Tag: podróże

Znalazłem złoty pociąg!

Melduję powrót z wyprawy w poszukiwaniu szczęścia. Wyprawy zakończonej sukcesem! Czyżbym dostrzegał oznaki niedowierzania? Jako stały czytelnik BIZNESU BEZ STRESU zapewne od razu domyślasz się, jak tego dokonałem!

Przecież to proste!

Swoje szczęście każdy ma w sobie! Nie trzeba go nigdzie szukać, ponieważ zawsze jest z nami!

Podczas tej wyprawy dużo zwiedziłem, trochę pobiegałem i popływałem, wdrapałem się na niejedną górę i… znalazłem słynny złoty pociąg! Oto niezbite dowody w postaci dokumentacji fotograficznej:

Najpierw sprawdziłem, jak wygląda osławiony 65. kilometr torów kolejowych w pobliżu Urzędu Skarbowego w Wałbrzychu:

Gold Train: 65. kilometr

Tor jak tor, górka jak górka. Tylko słono płatny parking przy Urzędzie Skarbowym sygnalizuje bogactwo tych okolic. ;-)

Kolejny trop wyglądał tak:

Gold Train: Makieta

Osoba wykonująca tę makietę musiała korzystać z dokładnych wskazówek świadków załadunku i rozładunku złotego pociągu. Przecież nie wymyśliła tego wszystkiego sama!

Ostateczne rozwiązanie zagadki znalazłem w restauracji na Zamku Książ:

Gold Train: Książ

Okazało się, że ten tajemniczy złoty pociąg to tylko długotrwała, przemyślana akcja marketingowa pewnego browaru!

Zdrowie twoje w gardło moje! ;-)

Złoty pociąg

Krzysztof Klenczon śpiewał kiedyś słowami Jerzego Kondratowicza tak:

Słyszysz? To woła mnie leśny trakt,
Może gdzieś nowych dróg znajdę ślad.
Rzeki nurt w słońcu lśni,
Więc wybacz mi –
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni…

A ja zaśpiewam wam tak:

Słyszysz? To woła mnie torów kres,
Przecież gdzieś złoty ten pociąg jest.
Kopać będę co sił,
Więc wybacz mi –
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni…

Gdzie będę szukał swojego szczęścia i co będę robił w tym tygodniu, możecie śledzić przede wszystkim na Instagramie (@TesTeq) i czasami na Twitterze (@TesTeq).

Życzcie mi powodzenia!

Polska w ruinie – wizja lokalna

Na początku września wybrałem się sprawdzić, jak to jest z tą „Polską w ruinie”. W błyskawicznym, godnym Prezydenta lub Premiera, tempie przemierzyłem Jurę Krakowsko-Częstochowską i nie dość, że znalazłem tam ruiny, to jeszcze w wielu miejscach leżała legendarna „kamieni kupa”. A oto kilka dowodów, że nie zmyślam:

Ruiny Zamku w Olsztynie nieopodal Częstochowy:

Ruiny Zamku w Olsztynie

Ruiny Zamku w Ogrodzieńcu:

Ruiny Zamku w Ogrodzieńcu

Ruiny Zamku w Morsku:

Ruiny Zamku w Morsku

Ruiny Zamku w Mirowie:

Ruiny Zamku w Mirowie

Ruiny Zamku w Bobolicach. Słabo widoczne, ponieważ, zapewne na czas kampanii wyborczej, zostały przesłonięte optymistyczną dekoracją ;-) :

Ruiny Zamku w Bobolicach

Ruiny Zamku w Ojcowie. Na kupie kamieni:

Ruiny Zamku w Ojcowie

Ruiny Zamku w Rabsztynie:

Ruiny Zamku w Rabsztynie

Wstrząsające, nieprawdaż?

Stara Warszawa

Makieta Warszawskiej Starówki

Ten pomysł mi się podoba! Na zdjęciu powyżej uwieczniłem odlaną w metalu makietę warszawskiej Starówki. Przy szlakach prowadzących na Rynek Starego Miasta postawiono kilka takich postumentów, żeby turyści mogli się zorientować w rozkładzie uliczek i kamieniczek.

Natomiast już na samym Rynku… trudno jest zobaczyć zabytkowe fasady. Magiczne urządzenie teleportujące przenosi cię natychmiast do Tych lub Tychów – w zależności od twoich preferencji językowych. Preferencje smakowe masz z góry narzucone.

Zimne piwo nie jest złe, ale czy jest ważniejsze od Starówki?

Parasole Warszawskiej Starówki

Skoro mowa o makietach, to imponującą rekonstrukcję przedwojennego centrum stolicy wykonano w Teatrze Kamienica. Warto ją uważnie obejrzeć i się zdziwić, że niektóre ulice przebiegały tam, gdzie ich teraz nie ma, a inne kończyły się tam, gdzie teraz wcale się nie kończą.

Makieta Śródmieścia Warszawy w Teatrze Kamienica

Karnawał się kończy, karnawał zaczyna

Karnawał 2015 A

Dzisiejszy tytuł nawiązuje do tytułu jednego z niedawnych wpisów Coś się kończy, coś zaczyna. Powyższym zdjęciem żegnam, odchodzący powoli, acz stanowczo, tegoroczny karnawał. Tę romantyczną, balową dekorację Królewskich Łazienek zafundował Warszawiakom jeden z koncernów energetycznych.

Ale żebyśmy nie popadli w zbyt głęboką zadumę, Pan Prezydent wsiadł do limuzyny przekazanej mu przez Marszałka Piłsudskiego i zainaugurował kolejny karnawał. Będzie ciepło, coraz cieplej, aż doczekamy się rozkosznego, majowego upału. Przewidziane są różne zabawy i figle, z nieodzownym obrzucaniem się błotem na czele.

Miłej zabawy!

Karnawał 2015 B

Karnawał 2015 C

Muzeum sztuki bezpiecznej

Odwiedziłem niedawno miejsce, które Kabaret Moralnego Niepokoju opisuje w następujący sposób:

„Gdzieś w głębi kraju jest zakład, w którym toczy się nasza historia. Nieważne, co produkuje. Ważne, jak daje sobie radę w trudnych czasach kapitalizmu.”

Zaskoczony, miałem okazję obejrzeć tam niewielką galerię sztuki. W skład prezentowanej kolekcji wchodziły następujące dzieła:

  • Używaj kasku! Miej głowę na karku! – apoteoza zdrowego rozsądku.
  • Nie używaj drabiny! Tam gdzie nie wolno! – manifest przeciwko korporacyjnemu wyścigowi szczurów.
  • Nie chodź na skróty! Bo trafisz do szpitala! – metafora krętych ścieżek naszego życia i dokonywanych przez nas wyborów.
  • Szelki chronią życie! – lokowanie produktu przez producenta szelek.
  • Ciekawość! Pierwszy stopień do piekła! – manifest przeciwko mediom społecznościowym pożerającym nasze dusze.

Korzystając z nieuwagi kustosza i starając się opanować drżenie rąk, zrobiłem zdjęcia tych dzieł. Po co? Żeby uwolnić je z zamkniętego, pilnie strzeżonego terenu zakładu produkcyjnego ku pożytkowi i radości moich czytelników.

Patrzcie i kątem plujcie!

BHP12345