Tag: podróże

Niech się wstydzi ten, kto widzi!

NARTYWOD

To były super wakacje!

Licealne lato i nowa pasja sportowa: narty wodne.

W arkana tego wspaniałego, choć nieco hałaśliwego sportu wprowadzała mnie koleżanka, której tata dysponował odpowiednim „sprzętem ciągającym”.

Początki są zawsze trudne, start wymaga nieco treningu w dziedzinie utrzymywania równowagi przód-tył, ale potem rozpoczyna się wspaniały czas nauki kolejnych ewolucji. Najpierw są to niewielkie skręty, potem przejazd przez falę, którą wytwarza ślizgająca się po wodzie motorówka, później odrzucenie jednej z nart, slalom i wreszcie zaczepienie się nogą za orczyk i rozłożenie rąk na boki nagrodzone oklaskami widzów zgromadzonych na brzegu jeziora i na pomoście. Oczywiście zdobycie każdej nowej sprawności jest okupione wielokrotnymi kąpielami i doskonaleniem się w startach z wody. Ale przecież to sama przyjemność, a nie kłopot!

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Ucząc się nowych rzeczy, zdobywając nowe umiejętności, musisz popełniać błędy i podejmować próby ich korygowania. Świadomość tego faktu paraliżuje wiele osób, które, zamiast korzystać z okazji do odkrycia całkiem nowych doznań, wycofują się do swojej jaskini i szukają wymówek – na przykład, że woda jest za zimna. Moja narciarsko-wodna koleżanka miała dla takich ludzi znakomitą radę:

Niech się wstydzi ten, kto widzi!

Myślę, że jest to dobre motto, które powinieneś sobie powtarzać, gdy czujesz się skrępowany swoją początkową nieporadnością i możliwością ośmieszenia się.

Do dzieła!

Niech się wstydzi ten, kto widzi!

Galeria Podłazienkowska

Psie kupy i bezmyślne bohomazy na ścianach budynków głęboko urażają moje poczucie estetyki i ładu. Oto jeden z przykładów takiej pseudotwórczości osobników, którzy „chcom, ale nie umiom”:

GALAZ000

Cieszę się, że chcą, ale czy naprawdę brakuje im odrobiny ambicji, żeby ich dzieło nie było tylko bohomazem, ale wyrażało jakąś myśl? Niechby i obrazoburczą lub zdrowo zakręconą. Na szczęście zdarzają się wśród graficiarzy artyści. Ostatnio głośny był zamach firmy Adidas na dzieła umieszczone na płocie toru wyścigów konnych na Służewcu. Ale nie jest to jedyna tego typu galeria w Warszawie. Poniższe malunki można w oryginale obejrzeć na betonowych słupach podtrzymujących wiadukt Trasy Łazienkowskiej wznoszący się ponad rondem Sedlaczka (skrzyżowanie Rozbrat z Myśliwiecką i Łazienkowską):

GALAZ001

Teraz wiadomo, jakim cudem wiadukt wisi nad rondem!

GALAZ002

GALAZ003

GALAZ004

GALAZ005

Poranny spacer w tych okolicach może zaiste być inspirujący! Należy tylko uważać, żeby w zadumie nie wkroczyć znienacka na jezdnię. Kierowca też może kontemplować sztukę i nie zdążyć zahamować. A tego byśmy nie chcieli, nieprawdaż?

Turysta XXI wieku

Spotkać TesTeqa na turystycznym szlaku jest trudno. Ostatnie takie zjawisko wystąpiło… w ubiegłym tygodniu. Korzystając ze służbowej okazji zdobyłem Równicę w Beskidzie Śląskim. A oto pouczająca anegdota z tej krótkiej i niezbyt wymagającej wyprawy.

Schodząc ze szczytu, spotkałem pokaźną grupę młodzieży gimnazjalnej, której przewodzili: pan przewodnik w czerwonym swetrze z dumnie błyszczącą na piersi odznaką przewodnika oraz pani nauczycielka. Uczniowie zwartą grupą zajmowali całą szerokość szlaku, słuchając barwnych opowieści specjalisty od spraw gór. Chcąc przedostać się przez ciżbę, powiedziałem „przepraszam” i przemknąłem niemal niepostrzeżenie. Niemal, ponieważ pani nauczycielka zwróciła się do podopiecznych:

– Dzieci przesuńcie się trochę, bo tamujemy ruch.

Na to pan przewodnik odparł:

– A po co? Mogą nas obchodzić.

Przyznam, że wypowiedź ta zmroziła moje serce. W młodości wpojono mi zasadę, że na szlaku, nartostradzie, ścieżce biegowej lub rowerowej należy zatrzymywać się tak, żeby nie przeszkadzać osobom będącym w ruchu. Nie chciałem jednak facetowi robić wstydu przy młodzieży, więc poszedłem dalej. Tymczasem grupa zaczęła podążać za mną, a pan przewodnik zdecydowanie wysforował się do przodu. W tej sytuacji zaczekałem na niego i gdy się zbliżył, zwróciłem mu delikatnie uwagę, że nie powinno się utrudniać ruchu na szlaku i należy z tą zasadą zapoznawać młodych adeptów turystyki.

I tu się zaczęło. Pan przewodnik przyjął moją wypowiedź bardzo osobiście i przeprowadził kontrakt pełną oburzenia salwą nieparlamentarnych argumentów osobistych, szczególnie troszcząc się o stan mojego umysłu.

