Tag: zespół

5 kultur plemiennych

Autorzy książki „Tribal Leadership” („Przywództwo plemienne”) Dave Logan, John King i Halee Fisher-Wright wyróżnili pięć kultur plemiennych występujących w organizacjach:

  1. „Świat jest do niczego”. Członkowie plemion na tym poziomie rozwoju są wyalienowani i jednoczą się w aktach przemocy i wandalizmu.
  2. „Moje życie jest do niczego”. Członkowie plemion na tym poziomie odnoszą wrażenie, że wszyscy wokół nich mają więcej władzy i dysponują większymi możliwościami niż oni. Łączą się w grupy wspólnego przeżywania własnej niedoli.
  3. „Jestem wspaniały”. Członkowie plemion na tym poziomie tworzą dwuosobowe relacje z innymi członkami plemienia w celu wykazania swojej wyższości. Często maskują te zabiegi „dowcipnymi wypowiedziami”, które tylko pozornie są dowcipami. Pielęgnowany jest etos „samotnego wojownika” na bardzo, bardzo Dzikim Zachodzie, jakim jest dana organizacja i jej otoczenie.
  4. „Jesteśmy wspaniali”. Członkowie plemion na tym poziomie szczycą się przynależnością do danej grupy i starają się wygrać walkę konkurencyjną z innymi plemionami (na przykład innymi firmami lub działami w firmie).
  5. „Życie jest wspaniałe”. Członkowie plemion na tym poziomie nie potrzebują przeciwnika do działania. Budują wspólnoty wyznające te same wartości i zjednoczone dążeniem do tego samego celu.

Daje do myślenia, nieprawdaż?

Możesz bezpłatnie zapoznać się z treścią tej książki i jednocześnie podszkolić swoją znajomość mówionego języka angielskiego, pobierając bezpłatną wersję czytaną ze strony „Free Tribal Leadership Audio Book from Zappos.com”.

Zuchwały pomocnik

Zmartwiony tonem niektórych komentarzy pod moim wczorajszym wpisem Krzesełkowy test rekrutacyjny postanowiłem szerzej przedstawić własny pogląd w tej sprawie.

Zrozumienie istoty krzesełkowego testu rekrutacyjnego może mieć dla ciebie kluczowe znaczenie, może zdecydować, czy otworzą się przed tobą ciekawsze ścieżki kariery, a także, czy będziesz miał szansę stworzyć miłą i przyjazną atmosferę w swoim domu.

Krzesełkowy test rekrutacyjny ma na celu sprawdzenie, jak się zachowujesz w sytuacji, kiedy bez specjalnego wysiłku możesz zrobić coś pożytecznego, ale nie masz takiego obowiązku. Jednym słowem, czy jesteś zuchwałym pomocnikiem. Niewątpliwie sytuacja rozmowy rekrutacyjnej może cię stresować, ale jeśli mimo zdenerwowania potrafisz wykazać się własną inicjatywą i gotowością do działania, to jesteś znakomitym kandydatem na członka każdego zespołu.

  • Co robisz, gdy widzisz, że człowiek, który za chwilę ma z tobą przeprowadzić rozmowę rekrutacyjną, musi wynieść kilka krzeseł do innego pokoju? Czekasz cierpliwie na początek rozmowy, czy ruszasz z pomocą?
  • Co robisz, gdy widzisz, że do zamkniętych drzwi, przy których stoisz, zbliża się znany ci tylko z widzenia pracownik twojej firmy niosący 10 segregatorów? Udajesz, że go nie widzisz, czy z uśmiechem otwierasz mu drzwi?
  • Co robisz, gdy widzisz, że do autobusu usiłuje wsiąść staruszka albo kobieta z wózkiem dziecięcym? Odwracasz się i „w skupieniu” patrzysz przez okno czy pomagasz jej wejść do autobusu?
  • Co robisz, gdy twój kolega stoi na drabinie, trzyma ręką metalowy wspornik, w drugiej ręce ma nakrętkę, a odpowiedni klucz leży na podłodze? Czekasz, aż cię poprosi albo sam zlezie, czy bez pytania podajesz mu potrzebne narzędzie?
  • Co robisz, gdy fragment oprogramowania sypie się podczas twojej wizyty u klienta, a autor tego kodu jest akurat w Tbilisi? Mówisz klientowi, że musi poczekać na powrót kolegi, czy zaglądasz do skryptu startowego i poprawiasz w nim jedną linię?

Podsumowując: krzesełkowy test rekrutacyjny sprawdza, czy stać cię na tę odrobinę zuchwałości, żeby z własnej inicjatywy wkroczyć do akcji i pomóc potrzebującemu lub uratować sytuację. Oczywiście człowiek pomocny bywa narażony na wykorzystywanie, ale najlepsze zespoły w najlepszych firmach składają się właśnie z zuchwałych pomocników, którzy wiedzą, że ich wkład jest doceniany przez współpracowników i że mogą liczyć na wzajemność.

