Tag: inwestycje

Fakap finansowy

FAKAP2W swojej książce „Fakap, czyli moja przygoda z korpoświatem” Dan Lyons obnaża niewygodną prawdę na temat rzeczywistego celu istnienia całego światowego ekosystemu startupowego. Nie chodzi tu o produkowanie czegokolwiek. Chodzi o tworzenie mechanizmów transferu pieniędzy z małych kieszeni do skarbców, w których już dawno brakuje miejsca na nowe paczki banknotów. Oto zestaw cytatów, które opisują ten paskudny proceder:

Czytaj dalej…

Fakap

FAKAP1To przykre, ale wiele biznesów, choć na szczęście nie wszystkie, zbudowano na obłudzie. W imię prawdziwych lub wykreowanych potrzeb klientów następuje tych klientów niewolenie, ogłupianie i ograbianie. Twórca Facebooka mówi, że pragnie łączyć ludzi, ale zarabia na wciskaniu im reklam. Konsultant twierdzi, że zwiększy zyski, ale to nie o zyski jego klientów mu chodzi. Przemysł obronny obronę ma tylko w nazwie, wszyscy bowiem wiedzą, że najlepszą obroną jest atak i że gwarancję bezpieczeństwa daje jedynie zrobienie mielonki z mózgu wroga. To z taką obłudą zetknął się Dan Lyons – autor książki „Fakap, czyli moja przygoda z korpoświatem”.

Czytaj dalej…

Teraz! kumulacja

Kumulacja Lotto

Koniec ubiegłego tygodnia przyniósł informację o kumulacji wygranej w grze liczbowej Lotto. Dziesiątki milionów do zgarnięcia sprowokowały media do odświeżania nieracjonalnych mitów dotyczących zdarzeń losowych. Jeden z portali internetowych uznał, że warto podpowiedzieć czytelnikom, na jakie liczby najlepiej postawić. Oczywiście na te, które najczęściej wypadają! W historii Totalizatora (od 1957 r.) najczęściej padały: 17 (750 razy), 34 (747 razy), 21 (740 razy), 24 (736 razy), 27 (733 razy) i 13 (728 razy).

A może jednak odwrotnie? Może lepiej postawić na te, które dotychczas wypadały najrzadziej, bo tak będzie sprawiedliwie?

Jeśli wydaje ci się, że jedna z tych rad jest dobra, koniecznie przeczytaj moją książkę „Teraz!”, która już na jesieni znajdzie się w sprzedaży. Piszę tam:

Tak samo jest z grą w Lotto i inne gry liczbowe. Miliony osób analizują wyniki losowań, żeby uchwycić wzorce i sekwencje, które są niewidoczne na pierwszy rzut oka. Na przykład zauważyć, że w drugim tygodniu miesiąca nigdy nie wypada liczba 26, a na wiosnę trzeba obstawiać 9. Z tych obserwacji tworzą „systemy”, które następnym razem mają im zapewnić zgarnięcie głównej wygranej. A następnym razem będzie to, co będzie – bez żadnego związku z tym, co zdarzyło się wcześniej!

Wynik sobotniego losowania w zupełności potwierdził, że kulki w studiu telewizyjnym za nic sobie mają „prawo serii” i „sprawiedliwość losu”. Szczęśliwe liczby to: 1, 14, 23, 31, 33, 35. Nie wypadł żaden ze spodziewanych numerków.

Po prostu nie ma żadnego systemu!

Powiedz to wujkowi prowadzącemu od czterdziestu lat statystykę wyników i cioci, która zamierza kupić od oszusta „sposób na wygraną”.

Systemu nie ma i nie będzie, ale… jedna rzecz mnie zaniepokoiła (uwaga: teoria spiskowa za zakrętem!):

Padła jedna wygrana w wysokości 35 234 116,20 zł. Rozpiszmy to:

  • 35 to wylosowana liczba;
  • 23 to wylosowana liczba;
  • 41 to wylosowana liczba 14 od tyłu;
  • 1 to wylosowana liczba;
  • 6 to suma cyfr wylosowanej liczby 33;
  • 2 to różnica cyfr wylosowanej liczby 31.

To nie może być przypadek! ;-)

Zlot aniołów

W sobotę, 7 lipca 2012 roku, pomknąłem eurostradą A2 na spotkanie „Huge Thing Angel Day” będące ukoronowaniem pierwszych trzech miesięcy działania akceleratora Huge Thing. Można psioczyć, że droga jest jeszcze niewykończona, a jak wykończona, to płatna, ale możliwość przejazdu z Warszawy do Poznania w 2 godziny (w przyszłości bez łamania przepisów) warto docenić.

