Tag: podróże

Stara Warszawa

Makieta Warszawskiej Starówki

Ten pomysł mi się podoba! Na zdjęciu powyżej uwieczniłem odlaną w metalu makietę warszawskiej Starówki. Przy szlakach prowadzących na Rynek Starego Miasta postawiono kilka takich postumentów, żeby turyści mogli się zorientować w rozkładzie uliczek i kamieniczek.

Natomiast już na samym Rynku… trudno jest zobaczyć zabytkowe fasady. Magiczne urządzenie teleportujące przenosi cię natychmiast do Tych lub Tychów – w zależności od twoich preferencji językowych. Preferencje smakowe masz z góry narzucone.

Zimne piwo nie jest złe, ale czy jest ważniejsze od Starówki?

Parasole Warszawskiej Starówki

Skoro mowa o makietach, to imponującą rekonstrukcję przedwojennego centrum stolicy wykonano w Teatrze Kamienica. Warto ją uważnie obejrzeć i się zdziwić, że niektóre ulice przebiegały tam, gdzie ich teraz nie ma, a inne kończyły się tam, gdzie teraz wcale się nie kończą.

Makieta Śródmieścia Warszawy w Teatrze Kamienica

Karnawał się kończy, karnawał zaczyna

Karnawał 2015 A

Dzisiejszy tytuł nawiązuje do tytułu jednego z niedawnych wpisów Coś się kończy, coś zaczyna. Powyższym zdjęciem żegnam, odchodzący powoli, acz stanowczo, tegoroczny karnawał. Tę romantyczną, balową dekorację Królewskich Łazienek zafundował Warszawiakom jeden z koncernów energetycznych.

Ale żebyśmy nie popadli w zbyt głęboką zadumę, Pan Prezydent wsiadł do limuzyny przekazanej mu przez Marszałka Piłsudskiego i zainaugurował kolejny karnawał. Będzie ciepło, coraz cieplej, aż doczekamy się rozkosznego, majowego upału. Przewidziane są różne zabawy i figle, z nieodzownym obrzucaniem się błotem na czele.

Miłej zabawy!

Karnawał 2015 B

Karnawał 2015 C

Muzeum sztuki bezpiecznej

Odwiedziłem niedawno miejsce, które Kabaret Moralnego Niepokoju opisuje w następujący sposób:

„Gdzieś w głębi kraju jest zakład, w którym toczy się nasza historia. Nieważne, co produkuje. Ważne, jak daje sobie radę w trudnych czasach kapitalizmu.”

Zaskoczony, miałem okazję obejrzeć tam niewielką galerię sztuki. W skład prezentowanej kolekcji wchodziły następujące dzieła:

  • Używaj kasku! Miej głowę na karku! – apoteoza zdrowego rozsądku.
  • Nie używaj drabiny! Tam gdzie nie wolno! – manifest przeciwko korporacyjnemu wyścigowi szczurów.
  • Nie chodź na skróty! Bo trafisz do szpitala! – metafora krętych ścieżek naszego życia i dokonywanych przez nas wyborów.
  • Szelki chronią życie! – lokowanie produktu przez producenta szelek.
  • Ciekawość! Pierwszy stopień do piekła! – manifest przeciwko mediom społecznościowym pożerającym nasze dusze.

Korzystając z nieuwagi kustosza i starając się opanować drżenie rąk, zrobiłem zdjęcia tych dzieł. Po co? Żeby uwolnić je z zamkniętego, pilnie strzeżonego terenu zakładu produkcyjnego ku pożytkowi i radości moich czytelników.

Patrzcie i kątem plujcie!

BHP12345

Wykusz Janka Muzykanta

Wykusz Janka Muzykanta 0

Jest takie miejsce w Warszawie, którego nie ma w żadnym oficjalnym przewodniku. Położone na skrzyżowaniu dwóch niepozornych, niemalże polnych ulic: ulicy Wykusz i ulicy Janka Muzykanta.

Znajduje się tam dziki taras widokowy Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina w Warszawie (dawniej zwanego Okęciem).

A co z tarasem widokowym na lotnisku?

Na oficjalnej stronie portu czytamy:

Taras widokowy na Lotnisku Chopina w Warszawie jest zamknięty.

Taras zostanie udostępniony po przebudowie starej części Terminalu A (dawniej nazywanej Terminalem 1). Przebudowa rozpoczęła się w II połowie 2012 r. i potrwa około trzech lat. Zmodernizowany taras będzie oszklony i zadaszony. Odwiedzający będą mieli do dyspozycji mały barek z kawą.

