Tag: skupienie

Tajemniczy mistrzowie

TAJEMISTJakiś czas temu w Biznesie Bez Stresu mieliśmy Szwajcarski Tydzień oparty na cytatach z książki Wolfganga Koydla „Możesz być bogaty, czyli jak Szwajcarzy osiągnęli sukces”. Autor wspomniał tam o innej książce „Tajemniczy mistrzowie XXI wieku” Hermanna Simona. Tajemniczy mistrzowie to małe, zwinne, doskonale prosperujące firmy, które opanowały wąskie, wyspecjalizowane segmenty rynku. To jest model biznesu, który lubię! Jeśli prowadzisz taką działalność i chcesz stać się światowym liderem, chętnie ci pomogę! Tymczasem przeczytaj trzy cytaty z tej interesującej książki:

Czytaj dalej…

Niedzisiejsze mistrzostwo

Zachęcony niedawno przez jednego z czytelników BIZNESU BEZ STRESU dokończyłem lekturę książki George’a Leonarda „Mastery” (czyli „Mistrzostwo”). Traktuje ona o radości doskonalenia się w swoim rzemiośle i o tym, że nie samo mistrzostwo jest najważniejsze, ale droga do niego prowadząca.

W dzisiejszych czasach, kiedy zagonieni uznajemy wiele rzeczy za „wystarczająco dobre” nawet wtedy, gdy są żenująco złe, w czasach, kiedy przestaje się liczyć rzetelna wiedza, bo przecież wszystko można znaleźć w Wikipedii, podejście autora wydaje się anachroniczne. Czy słusznie? Nie sądzę. Fakt, że każdą informację możesz łatwo znaleźć w internecie nie oznacza, że bez dogłębnej znajomości fundamentów i niższych warstw wiedzy w danej dziedzinie, będziesz w stanie ją zrozumieć. Oczywiście nie musisz wszystkiego rozumieć, ale nie dziw się potem, że dla ludzi z twoim (nie)wykształceniem nie ma żadnej ciekawej pracy.

Może zatem, zamiast przestać gapić się w telewizor, lepiej wziąć się za osiągnięcie mistrzostwa w jakiejś ciekawej dyscyplinie. Zastanów się nad tym, gdy z pilotem w ręku bezmyślnie skaczesz po kanałach kolorowej, wyżerającej mózg sieczki.

George Leonard zdefiniował pięć kluczy, których posiadanie jest niezbędne na drodze do mistrzostwa:

  1. Instruktaż – korzystanie z rad i wskazówek nauczyciela – mistrza w danej dziedzinie.
  2. Praktyka – gotowość do ciągłego praktykowania (ćwiczenia) swojego rzemiosła.
  3. Wyrzeczenie – zdolność do poddania się swojemu nauczycielowi i wymogom dyscypliny.
  4. Celowość – umiejętność wizualizowania kolejnych celów na drodze do mistrzostwa.
  5. Kwestionowanie – gotowość do zakwestionowania swoich dotychczasowych osiągnięć w celu wspięcia się na kolejny, wyższy poziom.

A oto kilka cytatów, które zwróciły moją uwagę, gdy uważnie czytałem tę niewielką książeczkę:


Jeśli istnieje jakakolwiek pewna droga do sukcesu i spełnienia w życiu, to można ją odnaleźć w nieśpiesznym, pozbawionym doraźnych celów procesie samodoskonalenia. Prawda ta znajduje potwierdzenie tak w życiu osobistym, jak i w pracy, w ekonomii i w jeździe figurowej na lodzie, w medycynie i w sztukach walki.

George Leonard „Mastery” (XII-XIII)


Dla osoby znakomitej w swojej dziedzinie przeistoczenie się w dobrego nauczyciela jest szczególnie trudne. Szkolenie wymaga pewnej skromności, a poza tym nauczyciela powinno cieszyć to, że jego uczniowie stają się lepsi od niego.

George Leonard „Mastery” (56-57)


Najlepsi nauczyciele starają się chwalić prawidłowe postępowanie ucznia równie często, jak przychodzi im ganić ich błędy.

George Leonard „Mastery” (57)


Jest taki stary dowcip, który, choć występuje w różnych wersjach, zawsze wyraża tę samą prawdę. W jednej z wersji dwoje Teksańczyków w Cadillacu w drodze na koncert gubi się w Nowym Jorku. Zatrzymują samochód i pytają starszego, brodatego przechodnia:
– Jak można dostać się do Carnegie Hall?
– Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć – słyszą w odpowiedzi.

