Tag: raptularz

Klima za 15 złociszy

KLIMA15Mam piękny pokój z dużym oknem skierowanym na wschód i tarasem od południa. Widok wspaniały, ale w letnie poranki szyby tak nagrzewają się od słońca, że temperatura wewnątrz pomieszczenia wzrasta od 21°C o świcie do 28°C o siódmej rano. NIE DO WYTRZYMANIA! Mógłbym zainstalować klimatyzację za kilka tysięcy złotych i przez pół roku płacić słone rachunki za prąd, ale postanowiłem własnoręcznie wykonać klimę za 15 złociszy!

Czytaj dalej…

Prawo ostatniej nocy

NOCW dawnych czasach prawo pierwszej nocy upoważniało władcę do zażycia igraszek cielesnych ze świeżo poślubioną żoną każdego z jego poddanych. Ja zaś w Biznesie Bez Stresu stosuję prawo ostatniej nocy. Czy wiesz, że nawet mój najkrótszy wpis powstaje przez co najmniej dwa dni? Gdy temat jest obszerniejszy, trwa to oczywiście jeszcze dłużej, ale nigdy nie pozwalam sobie na opublikowanie tekstu w tym samym dniu, w którym zacząłem go pisać. Dlaczego?

Czytaj dalej…

Kowal własnego losu?

KWIATEKW jednym z ostatnio opublikowanych podcastów z udziałem twórcy metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena padło stwierdzenie, że „wszystko, z czego składa się teraz twoje życie, zostało przez ciebie stworzone albo przyczyniłeś się do tego, albo na to pozwoliłeś”. To jest bardzo mądre zdanie, ale odnosi się ono przede wszystkim do stabilnej egzystencji w ciepełku zachodniej cywilizacji wypełnionej wolnością i dostatkiem.

Czytaj dalej…

Do Władywostoku!

WLADYWOSW 2006 roku zacząłem prowadzić dziennik sportowy, w którym po każdym biegu pilnie zapisuję pokonany dystans, czas i warunki atmosferyczne. Zacząłem nieśmiało od 317 kilometrów rocznego przebiegu, żeby w 2016 roku dojść do ponad 100 kilometrów miesięcznie. Gdy podliczyłem to wszystko, okazało się, że przez 12 lat dobiegłem do Władywostoku! Nie do Władysławowa, nie do Białegostoku, ale do Władywostoku nad Morzem Japońskim! Mój biegowy licznik pokazuje dziś ponad 10 tysięcy kilometrów! I to nie jest moje ostatnie słowo!

Czytaj dalej…

Ile czasują włosy?

KWBARD1Mój niedawny wpis Ile to czasuje? zdobył olbrzymią popularność, ale też obnażył dość powszechne nieporozumienie związane z ograniczaniem liczby posiadanych przedmiotów. Otóż nie chodzi o to, żeby rezygnować ze wszystkiego, ale tylko z tego, co jest niepotrzebne lub nie sprawia właścicielowi osobistej przyjemności. Żeby nie być gołosłownym, postanowiłem wyjaśnić sprawę na przykładzie moich włosów.

Czytaj dalej…

Ostatni uśmiech

USMIECHPociąg ruszył. Stałem na korytarzu przy otwartym oknie. Wychyliłem się i pomachałem na pożegnanie mojemu tacie. Był sam na peronie małej mazurskiej stacji. Uśmiechnął się do mnie i odmachał z lekkim zawahaniem. Kto by pomyślał, że to był jego ostatni uśmiech, który zobaczyłem?

Czytaj dalej…