Tag: prezentacje

„Mylneryko” fantastico!

DOSKLEPU

To był obłędny tydzień. Jestem skonany. Dlatego w dalszej części wpisu przedstawiam tylko krótką fotorelację z tego, co się działo, ale najpierw chcę serdecznie podziękować:

  • wszystkim obecnym i przyszłym czytelnikom „Mylneryków” i Biznesu Bez Stresu, którzy mnie odwiedzili na 23. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie oraz spotkali się ze mną w niedzielę na Saskiej Kępie – za to, że nadajecie sens mojemu działaniu;
  • organizatorom 23. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie za solidne wywiązanie się z podjętych zobowiązań;
  • organizatorom i jury Konkursu na Książkę Edytorsko Doskonałą EDYCJA za otwartość i nieuleganie wpływom wielkich graczy na rynku wydawniczym;
  • Panu Michałowi Rusinkowi za krótką, acz niezwykle miłą wymianę limerycznych uprzejmości;
  • Jackowi Santorskiem i całemu zespołowi Values_ za tak wspaniałą inicjatywę, jaką jest APPendix, oraz za zaproszenie mnie do wzięcia w niej aktywnego udziału;
  • Pani TesTeqowej, Pannie TesTeqównie i TesTeqowi Juniorowi za to, że zaszczycili mój występ na APPendiksie swoją obecnością i kibicowali mi od pierwszej do ostatniej minuty, a potem pomagali odbierać gratulacje od widzów. ;-)

A oto fotorelacja:

Czytaj dalej…

Rozkład jazdy

DOSKLEPU

To będzie dla mnie intensywny tydzień. Jak już ogłosiłem we wpisie „Czy TesTeq istnieje?”, najpierw jako Biznes Bez Stresu (stoisko K6, hala Dunajec) będę promował „Mylneryki” na 23. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, a potem wystąpię w ramach APPendiksu, czyli cyklicznego wydarzenia organizowanego przez Akademię Psychologii Przywództwa Jacka Santorskiego. Oto mój rozkład jazdy na ten tydzień:

Zwracam uwagę, że choć Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie trwają do niedzieli, mnie ostatniego dnia z oczywistych powodów już nie będzie. Mam nadzieję, że uda Wam się wygospodarować trochę czasu w czwartek, piątek lub sobotę. Okazało się, że mam jeszcze kilka czterodniowych zaproszeń na Targi (normalna cena czterodniowego karnetu wejściowego to 30 złotych) i dodam po jednym z nich do każdego zamówionego egzemplarza „Mylneryków”. Kto pierwszy, ten lepszy – zapraszam do sklepu!

Moje wystąpienie w ramach APPendiksu to będzie prawdziwy szoł! Wystarczy, że powiem, iż jedyne slajdy w mojej prezentacji, na których występują jakiekolwiek słowa, to początkowy i końcowy! Żadnych tytułów, podtytułów, wypunktowań, tabel i wykresów! A pierwszy slajd wygląda tak:

GŁOWA BEZ GŁOWY

Wpadnijcie w niedzielę na Saską Kępę (PROM Kultury przy ul. Brukselskiej 23) i przekonajcie się sami, jak wyglądają pozostałe! Będzie niezwykle, ciekawie i osobiście!

Czekam na Was!

Czy TesTeq istnieje?

Appenix_Cover_Październik_2019-150x150Czy TesTeq istnieje? To pytanie elektryzuje całą Polskę od kilkunastu lat! I wreszcie będzie okazja, żeby to sprawdzić, ponieważ TesTeq zstąpi z internetowej chmury na ziemię i da szoł! Wystąpię na żywo 27 października 2019 roku (niedziela) w Warszawie w ramach APPendiksu, czyli cyklicznego wydarzenia organizowanego przez Akademię Psychologii Przywództwa Jacka Santorskiego. Oto plakat reklamujący to spotkanie:

Czytaj dalej…

Po co mówisz?