George Leonard „Mastery” (73)


W istocie rzeczy esencję nudy można znaleźć w ciągłym, obsesyjnym poszukiwaniu nowości. Natomiast zadowolenie rodzi się z uważnego powtarzania i odnajdowania niezmierzonego bogactwa w subtelnych wariacjach na znane tematy.

George Leonard „Mastery” (83)


Na prawie każdej drodze do mistrzostwa są takie chwile, kiedy trzeba porzucić z trudem zdobyte kompetencje, aby wspiąć się na kolejny, wyższy stopień wtajemniczenia. W szczególności zdarza się to wtedy, gdy utkniesz na znanym i bezpiecznym poziomie swoich umiejętności. Przychodzi tu na myśl znana przypowieść o filiżance i kwarcie. Na stole stoi kwarta mleka, Ale cóż z tego, skoro ty trzymasz w swojej ręce filiżankę mleka i boisz się ją odstawić, aby sięgnąć po całą kwartę…

George Leonard „Mastery” (84)


Prawdopodobnie najlepszym, co możesz zrobić na drodze do mistrzostwa – czy to w sztuce zarządzania, czy w małżeństwie, badmintonie, czy balecie – jest pielęgnowanie umysłu i serca nowicjusza na każdym etapie tej wędrówki. Dla mistrza wyrzeczenie oznacza, że nie istnieją eksperci. Są tylko uczniowie.

George Leonard „Mastery” (88)


Przyjmij do wiadomości to, co złe i podkreśl to, co dobre.
(…)
Kiedy wchodzisz w rolę nauczyciela, przełożonego lub doradcy, spróbuj następującego wzorca udzielania podopiecznemu informacji zwrotnej:
„Oto aspekty twojej pracy, które mi się podobają, a w ten sposób mógłbyś je jeszcze udoskonalić.”

George Leonard „Mastery” (124,125)


„Po prostu mówimy to, co mamy do powiedzenia. Nie tracimy czasu na i energii na niemówienie czegoś. Kłamstwa i tajemnice to organizacyjna trucizna – ludzka energia jest poświęcana na oszukiwanie, ukrywanie i pamiętanie, kto czego nie powinien wiedzieć. Gdy ludzie zaczynają mówić prawdę, natychmiast zauważasz zmniejszenie liczby popełnianych błędów i wzrost wydajności.”

George Leonard „Mastery” (126)


W ostatecznym rozrachunku wyzwolenie jest wynikiem zaakceptowania ograniczeń. Nie możesz robić wszystkiego naraz, ale możesz zrobić najpierw jedną rzecz, potem drugą i następne. W kategoriach energetycznych lepiej jest dokonać złego wyboru niż nie wybrać niczego.

George Leonard „Mastery” (129)

Test na skupienie

Leo Laporte: Ostatnio znalazłem w sieci test badający zdolność skupienia się na jednej rzeczy. Natychmiast przystąpiłem do jego wypełniania.

Jeff Jarvis: – I jak ci poszło?

Leo Laporte: – Nie wiem. Nie dokończyłem, bo zająłem się czymś innym.

(rozmowa w ramach podcastu „This Week in Google”)

4 stany świadomości

Podobno na potrzeby szkolenia oddziałów specjalnych definiuje się 4 stany świadomości człowieka:

  1. Biały = żywy trup. Znajdujesz się w półśnie. Nie w pełni ogarniasz, co się dzieje wokół ciebie i przegapiasz istotne bodźce.
  2. Żółty = wybiórcza uwaga. Twoja świadomość otaczającej cię sytuacji w większości przypadków wystarcza do przeżycia. Zwracasz uwagę tylko na te bodźce, które dotyczą bezpośrednio twojej osoby. Innych rzeczy nie dostrzegasz
  3. Czerwony = nadświadomość. Żaden szczegół otaczającej cię rzeczywistości nie umyka twojej uwadze. Na przykład gdy jesteś w kinie, dokładnie wiesz, kto siedzi obok ciebie, kto przed tobą, a kto z tyłu. Wiesz też, gdzie znajdują się wyjścia z sali i ile osób będziesz musiał wyprzedzić, jeśli trzeba będzie się ewakuować.
  4. Czarny = zabija wszystko, co się rusza. Ten stan występuje tylko na polu walki w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.

