Tag: marketing

Cudaki

Seth Godin napisał i opublikował kolejną książkę: „We Are All Weird”, czyli „Wszyscy jesteśmy cudakami”. Natychmiast poprosiłem moją Kindelkę o ściągnięcie elektronicznej wersji tego, ostatniego w tym roku, dzieła autora. Po jednym kliknięciu i dwudziestu sekundach mogłem zagłębić się w lekturze.

Tak jak kilka poprzednich książek Godina, „We Are All Weird” to monotematyczny manifest omawiający kolejny aspekt przeobrażeń światowej gospodarki, dokonujących się w wyniku wszechobecności internetu. Tym razem rzecz jest o wyzwaniach marketingowych związanych z faktem, że klienci są różni i te firmy, które to zauważą i przestaną hołubić statystyczną normalność, znajdą bardzo ciekawe nisze rynkowe do zasiedlenia. Dawniej osoba „odbiegająca od normy” była po prostu lokalnym wybrykiem natury. Internet sprawił, że lokalność straciła swoje znaczenie i cudaki różnego autoramentu mogą tworzyć dość liczne globalne plemiona związane wspólną pasją lub poglądami. Będąc kreatywnym odmieńcem wyznającym te same wartości, możesz w nich znaleźć krąg wiernych odbiorców dla swojej twórczości.

I to wszystko na ten temat. :-)

Zgodnie z tradycją BIZNESU BEZ STRESU zamieszczam kilka cytatów, które uznałem za warte podkreślenia moim wirtualnym, kindlekowym markerem:


Uważam, że pchanie nas wszystkich w kierunku uniwersalnej normalności tylko po to, żebyśmy kupowali coraz więcej masowego chłamu, jest nieefektywne i złe. Biznesową okazję naszych czasów stanowi wspieranie cudaków, oferowanie im produktów i, jeśli tego chcesz, stawanie się jednym z nich.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 78)


W tej godzinie powinieneś podjąć dwie decyzje:
1. Czy chcesz tworzyć, oferować produkty i kierować swoją uwagę na szybko rosnącą populację osobników odbiegających od normy? Innymi słowy, po której stronie zamierzasz się opowiedzieć: obrony status quo czy wspierania odmienności?
i
2. Czy masz w sobie tyle siły, żeby zachęcać ludzi do działań prawych, użytecznych i przynoszących radość – w przeciwieństwie do tego, co system kazał im od zawsze robić? Czy sami powinniśmy decydować o swoich sprawach i innym pozwalać decydować o ich sprawach?

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 86)


Rynek masowy, wytwarzający przeciętne wyroby dla przeciętnych ludzi, został wynaleziony przez organizacje, które chciały, żeby ich fabryki i systemy działały wydajnie.
Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl o odwrotnej naturze tego stwierdzenia.
Najpierw była fabryka. Dzięki niej powstał rynek masowy. Nie na odwrót.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 98)


W manifeście tym nie mówię o cudakach z urodzenia. Mówię o ludziach, którzy podejmują świadomy wybór bycia odmiennymi.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 183)


Rozważmy tragiczny przypadek Van Gogha. Przez całe życie sprzedał tylko jeden obraz, żył w odosobnieniu przekonany, że jego sztuka jest (i zawsze będzie) odstawiana na boczny tor. Wyobraź sobie, jaki wpływ na jego życie i twórczość miałby kontakt z rosnącym kręgiem fanów i innych artystów.
Gdy artysta (nie tylko malarz, ale każdy, kto tworzy nowe idee i nowe dzieła) może liczyć na wzmocnienie oddziaływania swojej pracy, zmienia to zarówno jego samego, jak i podnosi poprzeczkę dla jego następców.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 309)


Pięćset lat temu władze Portugalii zakazały publikowania map Nowego Świata i innych podbijanych terytoriów. Nie chciały, żeby ktokolwiek dowiedział się, co tam jest. Wszechświatowa sieć i zamieszkujące ją plemiona łamią ten zakaz. Każdy publikuje dokładne mapy, dzięki czemu inni odkrywcy mogą poruszać się jeszcze szybciej.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 322)


Gdy się zbliżamy, rzeczywistość ulega obnażeniu. To już nie jest archetyp – to człowiek z krwi i kości. Może niewielkiego wzrostu, może ma tylko jedną nogę, może utyka, a może jego strój to łachmany. Z bliska praktycznie każdy jest nieco dziwny.
I w tym tkwi sedno sprawy: z bliska. Istota cyfrowych społeczeństw polega na tym, że ich członkowie mogą być teraz oglądani z bliska, a sieć pozwala nam skupiać nasze szkiełko badacza jednocześnie na wszystkich.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 606)


Zawsze, gdy społeczeństwo zauważa znaczącą odmienność, obrońcy status quo potępiają ją jako niemoralną. Zniesienie niewolnictwa było potępione jako niemoralne. Podobnie jak emancypacja kobiet czy ruch na rzecz pracy kobiet poza domem. Wiele pokoleń później większość z nas przekonała się, że było wręcz przeciwnie – przynajmniej w przypadku powyższych spraw i że nowa normalność (czyli ówczesna odmienność) stała się również nową moralnością.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 857)


Kiedy istotą religii przestaje być wiara, nadzieja, wyznanie, miłość i pozytywna zmiana, a wiodącą rolę zaczyna odgrywać posłuszeństwo, to takie organizacyjne utrwalanie status quo jest bezpośrednim zaczynem rodzącym odmienność. I w tym przypadku gra kartą moralności jest marnym pomysłem na budowę wspólnoty.