We wpisie Sprzedawcy XXI wieku zamieściłem tezę Daniela H. Pinka (autora książki „To Sell Is Human”), że wszyscy jesteśmy sprzedawcami, ponieważ cały czas usiłujemy sprzedawać nasze idee, poglądy i pomysły otaczającym nas ludziom. Cele te staramy się osiągać między innymi za pomocą mniej lub bardziej publicznych występów, które w otoczeniu biznesowym najczęściej przyjmują postać powerpointowych prezentacji.

Zauważyłem, że każdego mówcę można stosunkowo łatwo zakwalifikować do jednego z trzech, niżej wymienionych poziomów dojrzałości prezentacyjnej:

  1. Sztubak – to osoba, której celem jest nie popełnić błędu. Powiedzieć bez potknięć coś logicznego i zadowolić rodzica, nauczyciela, szefa oraz innych słuchaczy. Wszystko zaczyna się od traumy z dzieciństwa: „Powiedz cioci wierszyk! Tylko się nie pomyl!”. Postawę tę ugruntowuje szkoła każdym wywołaniem do tablicy, egzaminem i wyznaczeniem do wystąpienia na szkolnej akademii. Później, gdy w pracy szef prosi o zaprezentowanie czegoś na zebraniu, Sztubak w ekspresowym tempie odklepuje zadany temat. Lepiej lub gorzej, ale żeby jak najszybciej mieć już to za sobą. Nie chce podpaść, więc nigdy nie powie nic kontrowersyjnego, nigdy nie sprzeciwi się i nie wywoła rewolucji zmieniającej świat. Opisze rzeczywistość najlepiej, jak umie, i odetchnie z ulgą, gdy będzie już mógł wrócić na miejsce.
  2. Celebryta – to osoba, której celem jest zabłysnąć. Po uwolnieniu się z traum dzieciństwa i po pierwszych sukcesach podczas wystąpień publicznych zaczyna żywić się uwielbieniem bliźnich i czerpać z niego życiodajną siłę. Uwielbienie to może dotyczyć zarówno jego osoby, jak i poglądów lub wiedzy. Chce w pełni zająć słuchaczy sobą i swoimi sprawami. Swoją rzeczywistością, którą wszyscy powinni podziwiać. Najlepiej przez pancerną szybę, żeby czegoś nie popsuli.
  3. Inspirator – to osoba, której celem jest zmotywować słuchaczy do zmiany rzeczywistości. W przeciwieństwie do Sztubaka i Celebryty Inspiratora nie interesuje, jak bezpośrednio zostanie oceniony jego występ lub jego osoba, ale to, co zrobi publiczność. Weźmie udział w referendum? Kupi iPada? Zasili konto fundacji? Przestanie wtykać nos w nie swoje sprawy? Dzięki praktyce Inspirator jest odporny na błędy (albo je eliminuje, albo ignoruje), a ewentualny poklask stanowi dla niego jedynie szlachetną przyprawę dodaną do głównego dania, którym jest władza nad ludźmi. Umiejętność motywowania ich do określonego działania. To wielka moc niosąca w sobie różne pokusy, którym tylko niewiele osób jest w stanie się oprzeć. Dlatego wielu zdolnych ludzi zamiast Inspiratorami staje się Manipulatorami.

A ty?

  1. Boisz się, że twoje powerpointowe slajdy zawierają literówki?
  2. Zastanawiasz się, czy tło slajdów pasuje do koloru twojego krawata?
  3. A może obraz z rzutnika jest dla ciebie tylko miłym dodatkiem, ponieważ liczy się siła twoich słów, a nie krój i wielkość użytej czcionki? Steve Jobs powiedział kiedyś: „Ludzie, którzy wiedzą, co mówią, nie potrzebują PowerPointa”. Sam używał programu Keynote opracowanego przez Apple. :-)

Na jakim poziomie teraz jesteś?

I co zamierzasz z tym zrobić?

Masz w ustach natręta!

Coraz więcej osób, tak?, zarówno w mediach, tak?, jak i w codziennych kontaktach, tak?, nadużywa słowa tak. Najczęściej w formie nieco pytającej, tak?