Dla porządku dodam, że istnieje również inna droga. Wcale nie musisz być zuchwałym pomocnikiem – zawsze możesz wybrać karierę kasjera w hipermarkecie lub pracownika działu mięsnego tamże. Albo realizować się codziennie od dziewiątej do piątej na stanowisku, którego nienawidzisz, z kolegami, których nie znosisz, przed komputerem, który ciebie nie lubi.

Jak być niezbędnym?

Czy ktoś zauważyłby, gdybyś nagle zniknął z powierzchni ziemi? Gdybyś nie pojawił się w pracy lub nie wrócił z pracy do domu? Oto metody sprawienia, żeby ludzie nie przeszli nad tym do porządku dziennego:

  1. Aktywnie twórz sieć swoich znajomości.
  2. Kochaj bliźnich! Niech nie będą jedynie cennym kontaktem w twojej książce adresowej.
  3. Bądź specem w jakiejś dziedzinie.
  4. Stwórz coś użytecznego dla innych ludzi.
  5. Bądź fachowcem od rozwiązywania, a nie od stwarzania problemów.
  6. Niech ludzie czują się z tobą dobrze.
  7. Dziel się z innymi swoją wiedzą.
  8. Bądź nieco ekscentryczny, wyróżniaj się.
  9. Niech twoja obecność czyni świat lepszym.

Na podstawie „How to Make Yourself Indispensable”.

We dwóch raźniej

Michael Moritz (Sequoia Capital) przyznaje również, że podobało mu się to, że informatyków było dwóch. Wiedział z doświadczenia, że firmy IT prowadzone przez dwóch nakręcających się wzajemnie ludzi mają większą szansę odnieść sukces niż te, na których czele stoi tylko jeden wizjoner. Jak by nie było, Microsoft założyli Bill Gates i Paul Allen, Apple – Steve Jobs i Steve Wozniak, Yahoo – Jerry Yang i David Filo. Inżynierski duet u steru mógł pomóc także Google. „W oczy rzucała się nieprzeciętna inteligencja tych dwóch młodych ludzi. W naszej pracy mamy do czynienia z setkami przedsiębiorców i naukowców. Z czasem człowiek uczy się szybko wyłapywać z tej masy wybitne jednostki. Po części patrzy się na to, czego dana osoba już dokonała albo nad czym teraz pracuje, a po części ocenia się jej zachowanie, to, jak siebie wyraża. Brin i Page byli przede wszystkim bardzo pewni, że to, co robią, ma sens, a to cecha niezbędna, jeśli komuś padło na głowę i chce zakładać firmę. To właśnie wiara pozwala pokonać każdą przeszkodę.”

David A. Vise, Mark Malseed „Google Story” (80)

Podarunek dla zespołu

Jeśli jesteś szefem zespołu, codziennie (a nie tylko w Mikołajki) podaruj swoim podwładnym 5 podarunków:

  1. Wdzięczność za dobrze wykonaną robotę. Pochwal ich!
  2. Szacunek dla ich indywidualności i wyjątkowości. To dobrze, że są sobą, że nie udają kogoś innego.
  3. Zachętę do podążania za własnymi marzeniami, nawet jeśli miałoby to oznaczać ich odejście z twojego zespołu. Pomóż im znaleźć swoją pasję i wejść na drogę odkrywania i realizacji marzeń.
  4. Odpowiedzi na pytania, które ci zadają. Ludzie zasługują na otrzymywanie odpowiedzi. Udziel ich, jeśli tylko jest to możliwe.
  5. Czas – to najcenniejszy podarunek, jaki możesz dać. Zjedz z nimi wspólny posiłek, wypij kawę albo po prostu porozmawiaj. Chociaż 5 minut każdego dnia.

Na podstawie „5 GREAT gifts to share with your team”.

Piąta kolumna

Jak wynika z pewnego badania korporacyjnego środowiska pracy w Stanach Zjednoczonych, pracowników można podzielić na 3 grupy ze względu na stopień identyfikacji z celami firmy:

  • :-) – 20% w pełni zaangażowanych w działalność firmy, będących jej silnikiem napędowym (pierwsza kolumna);
  • :-| – 60% wywiązujących się poprawnie ze swoich obowiązków, dbających jedynie o zachowanie posady, ale gotowych zmienić pracę, gdy tylko nadarzy się taka okazja (druga, trzecia i czwarta kolumna);
  • :-( – 20% dywersantów, którzy z pełną determinacją, skrycie lub otwarcie kontestują poczynania kadry kierowniczej i kolegów (piąta kolumna).

Są to oczywiście dane statystyczne i z pewnością w firmach garażowych 100% to przedstawiciele pierwszej z wymienionych grup, zaś w wielkich, skostniałych korporacjach wręcz przeciwnie. Jeśli kierujesz przedsiębiorstwem lub jakąś jego częścią, postaraj się ograniczyć warunki sprzyjające wegetacji dywersantów i nie dopuszczaj do rozprzestrzeniania się tej zarazy.