Seth Godin „We Are All Weird” (Amazon Kindle location 863)


Dopieszczanie klienta

Właśnie przejrzałem książkę Gary’ego Vaynerchuka „The Thank You Economy”. Gary odniósł znaczący sukces w internetowym biznesie związanym z popularyzacją i detaliczną sprzedażą win oraz stał się jednym z sieciowych celebrytów. Zachęca wszystkich do aktywnego, marketingowego wykorzystywania internetu, ale nie jako medium rozsyłania spamu lub zamieszczania reklam, lecz jako forum aktywnego zaangażowania się w ROZMOWĘ z klientami. Książka może nie jest arcydziełem literatury, ale dobrze wpisuje się w nurt „dopieszczania klienta”, który ostatnio zyskuje coraz większą popularność. Szczególnie tam, gdzie ludzie są nieco zamożniejsi i wolą wykwintną i kompetentną obsługę od „żeru dla skner”.

Jeśli chcesz stworzyć zyskowny biznes, którego powodzenie nie będzie oparte na walce cenowej z konkurencją, lecz na tworzeniu trwałych relacji z klientami, to powinieneś skorzystać z rad Gary’ego Vaynerchuka. A oto kilka interesujących cytatów z jego książki:


„Ten ‚telefon’ charakteryzuje się zbyt wieloma niedoskonałościami, żeby mógł być poważnie brany pod uwagę jako środek łączności.” – wewnętrzna notatka Western Union, 1876 rok
„Bezprzewodowe pudełko muzyczne nie ma żadnej wartości handlowej. Kto zapłaci za komunikaty wysyłane w powietrze – do nikogo konkretnego?” – inwestor w odpowiedzi na propozycję Davida Sarnoffa, 1920 rok
„Choć z teoretycznego i technicznego punktu widzenia telewizja może być realna, komercyjnie i finansowo jest niemożliwością.” – Lee De Forest, pionier radia, 1926 rok
„Gdybym tylko zarabiał 5 centów za każdym razem, gdy inwestor mówił mi, że mi się nie uda…” – Jeff Bezos, założyciel Amazon

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (0)


Zawsze, gdy w naszej gospodarce wydarza się trzęsienie ziemi, są ludzie, którzy czują drgania na długo przed wszystkimi innymi. Drgania tak mocne, że zmuszają ich do działań, które na pozór wydają się pochopne, a nawet głupie. Właściciel promu Cornelius Vanderbilt nie zwlekał, gdy wyczuł nadejście ery transportu kolejowego. Thomas Watson Jr., owładnięty ideą, że komputery będą wszędzie, choć wówczas nie było ich nigdzie, położył na szalę cały biznes maszyn biurowych swojego ojca: IBM.
Jeffrey Preston Bezos poczuł to samo, kiedy pierwszy raz zajrzał do labiryntu połączonych ze sobą komputerów, nazywanego Wszechświatową Pajęczyną, i zrozumiał, że jarzy się tam przyszłość handlu detalicznego.

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (47)


Są tylko dwa argumenty, które mogą przekonać klientów, że powinni zapłacić więcej za coś, za co mogą zapłacić mniej. Jednym jest wygoda, a drugim nadzwyczajna obsługa.

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (88)


Są tylko dwie rzeczy, które sprawiają, że pracownicy czują się naprawdę, naprawdę szczęśliwi i nie chcą odchodzić z firmy.
Pierwszy rzeczą, która uszczęśliwia ludzi, jest traktowanie ich jak dorosłych. To znaczy, dopóki nie udowodnią, że nie można im ufać, należy pozwalać im wykonywać pracę tak, jak uważają to za stosowne. Drugą rzeczą jest poczucie, że ich osobiste potrzeby są zaspokajane. To rzadkość. Osiągnięcie takiego poziomu zadowolenia przez załogę wymaga od kadry kierowniczej bezpośredniego zaangażowania na poziomie nie gorszym niż w stosunku do klientów.

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (90)


Pozwalanie klientom samodzielnie decydować, czy chcą mieć z tobą do czynienia, czy nie, w przeciwieństwie do wmawiania im, że powinni, może mieć olbrzymi wpływ na charakter relacji, który w ten sposób powstanie.

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (133)


Dobra współpraca w zespole jest dla mnie najważniejsza. Chociaż rzadko kogoś zwalniam, na przestrzeni lat musiałem pożegnać się z pięcioma bardzo utalentowanymi pracownikami, ponieważ nie potrafili grzecznie bawić się z pozostałych chłopcami i dziewczętami. To było nie do zaakceptowania w mojej firmie.