Nie jest to tylko polska przypadłość, right?, ponieważ wirus ten rozprzestrzenił się również w Dolinie Krzemowej, right?, dotarł do Niemiec, ja?, opanował Francję, oui?, i wiele innych krajów, bum!

Jak widać, ulega on, motyla noga, lingwistycznym mutacjom i dostosowuje się, kurcze pióro, jak kameleon do otoczenia.

Co z tym zrobić?

W skali globalnej nie wiem, k…a, ale zawsze to lepsze, k…a, niż inne przerywniki, które ubarwiają wypowiedzi homo, k…a, sapiens!

Natomiast w skali, de facto, osobistej mam dla ciebie, de facto, dobrą radę:

Nagraj się, yyyyy, na dyktafonie, yyyyy, i odsłuchaj uważnie, yyyyy, zarejestrowany materiał. Albo, yyyyy, poproś znajomego, żeby, yyyyy, spróbował wychwycić takie niepożądane, yyyyy, powtarzające się wtrącenia.

A potem ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz, żeby pozbyć się natręta, który co chwilę wyłazi z twoich ust.

Powodzenia!

Szaranowiska olimpijskie

Transmisją uroczystości otwarcia igrzysk Telewizja Polska rozpoczęła trzytygodniowy festiwal oralnych popisów Włodzimierza Szaranowicza i gromadki jego pilnych uczniów. Kolorowe obrazki mknące do nas z olimpijskiego Londynu są jedynie mdłym tłem, dekoracją dla elokwencji i potoku słów dobywających się z niestrudzonych gardeł naszych komentatorów.

Dzięki nim poznajesz nieznane fakty z życia każdego sportowca, jego wyniki podczas zawodów w Pułtusku w 2002 roku i imię drugiej żony jego dziadka. Szczęka ci opada, gdy słuchasz tych napęczniałych wiedzą, chodzących encyklopedii. A oprócz tego dowiadujesz się, co przed chwilą zobaczyłeś na ekranie i co być może ujrzysz niebawem.

Zawodniczki w skupieniu strzelają do tarcz, cała sala milczy, jak makiem zasiał, tylko nasz sprawozdawca gada, jak najęty. To spektakl jednego aktora, lecz nie jest nim z pewnością nasza srebrna medalistka. Polski orator strzela słowami niczym karabin maszynowy – wszak cisza byłaby świadectwem jego zbędności…

Czyżby te tysiące niepotrzebnych słów miały stanowić dowód, że obecność naszych komentatorów w Londynie to dobra inwestycja, która służy wypełnieniu misji edukacyjnej telewizji publicznej?

Panowie!

Czy słyszeliście kiedyś komentarz Bohdana Tomaszewskiego?

Bo ja nie.

Dopiero skupiając się, odkrywam, że jego głos jest dopełnieniem transmitowanego wydarzenia. Nie zastępuje go.

Bohdan Tomaszewski nie boi się ciszy. Wie, że nie wolno niszczyć atmosfery sportowego spektaklu, że jego rolą jest zaproszenie nas do wspólnego przeżywania rywalizacji herosów, a nie prowadzenie wykładu pod tytułem: „Przeczytałem w internecie i ode mnie się dowiecie.”

Chodzi bowiem o to, żeby:

Niewiele mówiąc, powiedzieć wszystko.

Co niniejszym czynię.

Kolory charyzmy


  • Kolor czerwony oznacza energię i pasję. Ubierz się w czerwień, żeby wyrwać publiczność z letargu.
  • Kolor czarny oznacza, że sprawa jest poważna i nie ma miejsca na sprzeciwy.
  • Kolor biały oznacza uczciwość i niewinność, dlatego obrońcy wybierają ten kolor na sali sądowej.
  • Kolor niebieski oznacza zaufanie – tym większe, im jest ciemniejszy.
  • Kolor szary jest standardowym, neutralnym kolorem biznesowym.
  • Kolory pomarańczowy i żółty nie są godne polecenia, ponieważ chociaż szybko przyciągają oczy, równie szybko je nużą.

Olivia Fox Cabane „The Charisma Myth” (Amazon Kindle location 3173)