Chciałoby się dodać: „Przepraszamy. Taras widokowy nieczynny. Najbliższy czynny taras widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu!” (tekst z filmu „Miś” Stanisława Barei). :-)

Dziki taras widokowy ani nie jest wyposażony w barek z kawą, ani nie jest oszklony, ale łączy go z niedziałającym tarasem oficjalnym budowlany wygląd. Składa się z ugoru i usypanego nie-wiadomo-przez-kogo i nie-wiadomo-po-co pagórka.

Ma za to jedną niedoścignioną zaletę: samoloty lądują w odległości zaledwie 200 metrów od niego. Rewelacja!

Odwiedziłem dziś z Panią TesTeqową ten ziemski przybytek podniebnych rozkoszy, a że trafiliśmy na dobrą godzinę, pstryknąłem kilka fotek. Polecam!

Wykusz Janka Muzykanta 123456789

Zadanie dla zaawansowanych: zastanów się nad głębokim sensem nazwania tego miejsca „Wykusz Janka Muzykanta”. To nie może być przypadek!

Żubra można spotkać…

Kontynuując swoje podróżnicze wyczyny, ruszyłem na wschód. Zapewniano mnie, że można tam spotkać żubra. Wycelowałem samochodową nawigację prosto w samo serce Puszczy Białowieskiej i po kilku godzinach moim oczom ukazała się, pięknie prezentująca się w upalnym, popołudniowym słońcu, cerkiew:

Białowieża Cerkiew

Przed cerkwią zaś stał pomnik:

Białowieża Pomnik

Pomnik o niespotykanej w dzisiejszych czasach inskrypcji:

Białowieża Inskrypcja

A żubr? Żubra spotkałem tylko na półce w sklepie spożywczym (lokowanie produktu), ponieważ przestrzeń powietrzną nad Białowieżą opanowały olbrzymie, latające stwory, z których jeden miał nawet zamiar urwać lusterko wsteczne w moim samochodzie:

Białowieża Owad

Spojrzenie z góry

Postanowiłem spojrzeć na sprawy Warszawy z wyższej perspektywy. W tym celu wynająłem balon i w towarzystwie Pani TesTeqowej wzniosłem się na stosowny poziom. Z wyżyn widok jest wspaniały, niedociągnięcia trudno zauważyć i w ogóle jest pięknie. Zróbcie to, co ja, żeby zrozumieć punkt widzenia Pani Prezydent Warszawy. Tam, na górze, naprawdę widać inaczej…

Oto nasz balon na uwięzi:

Balon 000

A to warszawski Manhattan:

Balon Manhattan

Duma narodowa w całej okazałości:

Balon Stadion

W oddali wilanowskie Lemingowo:

Balon Wilanów

Tęcza Zbawiciela

Tęcza Zbawiciela 1

Przechadzając się po warszawskim Placu Zbawiciela, dostrzegłem trudną walkę, jaką toczy sama ze sobą stolica naszego kraju. Walkę o własny wizerunek i tożsamość.

Ustawiona tam tęczowa instalacja artystyczna ciągnie miasto w kierunku roześmianej, cieszącej się życiem „tu i teraz” Europy. Powiedzmy sobie szczerze: jest wytatuowanym na ciele miasta symbolem zadowolonych z siebie lemingów.

Widać jednak, że zmagania wciąż trwają – tęcza zaczyna się kolorowo, ale kończy szarym, spopielonym kwieciem.

A w tle… W tle stoi kamienica z wyjściami na balkony zabitymi deskami. Balkony zostały usunięte, ponieważ odłamki cegieł spadały przechodniom na głowy.

Tęcza Zbawiciela 2

Dokąd idziesz Warszawo?

Chcesz być jedną z kolorowych stolic Europy czy dziurą zabitą dechami?

Ale… Czy to na pewno jest pytanie do Warszawy?

Może jednak dotyczy ono każdego z nas?

Wszak o charakterze miasta, miejscowości, osiedla i wsi nie decydują ulice i domy. To mieszkańcy – uśmiechnięci albo ponurzy, otwarci albo zamknięci, życzliwi albo złośliwi – stanowią duszę miejsca zdolną przekształcać nawet najohydniejsze zaułki w tętniące życiem oazy. I na odwrót…