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (214)


Oto największe błędy, jakie popełniają firmy w dziedzinie mediów społecznościowych:

  1. Kierowanie się taktyką a nie strategią.
  2. Wykorzystywanie ich tylko do gaszenia pożarów.
  3. Wykorzystywanie ich tylko do przechwałek.
  4. Wykorzystywanie ich tylko do publikowania komunikatów prasowych.
  5. Powielanie treści zamiast ich tworzenia.
  6. Wpychanie klientom swoich produktów.
  7. Oczekiwanie natychmiastowych rezultatów.

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (228)


W pigułce:

  • Z całych sił troszcz się o swoich klientów, o swoich pracowników i o swoją markę.
  • Zatrzyj linie na piasku, które ograniczają twoje pole działania. Nie obawiaj się rzeczy nowych i nieznanych.
  • Jeśli możesz, bądź pierwszy na rynku, w pozostałych przypadkach pojaw się tam najszybciej, jak się da.
  • Zaszczep w swoim biznesie kulturę troski przez: samoświadomość, gotowość do zmian, dawanie przykładu słowem i czynem, inwestowanie w pracowników, zatrudnianie i wyławianie ludzi o kulturowo odpowiednim DNA, autentyczność zarówno w świecie wirtualnym, jak i realnym, dawanie ludziom możliwości bycia szczerymi, kreatywnymi i hojnymi.
  • Pamiętaj, że za każdą transakcją B2B (między firmami) jest C (czyli klient).
  • Mów językiem klienta.
  • Pozwól klientom kształtować twoją markę i biznes, ale nigdy nie pozwól im narzucać kierunku niezgodnego z twoimi planami.
  • Buduj wokół swojej marki poczucie wspólnoty.
  • Żongluj mediami tradycyjnymi i społecznościowymi, aby rozszerzać pole kontaktu z klientami.
  • Kieruj swoje inicjatywy marketingowe do emocjonalnego środka i do kreatywnych ekstremów.
  • W swoich działaniach kieruj się szczerymi intencjami. Jakość relacji jest ważniejsza od ich liczby.
  • Szokuj i zadziwiaj, żeby wzbudzać fale zainteresowania.
  • Jeśli musisz posłużyć się taktyką, zastosuj taktykę „wciągania”, żeby przypomnieć klientom, dlaczego powinni pamiętać o twojej marce.
  • Jeśli jesteś mały graczem, działaj jak duży; jeśli jesteś dużym graczem, działaj jak mały.
  • Buduj społeczność wokół swojego biznesu i marki.
  • Nie bój się raczkować, zanim będziesz potrafił biec.

Gary Vaynerchuk „The Thank You Economy” (233-234)

Jobsomania

W ramach postępującej Jobsomanii przeczytałem książkę byłego Senior-Vice-Presidenta Apple Jaya Elliota „The Steve Jobs Way. iLeadership for a New Generation”. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym facecie i, wbrew temu, co pisze o swoich osiągnięciach po opuszczeniu szeregów Apple, nie spodziewam się, żebym o nim usłyszał. Zajmował się w firmie Steve’a Jobsa kadrami, nieruchomościami i wybranymi sektorami rynku – mówiąc szczerze: niczym istotnym, co miałoby jakikolwiek wpływ na obecną pozycję Apple.

W miarę ubywania Jobsa z działalności publicznej będziemy mieli coraz więcej publikacji ludzi, na których człowiek ten wycisnął takie niesamowite piętno, że osiągnęli później tak wielkie sukcesy, że aż nikt o nich nie słyszał. :-)

Piszę z przekąsem, ponieważ generalnie źle odebrałem tę książkę. To tak, jakbym ja się chwalił, że dwa spotkania z Davidem Allenem tak odmieniły moje życie, iż stałem się najbardziej znanym w Polsce prozaikiem piszącym o metodzie Getting Things Done. Wypowiadam się na temat GTD od czasu do czasu, na pewno częściej niż ktokolwiek inny w naszym kraju, niewątpliwie jest to proza, ale warto dopasowywać własne słowa do rzeczywistości.

Niemniej jednak książkę tę było warto przeczytać dla następujących cytatów:


Steve Jobs nie słyszy słowa „nie” i jest głuchy na „nie da się” i „nie możesz”.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (7)


Kiedy Steve Jobs rzucił swych najlepszych inżynierów na odcinek supertajnego projektu, jakim było opracowanie iPhone’a, musiał stoczyć prawdziwą batalię. Próba stworzenia telefonu komórkowego przez firmę, która nie miała w tej dziedzinie żadnych doświadczeń, była zaiste monumentalnym wysiłkiem. Jednym z powodów podjęcia tego nieprawdopodobnego wyzwania było to, że wszystkie dotychczasowe telefony wydawały się być zbyt skomplikowane w obsłudze – znakomite zadanie dla człowieka tak oddanego jakości i prostocie w każdym detalu.
Steve zdecydował więc już na samym początku, że telefon komórkowy Apple będzie miał tylko jeden przycisk.
Podczas cotygodniowych spotkań inżynierowie powtarzali mu w kółko, że niemożliwe jest stworzenie jednoprzyciskowego telefonu komórkowego. Za pomocą jednego przycisku nie da się przecież zrealizować takich funkcji jak: włączanie i wyłączanie, regulacja głośności, przełączanie między aplikacjami, wchodzenie do internetu i wielu, wielu innych.
Steve był głuchy na te obiekcje. Jego wymaganie było niezmienne: „Telefon ma mieć tylko jeden przycisk. Wymyślcie, jak to zrobić.”