Spotkanie odbyło się w budzącej mieszane uczucia Sali Kominkowej poznańskiego Zamku Cesarskiego. Sali, która podobno swój obecny wystrój zawdzięcza Adolfowi Hitlerowi, a z której balkonu roztacza się następujący widok (w sam raz do przyjmowania defilad wojskowych):

Poznański Zamek - Balkon

W pustym pomieszczeniu organizatorzy imprezy przygotowali minimalistyczną arenę prezentacyjnych zmagań 7 zespołów, które uformowały się w ciągu trzech miesięcy kreatywnej pracy i nauki:

Poznański Zamek - Sala Kominkowa

Szkoda, że tego nie widzieliście, a w szczególności szkoda, że nie macie szansy ocenić, jak wiele nauczyli się i wymyślili młodzi ludzie, którzy zdecydowali się podjąć wyzwanie i stworzyć Wielkie Rzeczy. Ich pomysły nie są odgrzewaniem amerykańskich kotletów. To rozwiązania konkretnych problemów, z którymi zmagają się miliony ludzi na świecie – zarówno w realu, jak i w nowym, wirtualnym środowisku biznesowym.

Oczywiście sam pomysł, nawet najlepszy, to tylko mały składnik mikstury służącej do wypieczenia globalnego sukcesu. Najważniejsze jest to, czy będą potrafili przeobrazić swoje idee w produkty, które klienci uznają za potrzebne. Sądzę, że większość zespołów ma w sobie odpowiedni zapał i zdolności organizacyjne, że są przygotowani do znalezienia się we właściwym miejscu i czasie. Następne 3 miesiące pokażą, czy tak się stanie, ale ja jestem dobrej myśli. Wychodziłem razem z nimi z Zamku długim korytarzem, mając dziwne przeczucie, że korytarz ten prowadzi we właściwym kierunku.

Powodzenia!

Poznański Zamek - Korytarz

GTD Dominoes w HugeThing

A oto dwa zdjęcia związane z moją mentorską prezentacją w siedzibie akceleratora Huge Thing:

  • Po lewej: omawiam jedno z najsłynniejszych powiedzeń Davida Allena (autor zdjęcia: @PiotrBiegun).
  • Po prawej: moja dedykacja w książce „Getting Things Done” Davida Allena, którą podarowałem do firmowej biblioteczki (autor zdjęcia: @HugeThing).

GTD Dominoes HugeThing

Duża rzecz na YouTube

Podczas Huge Thing Kick Off Day, który odbył się w sobotę, 31 marca 2012, po siedzibie akceleratora krążył tajemniczy Kusiciel – Paweł Kusiciel reprezentujący „Dziennik Internautów”. Mimo że byłem właśnie bardzo zajęty mentorowaniem i akcelerowaniem przy stole ping-pongowym, udało mu się skusić mnie do spontanicznego, niepoprzedzonego żadnym namysłem lub profesjonalnym przygotowaniem, pojawienia się przed jego kamerą. Następnie zostałem wrzucony na YouTube’a, gdzie będzie mnie można oglądać do woli, do końca świata albo i dłużej: „Huge Thing w oczach mentorów”

Duża sofa i garaż

HUGESOFA

W sobotę, 31 marca 2012 roku, w siedzibie akceleratora Huge Thing odbył się Kick Off Day (czyli spotkanie zapoznawcze) pierwszej edycji programu. Mentorzy i szczęśliwcy, którzy zakwalifikowali się do udziału w przedsięwzięciu, mieli okazję zobaczyć się, przedstawić i zdobyć pierwsze okruchy wiedzy.

Twórcy akceleratora przyjęli słuszną zasadę, że nie należy nikogo rozpieszczać tylko dlatego, że ma pomysł. Po świecie chodzą tysiące ludzi z pomysłami. I pomysły te, razem z ich właścicielami, lądują w końcu na cmentarzu, bo od samego pomysłu bardziej liczy się nieustępliwość w jego wdrażaniu. Huge Thing daje młodym przedsiębiorcom miejsce do pracy (w tym uwiecznioną na zdjęciu Wielką Sofę i stół do ping-ponga) oraz dostęp do ludzi, którzy wiedzą, jak to się robi. I ogromny garaż (dosłownie i w przenośni) do zagospodarowania.

Pierwsze wrażenie jest znakomite! Udało się wyselekcjonować młodych ludzi zmotywowanych do podbicia świata i stworzenia rzeczy, które przydadzą się bliźnim. Liczą oczywiście na sukces finansowy, ale bije od nich blask pasji – pasji, która jest niezbędna, kiedy chce się zmieniać otaczającą rzeczywistość. Wierzę, że przynajmniej niektórym z nich się uda.

Moja wiara częściowo opiera się na tym, że Huge Thing działa w Poznaniu. Muszę tu zareklamować Hotel Twardowski, w którym dość przypadkowo dane mi było przenocować. Nie wiem, jak oni to robią – albo są wspaniałymi aktorami, albo wspaniałymi ludźmi. Wszyscy członkowie personelu tego hotelu mieli na twarzach wypisaną szczerą życzliwość, a ich działania potwierdzały tę postawę na każdym kroku. W moim pokoju na stoliku czekał, zaadresowany do mnie imiennie, list powitalny od dyrektora hotelu! A w ramach śniadaniowego szwedzkiego stołu kucharz osobiście przygotowywał jajecznicę dla każdego gościa. Najwyraźniej ktoś w tym hotelu czyta ze zrozumieniem blog Setha Godina.

Huge Thing zapewnia uczestnikom programu równie życzliwą atmosferę, więc grzechem byłoby, gdyby nie wykorzystali tej szansy.

Powodzenia!