąca Kahn ze wspólnikami sprzedali kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy pakietu i zarobili pierwszy milion. A Bill Gates miał okazję przez pół godziny wrzeszczeć na szefa rozwoju oprogramowania narzędziowego Grega Whittena, nie mogąc zrozumieć, dlaczego Microsoft nie potrafił stworzyć równie szybkiego i łatwego w użyciu kompilatora.

Dlaczego wam o tym opowiadam? Ano dlatego, żebyście zrozumieli, że każdy ma szansę na swój pierwszy milion, jeśli tylko z wiarą, determinacją i odwagą stworzy coś przydatnego innym ludziom i dołoży wszelkich starań, żeby ich o swoim dziele poinformować.

Przepis na sukces w szkole

Jeśli chcesz lekko, bez stresu i z pozytywnym wynikiem przebrnąć przez szkołę, zapoznaj się z kilkoma zebranymi w tym wpisie radami, które już wcześniej pojawiały się na łamach BIZNESU BEZ STRESU. Zastosowanie tych sposobów pozwoliło mi bezproblemowo ukończyć szkołę podstawową, liceum, dostać się na studia, obronić w terminie pracę magisterską i zająć się działalnością, którą lubię i za którą wiele osób chętnie mnie wynagradza.

Zanim jednak przejdę do moich rad, muszę podkreślić jedną, bardzo ważną sprawę, o której też już kiedyś pisałem. Pamiętaj, że człowiek sukcesu:

  • Szuka w sobie siły, by zaakceptować to, czego zmienić nie sposób.
  • Szuka w sobie odwagi, aby zmieniać to, co można poprawić.
  • Szuka w sobie mądrości, która pozwoli mu odróżnić te dwie kategorie spraw.

A teraz mój przepis, jak osiągnąć sukces w szkole:

  1. Ułóż swój ramowy plan dnia uwzględniający tygodniowy rozkład zajęć w szkole, zajęcia pozalekcyjne, czas na odrabianie lekcji i, co najważniejsze, czas na sport, rozrywkę i odpoczynek. Mój plan dnia wygląda tak: Mój plan dnia, ale oczywiście nie musisz wstawać o 4:45 rano. Wystarczy, że nie będziesz spóźniał się na pierwszą lekcję.
  2. Konsekwentnie stosuj procedurę odrabiania lekcji: POL 2.0 – Procedura Odrabiania Lekcji wersja 2.0. Nie da się ukryć, że odrabianie lekcji zajmuje więcej czasu niż nic-nie-robienie, ale jeśli twoim celem jest nic-nie-robienie, to nie zawracaj sobie głowy czytaniem BIZNESU BEZ STRESU, bo twoje życie będzie albo żałosne, albo pełne stresu.
  3. Weź kartkę papieru i stwórz swój kompaktowy kalendarz, taki jak ten, który zaproponowałem 2 lata temu: Kompaktowy kalendarz 2008/2009. Notując w nim terminy sprawdzianów i większych prac domowych, będziesz miał pełny przegląd czekających cię zadań. Nie przygotowałem w tym roku odpowiedniego pliku PDF, ponieważ uważam, że samodzielne sporządzenie kalendarza umożliwi ci przyjrzenie się całemu rokowi szkolnemu i zdanie sobie sprawy, ile czasu masz przed sobą – do wykorzystania lub stracenia.
  4. Zastosuj zasłonę dymną (Zasłona dymna w szkole), żeby poświęcić swój czas na to, co cię naprawdę interesuje, wiedząc, że pozostałe sprawy (przedmioty szkolne) toczą się właściwymi torami.

Powodzenia!

I tylko nie mów: „Nie dziękuję.”

Ludziom sukcesu podziękowania nie szkodzą!

Jajka w koszyku

Znane polskie przysłowie mówi:

Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka.

Niby je słyszałeś, ale jak przychodzi co do czego, często zapominasz o jego praktycznych zastosowaniach. Oto kilka z nich:

  1. Gdy wybierasz się w podróż albo na wakacje, nigdy nie trzymaj pieniędzy i ważnych dokumentów w jednym miejscu. Paszport miej przy sobie, a dowód osobisty schowany w bagażu podręcznym. Pieniądze podziel na trzy części: jedną trzymaj w portfelu, drugą w bagażu podręcznym, a trzecią w walizce. Pojęcie „pieniądze” obejmuje także karty płatnicze, które zabierasz ze sobą.
  2. Gdy jesteś zatrudniony na etacie, nawet w najwspanialszej firmie, nie zapominaj o pielęgnowaniu innych możliwości zarabiania na własne utrzymanie. Pielęgnuj dawne znajomości, rozwijaj swoje zainteresowania, staraj się zaistnieć publicznie poza swoim zakładem pracy. W dobie internetu jest to szczególnie łatwe – podtrzymywanie znajomości na podstawowym poziomie wymaga wysłania kilku listów elektronicznych, sieć to skarbnica wiedzy na każdy temat, także twojego hobby, a założenie bloga jest dziecinnie proste i bezpłatne.
  3. Gromadząc oszczędności lub grając na giełdzie, nie inwestuj wszystkiego w jeden fundusz lub akcje jednej firmy. Bywa, że taka inwestycja jest strzałem w dziesiątkę, lecz znacznie częściej, postępując w ten sposób, bawisz się w lotto a nie profesjonalnie zarządzasz swoimi pieniędzmi. Wybieraj różne instrumenty finansowe i dla bezpieczeństwa korzystaj z usług kilku banków.

Powyższe podejście stoi w pewnej sprzeczności z ideą upraszczania życia, lecz nie należy być doktrynerem. Jeśli alternatywą bezwzględnej prostoty jest bezpieczeństwo uzyskane kosztem niewielkiej (podkreślam NIEWIELKIEJ) złożoności, wybierz to drugie, a ograniczysz stres towarzyszący twojemu życiu i biznesowi.