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (22-23)


Były pracownik Apple Jean-Louis Gasse w tak pamiętny sposób scharakteryzował styl zarządzania Steve’a: „Demokracje nie są zdolne do tworzenia wspaniałych produktów – potrzebny jest kompetentny tyran.”

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (44)


Większość przedsiębiorstw wyraża uznanie swoim pracownikom, organizując drobne uroczystości z okazji urodzin, jubileuszy itp. Ale dla firmy skoncentrowanej na produktach, takiej jak Apple, te celebracje, nagrody i wyróżnienia skupione są wokół firmowych gwiazd i ich dzieł.
Steve szczerze czuje się związany ze swoimi współpracownikami. Nie chodzi tylko o to, że wie, iż bez nich nie dokonałby tych wszystkich wspaniałych rzeczy. On daje im do zrozumienia, że o tym pamięta. Zawsze zadziwiało mnie, jak dalece Steve potrafił posunąć się w okazywaniu uznania swoim ludziom.
Najbardziej niezapomniany przykład takiego podejścia wiąże się ze stwierdzeniem: „Artyści podpisują swoje dzieła.” i decyzją wytłoczenia na wewnętrznej stronie obudowy pierwszych komputerów Apple Macintosh podpisów wszystkich członków zespołu, który pracował nad tym urządzeniem.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (73)


Któregoś dnia towarzyszyłem Steve’owi w jego „niezapowiedzianym obchodzie zarządczym”. Poszliśmy do pakowalni. Steve uważał, że produkty Apple nie są przygotowywane do wysyłki dostatecznie szybko i dokładnie. Swoim zwyczajem wszedł wówczas w rolę opuszczającego fabrykę urządzenia. Opisując, co odczuwa, pojawił się w pomieszczeniu, po czym na oczach osłupiałego personelu dał się zapakować i okleić. W ten sposób mógł przemyśleć, jak cały proces wysyłki może być realizowany lepiej i szybciej.
Większość pracowników pakowalni wyraźnie czuła się nieswojo widząc to przedstawienie, ale okazało się, że naprawdę pozwoliło ono zoptymalizować wydajność tego działu fabryki.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (76-77)


„W życiu nie jest ważne to, co ci się przydarza. Ważne jest, jak na to reagujesz” – David Neeleman, założyciel linii lotniczych JetBlue

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (129)


W swojej autobiografii Steve Wozniak ujawnia, dlaczego potrzebował niepowstrzymywalnego Jobsa. Wozniak konstruował właśnie to, co miało stać się pierwszym komputerem Apple, i chciał użyć układów pamięci DRAM firmy Intel, ale były one wówczas dla niego zbyt kosztowne. Jobs powiedział: „Ja to załatwię”. Zadzwonił do Intela i przekonał kogoś z marketingu, żeby dał mu te układy za darmo. Wozniak był jednocześnie oniemiały i pełen wdzięczności: „Nigdy bym tego nie zrobił. Byłem stanowczo zbyt nieśmiały”. Ale dla Jobsa nie było sprawy. Kilka lat wcześniej, będąc jeszcze nastolatkiem, udało mu się dodzwonić bezpośrednio do współzałożyciela firmy Hewlett-Packard Williama Hewletta, który, zaintrygowany, poświęcił pół godziny na rozmowę z nieznanym młodzieńcem i na dodatek zaoferował mu praktykę wakacyjną w swoim legendarnym przedsiębiorstwie.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (134)


Na 10 grudnia 1996 roku wyznaczono datę słynnego pojedynku w Corralu O.K. Steve (Jobs) i Jean-Louis (Gasse) zostali zaproszeni do przedstawienia swoich propozycji w finałowej sesji-rozgrywce, jeden po drugim, w Hotelu Garden Court w Palo Alto – niecodziennym miejscu wybranym dla zmylenia wścibskich reporterów.
Steve przybył ze swoim geniuszem z dziedziny systemów operacyjnych Avie Tevanianem i zajął miejsce naprzeciw Gila (Amelio) i Ellen (Hancock). Siedzący z boku ekspert Apple do spraw oprogramowania Wayne Meretsky tak opisuje, co się wydarzyło: „Prezentacja Steve’a była całkowicie skierowana do Gila, tak jakby w pokoju nie było nikogo innego. Płynnie wychwalał zalety oferowanego przez siebie systemu operacyjnego”, wypunktowując jego najważniejsze cechy, które sprawiały, że był on najlepszym wyborem dla Apple. Następnie na przyniesionym ze sobą laptopie zademonstrował, że system operacyjny NeXTStep jest w stanie bez problemu odtwarzać dwa filmy wideo jednocześnie… A potem uruchomił jeszcze trzy filmy. Pięć strumieni wideo jeden obok drugiego na jednym komputerze! Wszyscy zgromadzeni zrozumieli, jak cenne dla Apple może być oprogramowanie oferujące taką moc przetwarzania.
Wayne opowiada dalej: „Steve usunął wszelkie przeszkody. Jego, przeprowadzona wspólnie z Avie, prezentacja udowodniła raz jeszcze, że jest czołowym sprzedawcą i oratorem w biznesie technologicznym. Gasse przybył sam, bez prezentacji, gotowy jedynie do odpowiadania na zadawane przez komisję pytania”. Przeliczył się, sądząc, iż Apple nie ma innego wyboru niż jego BeOS. Nie uważał za stosowne przedstawić argumentów, dlaczego BeOS i tylko BeOS jest rozwiązaniem, którego potrzebuje Apple.
Jak podsumowuje Wayne Meretsky: „W tej sytuacji decyzja, żeby wybrać ofertę NeXT, a nie Be Inc., była tylko formalnością.”