Zawsze sądziłem, że profesjonalista powinien być otwarty na konstruktywną krytykę… W tym przypadku zawiodłem się bardzo i nie pozostało mi nic innego, jak podziękować panu przewodnikowi za pouczającą rozmowę i pójść w swoją stronę. Z oddali usłyszałem jeszcze pokrzykiwania, że jestem chory i w związku z tym powinienem się leczyć.

Myślę, że wydarzenie to świetnie ilustruje tezę mojego poprzedniego wpisu, że przywódca zawsze daje przykład – czy chce tego, czy nie. W tym przypadku rolę przywódcy pełnił specjalista od spraw gór z odznaką przewodnika. Swoją postawą pokazywał młodym ludziom, jak na szlaku powinien zachowywać się turysta XXI wieku.

Ale czymże jest taka niesmaczna chwila wobec majestatu wielkiej góry od wieków pochylonej nad doliną, którą płynie niepozorny potok zwany przez mieszkańców tej okolicy Wisłą…

Jajka w koszyku

Znane polskie przysłowie mówi:

Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka.

Niby je słyszałeś, ale jak przychodzi co do czego, często zapominasz o jego praktycznych zastosowaniach. Oto kilka z nich:

  1. Gdy wybierasz się w podróż albo na wakacje, nigdy nie trzymaj pieniędzy i ważnych dokumentów w jednym miejscu. Paszport miej przy sobie, a dowód osobisty schowany w bagażu podręcznym. Pieniądze podziel na trzy części: jedną trzymaj w portfelu, drugą w bagażu podręcznym, a trzecią w walizce. Pojęcie „pieniądze” obejmuje także karty płatnicze, które zabierasz ze sobą.
  2. Gdy jesteś zatrudniony na etacie, nawet w najwspanialszej firmie, nie zapominaj o pielęgnowaniu innych możliwości zarabiania na własne utrzymanie. Pielęgnuj dawne znajomości, rozwijaj swoje zainteresowania, staraj się zaistnieć publicznie poza swoim zakładem pracy. W dobie internetu jest to szczególnie łatwe – podtrzymywanie znajomości na podstawowym poziomie wymaga wysłania kilku listów elektronicznych, sieć to skarbnica wiedzy na każdy temat, także twojego hobby, a założenie bloga jest dziecinnie proste i bezpłatne.
  3. Gromadząc oszczędności lub grając na giełdzie, nie inwestuj wszystkiego w jeden fundusz lub akcje jednej firmy. Bywa, że taka inwestycja jest strzałem w dziesiątkę, lecz znacznie częściej, postępując w ten sposób, bawisz się w lotto a nie profesjonalnie zarządzasz swoimi pieniędzmi. Wybieraj różne instrumenty finansowe i dla bezpieczeństwa korzystaj z usług kilku banków.

Powyższe podejście stoi w pewnej sprzeczności z ideą upraszczania życia, lecz nie należy być doktrynerem. Jeśli alternatywą bezwzględnej prostoty jest bezpieczeństwo uzyskane kosztem niewielkiej (podkreślam NIEWIELKIEJ) złożoności, wybierz to drugie, a ograniczysz stres towarzyszący twojemu życiu i biznesowi.

Sopocki Picasso

Sopocki Picasso

Podczas mojego pobytu w Sopocie dokonałem epokowego odkrycia. Po torach trójmiejskiej SKM jeździ skład ozdobiony przez Samego Mistrza. Bez wątpliwości to Pablo Picasso jest autorem koszykarskiego, monochromatycznego graffiti, które ulega słynnym deformacjom (oko na brodzie) dzięki artystycznym działaniom ludu pracującego Wybrzeża oraz turystów ze wszystkich stron świata.

Niech żyje niezwyciężony sojusz artysty, robotnika, turysty i kolejarza!

Niech żyje!

Niech żyje!

Radość o poranku

Pewnego razu Zig Ziglar wstał o pierwszej w nocy i udał się na lotnisko, żeby zdążyć na samolot odlatujący o trzeciej do Dallas. Chciał być tam na tyle wcześnie, żeby upewnić się, że wszystko jest należycie przygotowane do jego porannej prezentacji.

Okazało się jednak, że lot został odwołany. Wiele osób w tej sytuacji „wyszłoby z nerw” i zrobiło karczemną awanturę jakiejś bogu ducha winnej urzędniczce w okienku. Tymczasem Zig Ziglar doszedł do następujących wniosków:

  • Wspaniale, że odwołano ten lot, ponieważ lotów nie odwołuje się bez przyczyny. Może samolot jest niesprawny albo załoga niedysponowana, albo panują niesprzyjające warunki atmosferyczne. Dobrze, że nie zostałem narażony na niebezpieczeństwo.
  • Wspaniale, że mogę spędzić 3 godziny w ciepłej i czystej poczekalni portu lotniczego, rozkoszując się gorącą kawą i czytając ulubioną książkę. Tyle osób w tę mroźną noc marznie, nie marząc nawet o ciepłym posiłku.

Pamiętaj: są sprawy, na które nie masz wpływu i zamiast się buntować, przyjmij je po prostu do wiadomości, zauważając pozytywne aspekty zaistniałej sytuacji.