Tag: ekonomia

Wyspa

ISLANDIAIslandzka debiutantka Sigridur Hagalin Bjornsdottir napisała książkę „Wyspa”, którą po przeczytaniu zaliczyłem do nurtu naiwnej beletrystyki ideologicznej i postawiłem na półce obok dzieła „Atlas zbuntowany” Ayn Rand. Autorka próbuje wyobrazić sobie, co by się stało, gdyby grupa nawiedzonych polityków odcięła kraj od reszty świata. W przypadku Islandii takie zerwanie wszelkiej łączności i komunikacji można zrealizować naprawdę skutecznie – oceanu przepłynąć się nie da. Nie ma mowy o przemknięciu się przez zieloną granicę albo o dotarciu kajakiem na Bornholm.

Czytaj dalej…

Finansowy Ninja

FINNINJATak, to ja byłem pierwszym nabywcą podręcznika „Finansowy Ninja” Michała Szafrańskiego. I mam nadzieję, że byłem jedynym, który zrobił sobie krzywdę, przez blisko dwa lata zwlekając z przeczytaniem tej grubej książki. Wstyd, Panie TesTequ! Kiedy usłyszałem, że Michał wydaje kolejne dzieło „Zaufanie czyli waluta przyszłości”, postanowiłem naprawić swój błąd. I teraz już wiem, dlaczego zwlekanie z lekturą #FinNinja było błędem!

Czytaj dalej…

Fundusz Ubezpieczeń Spożywczych

KARETKAW książce Jonathana Haidta „Prawy umysł” znalazłem bardzo ciekawy fragment wyjaśniający, dlaczego obecne systemy ubezpieczeń zdrowotnych działają źle. Zabijając konkurencję, przyczyniają się do nieuzasadnionego wzrostu cen usług medycznych. Socjalistom wydaje się, że powszechne ubezpieczenie zdrowotne zapewnia wszystkim równy dostęp do zabiegów i porad. W pewnym sensie mają rację…

Czytaj dalej…

Marsjanie i nadludzie

„Przestaliśmy rozmawiać z ludźmi” – tak Platforma Obywatelska zdiagnozowała swoją porażkę w wyborach parlamentarnych. Kurczę blade! A w tym rządzie i tej partii to kto był? Marsjanie? Totalny odlot międzyplanetarny!

Obecny prezydent oparł swoją kampanię wyborczą na spotkaniach ze zwykłymi ludźmi. Głównym przesłaniem medialnym rządu Prawa i Sprawiedliwości jest „rozmowa ze zwykłymi ludźmi” i rozwiązywanie ich problemów. Dobra zmiana sprawiła więc, że Marsjanie przeszli do opozycji, a władzę przejęli nadludzie.

Bo czyż mówiąc „porozmawiam z tobą, zwykły człowieku”, nie sugerują oni, że sami są niezwykli? Czy nie stawiają się na piedestale?

Tymczasem każdy z nas jest na swój sposób niezwykły, a wielu mogłoby łatwo wykazać swoją wyższość nad osobami, które dziwnym zbiegiem okoliczności zostały wybrane lub mianowane na różne stanowiska. Ale nie to jest najważniejsze.

Problem w tym, że ci Marsjanie i nadludzie nie przyjmują do wiadomości tego, iż w państwie demokratycznym są tylko pracownikami zatrudnionymi przeze mnie, przez ciebie i przez wszystkich obywateli do administrowania naszym wspólnym majątkiem i naszymi sprawami. To, z całym szacunkiem dla tego zawodu, tylko zwykli administratorzy, z którymi podpisaliśmy umowy o pracę na czas określony.

Drodzy administratorzy! Nie wyjeżdżajcie mi tu z gadkami o rozmawianiu ze zwykłymi ludźmi, tylko bierzcie się do roboty, za którą wam płacę! Dbajcie o to, żebym miał dobry zwrot z kapitału, który wam powierzam w postaci podatków!