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (136-137)


Wielokrotnie słyszałem z ust Steve’a samochodową anegdotę, która służyła wyjaśnieniu, dlaczego wyroby Apple wyglądają i działają tak dobrze. „Na wystawie widzisz nowy projekt samochodu” – zwykł opowiadać Steve. – „Bez dwóch zdań – wspaniały. Rewelacyjna linia nadwozia. Cztery czy pięć lat później ten sam samochód trafia do salonów, pojawia się w reklamach telewizyjnych i wygląda okropnie. Dziwisz się wówczas: co się stało? Przecież wydawało się, że uchwycili istotę piękna. Tak, uchwycili, ale potem wypuścili”.
A potem Steve przedstawiał swoją wersję, jak do tego mogło dojść: „Gdy projektanci zanieśli swoje wspaniałe dzieło inżynierom, ci powiedzieli: ‚Nie ma mowy, nie da się’. I pozwolono inżynierom zrobić to, co jest ‚możliwe’ i zanieść technologom. A technologowie powiedzieli: ‚Nie damy rady tego wyprodukować.'”… Steve lubił kończyć samochodową anegdotę następującymi słowami: „Wyrwali porażkę z paszczy zwycięstwa”.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (148-149)

Sekrety innowacji a la Steve Jobs

Uczynny kolega pożyczył mi książkę „The Innovation Secrets of Steve Jobs” Carmine Gallo (który jest także autorem „The Presentation Secrets of Steve Jobs”). Ogólne przesłanie tej pozycji to: Steve Jobs jest tylko jeden, ale ty możesz udoskonalić swoje możliwości twórcze, zwracając uwagę na siedem aspektów działania szefa Apple, które uczyniły go jednym z najbardziej podziwianych menedżerów nie tylko w branży technologicznej:

  1. Rób to, co kochasz. Steve Jobs zawsze podążał za głosem swojego serca i uważa, że pozwoliło mu to osiągnąć wspaniałe rezultaty.
  2. Odciśnij swój ślad we wszechświecie. Jobs przyciąga osoby o zbliżonych poglądach i wspólnie z nimi przekuwa pomysły w innowacje, które zmieniają świat. Pasja napędza rakietę Apple, a wizja Jobsa wyznacza kierunek jej lotu.
  3. Uruchom swój mózg. Innowacje wymagają kreatywności, a dla Steve’a Jobsa kreatywność to akt łączenia ze sobą różnych rzeczy. Jobs wierzy, że szeroka paleta doświadczeń życiowych pozwala nam lepiej rozumieć ludzkie potrzeby i dążenia.
  4. Sprzedawaj marzenia, a nie produkty. Dla Jobsa ludzie, którzy kupują produkty Apple, nie są „klientami”. To osoby, które mają swoje marzenia, nadzieje i ambicje. Jobs tworzy produkty spełniające te marzenia.
  5. Powiedz tysiącu rzeczy „NIE”. Według Jobsa prostota jest wyrazem najwyższej finezji. Począwszy od konstrukcji iPodów i iPhone’ów, przez projekty ich opakowań aż po funkcjonalność witryny internetowej Apple, innowacje polegają na eliminowaniu tego, co nieistotne, aby wydobyć na pierwszy plan to, co najważniejsze.
  6. Kreuj niesamowite doznania. Jobs uczynił sklepy Apple złotym standardem w dziedzinie handlu detalicznego poprzez wprowadzenie drobnych innowacji, które może zastosować każdy w celu nawiązania głębokich, trwałych i opartych na emocjach relacji z klientami.
  7. Doprowadź do perfekcji swój przekaz. Jobs to obecnie najwybitniejszy korporacyjny „gawędziarz”, który zamienia premiery nowych produktów w prawdziwe przedstawienia teatralne. Możesz mieć najlepsze pomysły na świecie, ale jeśli nie zarazisz nimi innych, twoje innowacje nigdy nie staną się czymś istotnym.

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (10-11)

Myślę, że warto pamiętać o tych siedmiu filarach, na których opiera się sukces Apple. Każdemu z nich poświęcone są dwa kolejne rozdziały książki. Pierwszy z nich omawia temat w odniesieniu do firmy kierowanej przez Steve’a Jobsa, a drugi opisuje przypadki innych firm, które zastosowały podobny sposób myślenia i odniosły sukces. W rozdziałach tych znalazłem wiele ciekawych cytatów i je pilnie wynotowałem.


