Tag: nawyki

Tuner

TUNERTuner jest urządzeniem elektronicznym, które z plątaniny różnorodnych sygnałów wejściowych potrafi wyłowić ten jeden właściwy. W otaczającym nas powietrzu hasa mnóstwo fal elektromagnetycznych niosących dźwięki i obrazy emitowane przez dziesiątki rozgłośni radiowych i telewizyjnych. Taki sam harmider panuje w kablu telewizji kablowej i na talerzu telewizji satelitarnej. Gdyby nasze odbiorniki nie posiadały tunerów, z głośników dobywałby się straszny hałas, a na ekranach wyświetlałaby się tylko szara kasza. Twój mózg też potrzebuje tunera!

Czytaj dalej…

Rada Winnetou

WINNETOUTo już koniec. Koniec stycznia. Pierwszy miesiąc roku minął. Sale fitness i siłownie opustoszały, a sprzedaż papierosów wróciła do grudniowego poziomu. To koniec postanowień noworocznych. Ale nie martw się. Jeszcze nie wszystko stracone. Mam dla ciebie sprawdzony sposób pozbycia się szkodliwych nawyków, który jest znacznie skuteczniejszy od sylwestrowych obiecanek.

Czytaj dalej…

Surfowanie na fali popędu

PALENIENarkotyki, alkohol, palenie papierosów, gry wideo, pornografia, internet, Facebook, Twitter, zakupy, słodycze, napoje gazowane, chipsy, telewizja, obgryzanie paznokci to przykłady uzależnień, z którymi wiele osób chciałoby, ale w żaden sposób nie potrafi sobie poradzić. W swoim ostatnim wpisie „Mindfully Coping with Urges & Addictions” Leo Babauta przedstawił trzy metody mogące pomóc w zwalczaniu tych zatruwających życie nałogów:

Czytaj dalej…

120 spinaczy

SPINACZEW 1993 roku w wieku 23 lat Trent Dyrsmid został zatrudniony na stanowisku maklera giełdowego w niewielkim banku na przedmieściach Vancouver w Kanadzie. Mimo że był nowicjuszem, a przedmieścia nie są miejscem, gdzie działają wielkie instytucje finansowe, Trent w ciągu dwóch lat stał się gwiazdą, której zaczęli pożądać najwięksi gracze na rynku kapitałowym. Jak tego dokonał? Za pomocą 120 spinaczy!

Czytaj dalej…

Teraz! szkoła

Biurko

Jedenasty rozdział mojej książki „Teraz!” nosi tytuł „Teraz! w twojej szkole. Jak wykorzystać do swoich celów czas spędzany w szkole i na studiach”. Oprócz wielu nowych rad i spostrzeżeń znajdziesz tam również POL 2.0 – Procedurę Odrabiania Lekcji wersja 2.0, którą przedstawiłem siedem lat temu w BIZNESIE BEZ STRESU. Była podstawą moich sukcesów, może więc posłużyć i tobie.

Odrobina konsekwencji i samozaparcia pozwoli ci bezstresowo przebrnąć przez kolejny rok tortur edukacyjnych.

Powodzenia!

Groby bliskich?

Uświadomiłem sobie w tym roku, jak obca jest mi ta koncepcja.

Groby bliskich?

Groby zasłużonych?

Mój grób?

Nie, nie neguję potrzeby pamięci o zmarłych i nie wyrzekam się pragnienia, żeby ktoś mnie mile wspominał po moim odejściu. Ale koncepcja zakotwiczenia tych uczuć i myśli w jakimś, mniej lub bardziej odległym od domu, miejscu wydaje mi się obca i w pewnym sensie nieludzka.

Pierwszego listopada rodziny tłumnie odwiedzają groby bliskich. W pośpiechu doprowadzają je do porządku, zapalają znicze, spotykają dawno niewidziane ciocie i wujków, rozmawiają o przeszłości, o teraźniejszości, wspominają zmarłych i przeziębiają się w porywach jesiennego wiatru. Czy cmentarz jest naprawdę najlepszym miejscem, żeby budzić w nas ciepło pamięci o tych, których kochaliśmy, i gawędzić z tymi, którzy są członkami naszej „osobistego plemienia”?

Dlaczego tradycja nakazuje nam składać ciała zmarłych pod ciężkimi płytami z chińskiego marmuru, w przytłaczająco zdobionych trumnach i wystawiać je na pastwę cmentarnego robactwa? Albo spopielone wsypywać do foliowego woreczka i umieszczać w naczyniu o wymyślnym kształcie?

Dlaczego, mimo postępów w wiedzy sanitarnej, nadal kultywujemy obyczaje, które setki lat temu wykształciły się tylko po to, żeby pozostałych przy życiu członków społeczności uchronić przed chorobami, które pokonały zmarłych?

Moi rodzice odeszli pewien czas temu i naprawdę źle bym się czuł, gdyby ich ciała powoli rozpadały się w mrocznych katakumbach. A z popiołem, w który ich zamieniłem i który, zgodnie z obowiązującymi przepisami, musiałem pochować, nie czuję żadnej więzi. Moi rodzice pozostali na zawsze w moim sercu żywi – nie muszę chodzić na cmentarz, żeby o nich pamiętać. Wystarczy, ze spojrzę na zrobiony przez moją Mamę kilimek ze znakiem firmowym, który wisi w moim biurze, albo przejadę się ulicami mojego miasta, które odbudowywał i budował mój Tata.

Tak… Groby bliskich są zaiste bardzo obcą mi koncepcją…