Tag: zespół

BBS #0046: Kobieta w windzie

Nie masz czasu czytać tego wpisu, to go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!

DAMAKIERDwa lata temu z okazji Dnia Kobiet opublikowałem wpis „Szacunek, nie kwiatki”, w którym zasugerowałem, że najlepszym prezentem dla dziewczyn i pań nie są kwiatki i czekoladki, ale prawdziwy szacunek. I to nie tylko raz w roku z okazji ich święta, ale na co dzień. Dziś zaś mam dla wszystkich facetów fragment rozmowy Bartka Przybyszewskiego ze znanym jutuberem Krzysztofem Gonciarzem – fragment, który pomoże wam lepiej rozumieć kobiety.

Czytaj dalej…

Bohater Każdej Chwili

STADIONW mojej książce „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?” podkreślam, że w pracy zawodowej twoim najważniejszym atutem jest umiejętność rozwiązywania problemów. Możesz dysponować wieloma talentami i wszechstronną wiedzą, ale jeśli nie masz chęci do rozwiązywania problemów i wprawy w tej dziedzinie, nie będziesz człowiekiem, o którego walczą pracodawcy. Ale rozwiązywanie problemów ma dwa różne oblicza…

Czytaj dalej…

Szacunek, nie kwiatki

CYLINDERZ okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet życzę wszystkim Moim Drogim Czytelniczkom szacunku. Chciałbym, żebyście były szanowane. Żeby Wasi Bliscy, szefowie, współpracownicy i podwładni szanowali to, kim jesteście, i uważnie słuchali tego, co mówicie. To nie kwiatki raz do roku, ale codzienne okazywanie szacunku sprawia, że świat staje się lepszy. Tego Wam właśnie życzę!

Czytaj dalej…

Fałszywa solidarność plemienna

Okazuje się, że fałszywa solidarność plemienna nie jest zjawiskiem charakterystycznym tylko dla terenów rozciągających się w dorzeczu Wisły i Odry, od wybrzeża Bałtyku aż po szczyty Tatr. Świadczy o tym niedawny wpis Setha Godina pod tytułem „Kneejerks” [sethgodin.typepad.com].

Autor zauważa w nim, że główną osią sporów pomiędzy współczesnymi plemionami (partiami, środowiskami zawodowymi, grupami społecznymi) jest przynależność, a nie obiektywna racja:

  • „Nie jesteś jednym z nas, więc gadasz od rzeczy.”
  • „Ona jest z nami, więc ma rację, a ty tylko czepiasz się drobiazgów.”

„Nasi” otrzymują automatyczne rozgrzeszenie, a „obcy” – cios w nos bez ostrzeżenia.

Przykłady? Proszę bardzo:

  • partie polityczne, których jedynym programem jest wyeliminowanie konkurentów;
  • izby lekarskie, według których największym zagrożeniem dla służby zdrowia jest pacjent;
  • rady komornicze dbające o to, żeby nikt nie śmiał podważyć kompetencji i dobrego imienia ich członków;
  • rady dostojników religijnych zamiatające pod dywan niegodziwości, jakich dopuszczają się ludzie, którzy powinni pełnić rolę przewodników duchowych wspólnot;
  • piony, departamenty i oddziały walczące w organizacjach o wyrwanie dla siebie jak największej części tortu – nawet kosztem zmniejszenia tego tortu lub zniszczenia całej firmy.

Według Setha Godina prawdziwa zmiana na lepsze rozpoczyna się dopiero wówczas, kiedy wobec członka zespołu, który przekracza granice przyzwoitości, wódz plemienia potrafi otwarcie i stanowczo powiedzieć:

„Ludzie tacy jak my tak nie postępują.”

Całe otoczenie zaczyna wtedy dostrzegać, że chodzi o coś więcej niż tylko o obijanie przeciwnika w nadziei, że sędziowie doliczą każde uderzenie do wyniku walki. Bo przecież nie o walkę tu chodzi, ale zbudowanie czegoś nowego, dobrego, czegoś, co sprawi, że ludziom będzie się żyło lepiej i przyjemniej.

Co o tym sądzisz?