„Gdy firma wysyła swoich menedżerów w dół rzeki na tratwie, żeby nauczyli się pracy zespołowej, albo gdy każe im konstruować samolociki z kolorowego papieru, żeby odkryli pokłady swojej kreatywności, w oczywisty sposób widać, że coś jest nie tak.” – Curtis Carlson, William Wilmot „Innovation”

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (2)


Michał Anioł podobno powiedział: „Największe niebezpieczeństwo, na jakie się narażamy, nie polega na wyznaczeniu sobie ambitnego celu i nieosiągnięciu go, ale na wyznaczeniu i osiągnięciu celu banalnego.”

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (12)


„Prawie każdego dnia miałem ochotę się poddać” – powiedział Dyson. – „Ale jedną z rzeczy, którą robiłem w młodości były biegi długodystansowe – od jednej do dziesięciu mil. Byłem w tym całkiem dobry, jednak nie z powodu predyspozycji fizycznych, lecz dzięki większej determinacji. Nauczyłem się, że chwila, w której marzysz o tym, żeby zwolnić, jest właśnie tą chwilą, w której powinieneś przyspieszyć. W biegach długodystansowych musisz pokonać barierę bólu. To samo dzieje się w projektach badawczo-rozwojowych i podczas uruchamiania nowej działalności gospodarczej. Nadchodzi ten okropny moment, gdy widmo porażki zagląda ci prosto w oczy. I jeśli wytrzymasz to spojrzenie, ujrzysz ścieżkę pozwalającą ci kontynuować twoją wspinaczkę aż na sam szczyt.”

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (29)


„Jaka jest najważniejsza cecha , która odróżnia Steve’a Jobsa od innych liderów?” – zapytałem Campbella.
„Steve ma wizję” – odparł Campbell. – „On widzi rzeczy, które leżą za horyzontem.”

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (48)


„Siła wizji Steve’a jest wręcz przerażająca” – twierdzi Trip Hawkins, były wiceprezes Apple do spraw strategii i marketingu. – „Kiedy Steve w coś wierzy, siła tej wizji dosłownie wymiata wszelkie obiekcje i problemy. One po prostu przestają istnieć.

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (49)


W nakręconym w 1996 roku filmie dokumentalnym „Triumph of the Nerds” Andy Hertzfeld (członek zespołu projektującego komputer Macintosh) powiedział: „Steve był zawiedziony, że komputer tak długo uruchamia się po włączeniu., więc postanowił zmotywować Larry’ego Kenyona (innego członka zespołu), mówiąc mu: ‚Czy wiesz, jak wiele milionów ludzi kupi tę maszynę? To będą miliony ludzi i wyobraźmy sobie, że uda ci się skrócić czas uruchomienia o pięć sekund. To pięć sekund razy milion każdego dnia. To pięćdziesiąt ludzkich żyć. Jeśli dasz radę przyspieszyć to o pięć sekund, oszczędzisz pięćdziesiąt ludzkich istnień.'”

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (53)


„W Microsofcie nigdy nie wykształcił się prawdziwy system wspierający innowacje” – stwierdził były wiceprezes, Dick Brass.
(…)
Jak mówi Brass, w 2001 roku stał na czele zespołu konstruującego tablet PC, ale wiceprezes odpowiedzialny w tym czasie za pakiet Office był przeciwny tej koncepcji. Odmówił przydzielenia jakichkolwiek zasobów do projektu modyfikacji oprogramowania Office w celu przystosowania go do nowego środowiska i w ten sposób pogrzebał całe przedsięwzięcie. Grupa opracowująca tablet PC została unicestwiona.

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (57)


„Kreatywność to tylko sztuka łączenia ze sobą różnych rzeczy.” – Steve Jobs

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (79)


DNA innowatora składa się z pięciu głównych elementów:

  • umiejętności łączenia rzeczy na podstawie bogatych doświadczeń osobistych;
  • gotowości do kwestionowania status quo i zadawania pytań „Dlaczego?”, „Dlaczego nie?” i „Co by było, gdyby…?”;
  • chęci eksperymentowania i praktycznego weryfikowania pomysłów;
  • dążenia do otaczania się inspirującymi ludźmi;
  • ciągłego obserwowania i analizowania otaczającego świata.

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (95-98)


„Ludzie, którzy są wystarczająco zwariowani, żeby sądzić, iż mogą zmieniać świat, są właśnie tymi, którzy ten świat zmieniają.” – reklama Apple

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (105)


„Oto ci wariaci. Odmieńcy. Buntownicy. Wichrzyciele. Okrągłe klocki wciskane w kwadratowe otwory. Ci, którzy postrzegają rzeczy inaczej niż wszyscy. Kwestionują uświęcone zasady i nie darzą szacunkiem istniejącego status quo. Możesz ich cytować, możesz się z nimi nie zgadzać, możesz ich gloryfikować i możesz szkalować. Ale jednego zrobić nie możesz – zignorować ich. Ponieważ to oni zmieniają otaczające cię rzeczy. To oni pchają ludzkość do przodu. I choć niektórzy widzą w nich tylko wariatów, my dostrzegamy geniuszy. Ponieważ ludzie, którzy są wystarczająco zwariowani, żeby sądzić, iż mogą zmieniać świat, są właśnie tymi, którzy ten świat zmieniają.” – reklama Apple

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (108)


„Jestem równie dumny z tego, czego nie robimy, jak z tego, co robimy.” – Steve Jobs

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (135)


Mathew May, autor „In Pursuit of Elegance”, mówi, że najlepszym pomysłom czegoś brakuje i właśnie to brakujące coś często prowadzi do jeszcze bardziej eleganckich rozwiązań. May nie wierzy w to, że wszystko, co proste, jest eleganckie, ale twierdzi, że wszystko, co eleganckie, jest proste.