Czerwony stan świadomości pozwala skutecznie działać zarówno w domu, jak i w pracy, ale oczywiście nie musisz cały czas się w nim znajdować. Powinieneś jednak umieć z łatwością wchodzić w nadświadomość i umieć ją utrzymywać tak długo, jak wymaga tego sytuacja.

Na podstawie „States of Awareness” / Life Beyond Code.

Uważne Święta

Zbliżają się Święta. Czy będzie to dla ciebie czas pośpiechu i stresu, czy uważnego smakowania magicznych chwil w gronie bliskich ci osób? Zależy to tylko od ciebie. Od twojego nastawienia. Od tego, na czym skupisz swoją uwagę.

Czy twój świąteczny stół będzie pełen potraw po to, żeby pochwalić się przed rodziną zasobnością portfela, czy po to, żeby znalazła się na nim strawa dla nieoczekiwanego gościa?

Czy skupisz się na marzeniach o prezentach, które przyniesie ci Mikołaj, czy na przygotowywaniu prezentów dla osób, które kochasz?

Czy, przygotowując prezenty, będziesz chciał komuś zaimponować, czy dać mu prawdziwą radość?

Czy do osób, z którymi się nie spotkasz, wyślesz SMS-a lub e-mail, czy piękną kartkę (na przykład malowaną ustami przez artystę) z odręcznie wykaligrafowanymi, osobistymi życzeniami?

Na każdym kroku masz okazję wybrać głębię przeżywania swojego jedynego życia. Pomyśl o tym. Święta to dobry czas na taką refleksję.

Ptak po ptaku

W wolnych chwilach czytam książkę o pisaniu książek: „Bird by Bird” Anne Lamott. Oprócz wielu rad praktycznych „jak zacząć” i „na czym to wszystko polega”, znalazłem w niej wyciszone spojrzenie na świat i zachodzący w nim proces twórczy. Oto dwa pierwsze cytaty z tej książki:

E. L. Doctorow powiedział kiedyś, że „pisanie opowiadania jest jak nocna jazda samochodem. Widzisz tylko to, co oświetlają twoje reflektory, ale mimo to jesteś w stanie dotrzeć do celu podróży”. Nie musisz widzieć, dokąd jedziesz – twojego punktu docelowego, ani wszystkich miejsc, które będziesz mijał. Wystarczy, że dostrzegasz to, co jest kilka metrów przed tobą. To najlepsza rada dotycząca pisania i… życia, jaką kiedykolwiek usłyszałam. (18)

Trzydzieści lat temu mój starszy brat, który miał wtedy dziesięć lat, przymierzał się do napisania pracy o ptakach. Miał na nią co prawda trzy miesiące, ale termin jej oddania upływał… następnego dnia. Byliśmy wówczas w naszym domku w Bolinas, a on siedział przy kuchennym stole, bliski płaczu, otoczony kartkami papieru, ołówkami i książkami, do których jeszcze nie zajrzał, przerażony ogromem czekającego go zadania. Nasz tata usiadł wtedy obok niego, objął go ramieniem i powiedział: „Ptak po ptaku, kolego. Po prostu zrób to ptak po ptaku.” (18-19)

Wielozadaniowość nie działa

Często przychodzi mi dyskutować z osobami, które twierdzą, że potrafią robić wiele rzeczy naraz. Na przykład kroić cebulę, słuchając jednocześnie radia. Uważam, że ulegają złudzeniu. Najprawdopodobniej skupiają się wówczas na tym, żeby nie ukroić sobie palca, a wypełniająca kuchnię muzyczka jest tylko przyjemnym tłem dźwiękowym. Nie zauważają, że czasami przerywają krojenie, żeby usłyszeć zapowiedź prezentera lub najnowszy serwis informacyjny.

Ostatnie badania („Media multitaskers pay mental price, Stanford study shows”) potwierdzają, że rozpraszanie się przynosi fatalne efekty dla naszej produktywności.

W tym miejscu przypomina mi się mój ubiegłoroczny wpis Bill Gates spotyka iPoda, który opisywał, jak najbogatszy człowiek świata potrafi w jednej chwili całkowicie skierować swoją uwagę na interesujące go zagadnienie. Nic dziwnego, że dorobił się takiej fortuny.

Pamiętaj! Skup się na tym, co robisz, a dobrze na tym wyjdziesz.