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (146)


Zapytany o sekret innowacji Apple, prezes firmy Tim Cook przypisał całą zasługę Steve’owi Jobsowi i jego nieustępliwemu skupianiu się na tym, co jest najważniejsze. W wielowątkowej dyskusji podczas Goldman Sachs Technology Conference w lutym 2010 roku Cook tak opisał filozofię działania Apple:
„Jesteśmy najbardziej skupioną firmą, jaką znam, o jakiej czytałem i o jakiej kiedykolwiek słyszałem. Codziennie mówimy NIE wielu dobrym pomysłom. Mówimy też NIE wspaniałym pomysłom po to, żeby minimalizować liczbę spraw, na których skupiamy swoją uwagę. Dzięki temu możemy skierować swoją olbrzymią energię tylko na te tematy, które wybraliśmy. Na każdym ze stolików, przy których siedzicie, prawdopodobnie zmieściłyby się wszystkie wyroby produkowane aktualnie przez Apple, a mimo to nasz przychód w ubiegłym roku wyniósł 40 miliardów dolarów. Myślę, że jedynie koncerny naftowe mogłyby o sobie powiedzieć to samo. Nie chodzi tu tylko o mówienie TAK właściwym produktom, ale przede o mówienie NIE wielu produktom, które są dobrymi pomysłami, ale nie tak dobrymi, jak pozostałe.”

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (150)


„Nie prowadzimy badań rynkowych. Nie zatrudniamy konsultantów. Jedynymi konsultantami, z których usług skorzystałem w ciągu ostatnich 10 lat, była firma mająca za zadanie przeanalizowanie strategii detalicznej przedsiębiorstwa komputerowego Gateway po to, żebyśmy nie powtórzyli jej błędów. Ale nigdy nie zatrudniamy konsultantów jako takich. Po prostu chcemy tworzyć wspaniałe produkty.” – Steve Jobs

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (183)


Świat jest pełen bystrych, innowacyjnych ludzi, na których pomysły bliźni pozostają głusi, ponieważ ludzie ci nie potrafią skutecznie przedstawić swoich idei. Umysł nie zwraca uwagi na to, co nudne, więc jeśli twoja opowieść jest nudna, nie oczekuj, że kogoś do niej przekonasz.

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (209)


Steve Jobs mówi, że codziennie rano spogląda w lustro i pyta samego siebie: „Jeśli dzień dzisiejszy miałby być ostatnim dniem mojego życia, to czy chciałbym robić to, co mam na dzisiaj zaplanowane?”. Gdy przez zbyt wiele kolejnych dni odpowiedź brzmi NIE, Jobs wie, że konieczna jest jakaś zmiana. A ty, czy nie nazbyt długo mówisz już do swojego odbicia w lustrze NIE? Jeśli tak, to jak sądzisz, co na twoim miejscu zrobiłby Steve?

Carmine Gallo „The Innovation Secrets of Steve Jobs” (222)

Oczarowanie

Wczoraj ukazała się najnowsza, dziesiąta już książka Guya Kawasaki „Enchantment. The Art of Changing Hearts, Minds, and Actions”, czyli „Oczarowanie. Sztuka wpływania na serca, umysły i działania”. Jeśli chcesz osiągnąć sukces rynkowy, przeczytaj ją niezwłocznie. To lektura obowiązkowa. Poniższa infografika w skrócie prezentuje zawartość książki. Polecam.

Enchantment Infographic

Doręczanie szczęścia

Stanowczo zbyt długo oszukiwałem Cię, Drogi Czytelniku. W bocznym panelu BIZNESU BEZ STRESU przez wiele miesięcy, jako czytana przeze mnie lektura, widniała książka twórcy firmy Zappos Tony’ego Hsieha „Delivering Happiness”. Tymczasem połknąłem ją w całości natychmiast po jej nabyciu. To dobra książka, dająca nadzieję, że nie trzeba być cynicznym i niemoralnym dupkiem, żeby świetnie radzić sobie w drapieżnym otoczeniu wolnego rynku. Że realizacja własnych pasji i celów życiowych może być związana z sukcesem ekonomicznym i dostatnim, pełnym satysfakcji życiem. Warto przeczytać tę książkę! Na zachętę przedstawiam Ci kilka cytatów, które szczególnie zwróciły moją uwagę.

Strategia:

  • Nie graj w gry, których zasad nie rozumiesz. Nawet wówczas, gdy widzisz, że wiele osób, grając w nie, wygrywa.
  • Poznawaj zasady gry wtedy, gdy stawka nie jest jeszcze zbyt wysoka.
  • Nie oszukuj. Na dłuższą metę oszustwo nie jest wygrywającą strategią.
  • Trzymaj się swoich zasad.
  • Dostosowuj styl swojej gry do dynamiki wydarzeń. Bądź elastyczny.
  • Bądź cierpliwy i myśl perspektywicznie.
  • Zwykle wygrywają najwytrwalsi i najbardziej skupieni.
  • Wyróżniaj się. Działaj inaczej niż twoi konkurenci.
  • „Nadzieja” nie jest dobrym planem działania.
  • Nie odgrywaj się i nie próbuj przebijać muru głową. Często lepiej przerwać grę na pewien czas, żeby powrócić na arenę z nową energią.

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (65-66)

„Bądź skromny” jest prawdopodobnie tym elementem firmowego dekalogu Zappos, który ma największy wpływ na nasze decyzje rekrutacyjne. Spotykamy się z wieloma doświadczonymi, inteligentnymi i utalentowanymi ludźmi, którzy z pewnością od pierwszego dnia wpłynęliby pozytywnie na wyniki finansowe firmy. Ale wielu z nich tak pragnie skupiać na sobie uwagę otoczenia, że ich nie zatrudniamy. W wielu koncernach szefowie działu kadr nie podzielaliby tego stanowiska, argumentując, że taki kandydat wniósłby wiele do przedsiębiorstwa. Być może dlatego wiele z tych firm nie może pochwalić się wysokim morale.”

Zgodnie z naszą filozofią w Zappos jesteśmy gotowi na krótkoterminowe poświęcenia (obejmujące utratę przychodów i zysków), gdy wierzymy, że długoterminowe korzyści nam to wynagrodzą. Ochrona kultury firmowej i jej kluczowych wartości jest właśnie taką długoterminową korzyścią.

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (158)

„Każdy ma swój własny Mount Everest, dla którego zdobycia pojawił się na ziemi.” – Hugh Macleod

„Jeśli masz więcej niż 3 priorytety działania, to znaczy, że nie masz żadnego.” – Jim Collins

„Jeśli osoba, do której mówisz, cię nie słucha, bądź cierpliwy. Może po prostu ma w uchu fafołek.” – Kubuś Puchatek

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (200)

To ciekawe, jak zmieniało się hasło skojarzone z marką Zappos na przestrzeni lat:

1999 – Największy wybór butów

2003 – Obsługa klienta

2005 – Kultura firmowa i kluczowe wartości jako nasza platforma

2007 – Osobisty, emocjonalny związek

2009 – Doręczanie szczęścia

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (230)

„Jedną świecą można zapalić tysiąc świec bez uszczerbku dla trwałości jej płomienia. Szczęścia też nigdy nie ubywa, gdy się nim dzielimy.” – Budda

„W życiu nie chodzi o odnalezienie siebie. W życiu chodzi o wykreowanie siebie.” – George Bernard Shaw

„To zadziwiające, jak wiele można osiągnąć, gdy się nie dba o to, kto zbierze laury.” – H. S. Truman

„Albo robimy się żałośni i nieszczęśliwi, albo silni i szczęśliwi. Wysiłek w obu przypadkach jest taki sam.” – Carlos Castaneda

„Co jest za nami i co jest przed nami nie ma znaczenia w porównaniu z tym, co jest w nas.” – Ralph Waldo Emerson

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (244)

Strzeż się mówiących ludzkim głosem!

Zgodnie z tradycją w Wigilię Bożego Narodzenia o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem. Niektórzy utrzymują, że tradycję tę kultywują tylko niektóre zwierzęta. Świadczy o tym pamiętny cytat z filmu „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?”:

– Czekaj, cholero, jak cię złapię.
– Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
– Tato, słyszałeś?
– Widzisz synku, w noc świętojańską kwitnie kwiat paproci, który normalnie nie kwitnie, gdyż ma zarodniki. Gadają ludzkim głosem krowy, konie i świnie…
– To chyba tylko w wigilię.
– W wigilię, to te wierzące.

Ale, wracając do zwierząt, uważam, że należy bardzo ostrożnie podchodzić do oświadczeń wygłaszanych przez nie w wigilijną noc. Mówienie ludzkim głosem nie jest ich normalnym zachowaniem. Robiąc to, starają się nam przypodobać, zrobić coś pociesznego, co wprawi nas w znakomity humor i zapewni dobry klimat dla dalszego zgodnego współżycia w domu i w zagrodzie przez kolejny rok. Nie łudźmy się – to jest po prostu rodzaj chwytu marketingowego, który ma im zapewnić przebywanie w okolicach żłoba (albo michy) przez następną, dwunastomiesięczną kadencję. Nic dziwnego więc, że mówią nam wtedy tylko same sympatyczne rzeczy. Czas szczekania i kąsania nadejdzie później. Odgrywając tę komedię po prostu nie są sobą!

Nie inaczej jest w świecie polityki. Zapewne sam możesz podać wiele przykładów, kiedy polityk, którego nie trawisz, nagle zaczynał mówić ludzkim głosem, jego głębokie myśli z lekkością wsączały się do twojego ucha, a ręka sama chciała postawić krzyżyk przy jego nazwisku na karcie wyborczej. A po wyborach, jak zwykle, wszystko wracało do „normalności”.

Dlatego ostrzegam:

Strzeż się mówiących ludzkim głosem!

Szczególnie wtedy, kiedy zjawisko to wydaje się być cudem…