Tag: maksymy

Traktat o lepszej robocie

Tadeusz Kotarbiński, słynny polski filozof, zajmował się Dobrą Robotą.

Michael Bungay Stanier, znany gdzieniegdzie kanadyjski konsultant, zadziwił polskiego filozofa i napisał traktat o Wspaniałej Robocie („Do More Great Work”).

Jedno z drugim ma niewiele wspólnego i nie jest moim celem naśmiewanie się z Kanadyjczyka. W swojej książce stara się on pomóc czytelnikowi w znalezieniu takiego kierunku własnego działania, żeby nie było ono jedynie wypełnianiem wolnego czasu („busywork”), ale także satysfakcjonującym dokonaniem („work that matters”), zbieżnym z wartościami, które dana osoba wyznaje. Wierzę, że znajdą się ludzie, którym aktywne przestudiowanie tego podręcznika i wypełnienie zawartych w nim ćwiczeń pomoże w znalezieniu własnej, przynoszącej spełnienie, drogi życiowej.

A oto kilka cytatów w sprawie Wspaniałej Roboty:


Wspaniała Robota to działanie, które ma znaczenie, a nie działanie doskonałe. Jak na ironię tak samo łatwo jest doskonale wykonywać zarówno bezużyteczną, jak i wspaniałą robotę. (Przypomnij sobie, ile razy poprawiałeś tę niepotrzebną prezentację w programie PowerPoint?)

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (13)


„Choć nikt nie może cofnąć się w czasie i zmienić początku na zupełnie inny, to każdy może zacząć dziś i stworzyć całkiem nowe zakończenie.” – Carl Bard

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (15)


„Nie możesz czekać na inspirację. Musisz chodzić za nią z batem.” – Jack London

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (57)


„Wykonujesz Wspaniałą Robotę przez całe życie, ale chowasz ją do szuflady. Bo kiedyś miałeś wspaniałe pomysły i przystąpiłeś do zmieniania świata na lepsze. Ale wtedy wkroczyła rzeczywistość. Cofnąłeś się i rozpogodziłeś swoje czoło. Zrozumiałeś, że twoja Wspaniała Robota może kogoś urazić, zdenerwować lub wpędzić cię w kłopoty. W jakie kłopoty? Któż to wie, ale strach jest. I życie nauczyło cię tej bojaźliwej postawy.” – Seth Godin

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (73)


„W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią i praktyką. W praktyce jest.” – Yogi Berra

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (95)


Choć wpadanie na nowe pomysły jest trudne, to i tak jest to najłatwiejsza część zadania. W tym momencie jest to tylko teoria. Nikt nie został zdenerwowany, nikt się nie spocił. Natomiast podjęcie działania rodzi konsekwencje. Musisz naruszyć status quo. Coś przerwać, żeby móc zacząć robić coś nowego. Ludzie zaczną reagować – jedni pozytywnie, inni negatywnie. Staniesz się zauważalną zmarszczką na tafli wszechświata.

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (146)


„Kiedy już wszystko powiedziano i zrobiono, zwykle znacznie więcej powiedziano niż zrobiono.” – Lou Holtz

Michael Bungay Stanier „Do More Great Work” (150)

Jobsomania

W ramach postępującej Jobsomanii przeczytałem książkę byłego Senior-Vice-Presidenta Apple Jaya Elliota „The Steve Jobs Way. iLeadership for a New Generation”. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym facecie i, wbrew temu, co pisze o swoich osiągnięciach po opuszczeniu szeregów Apple, nie spodziewam się, żebym o nim usłyszał. Zajmował się w firmie Steve’a Jobsa kadrami, nieruchomościami i wybranymi sektorami rynku – mówiąc szczerze: niczym istotnym, co miałoby jakikolwiek wpływ na obecną pozycję Apple.

W miarę ubywania Jobsa z działalności publicznej będziemy mieli coraz więcej publikacji ludzi, na których człowiek ten wycisnął takie niesamowite piętno, że osiągnęli później tak wielkie sukcesy, że aż nikt o nich nie słyszał. :-)

Piszę z przekąsem, ponieważ generalnie źle odebrałem tę książkę. To tak, jakbym ja się chwalił, że dwa spotkania z Davidem Allenem tak odmieniły moje życie, iż stałem się najbardziej znanym w Polsce prozaikiem piszącym o metodzie Getting Things Done. Wypowiadam się na temat GTD od czasu do czasu, na pewno częściej niż ktokolwiek inny w naszym kraju, niewątpliwie jest to proza, ale warto dopasowywać własne słowa do rzeczywistości.

Niemniej jednak książkę tę było warto przeczytać dla następujących cytatów:


Steve Jobs nie słyszy słowa „nie” i jest głuchy na „nie da się” i „nie możesz”.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (7)


Kiedy Steve Jobs rzucił swych najlepszych inżynierów na odcinek supertajnego projektu, jakim było opracowanie iPhone’a, musiał stoczyć prawdziwą batalię. Próba stworzenia telefonu komórkowego przez firmę, która nie miała w tej dziedzinie żadnych doświadczeń, była zaiste monumentalnym wysiłkiem. Jednym z powodów podjęcia tego nieprawdopodobnego wyzwania było to, że wszystkie dotychczasowe telefony wydawały się być zbyt skomplikowane w obsłudze – znakomite zadanie dla człowieka tak oddanego jakości i prostocie w każdym detalu.
Steve zdecydował więc już na samym początku, że telefon komórkowy Apple będzie miał tylko jeden przycisk.
Podczas cotygodniowych spotkań inżynierowie powtarzali mu w kółko, że niemożliwe jest stworzenie jednoprzyciskowego telefonu komórkowego. Za pomocą jednego przycisku nie da się przecież zrealizować takich funkcji jak: włączanie i wyłączanie, regulacja głośności, przełączanie między aplikacjami, wchodzenie do internetu i wielu, wielu innych.
Steve był głuchy na te obiekcje. Jego wymaganie było niezmienne: „Telefon ma mieć tylko jeden przycisk. Wymyślcie, jak to zrobić.”

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (22-23)


Były pracownik Apple Jean-Louis Gasse w tak pamiętny sposób scharakteryzował styl zarządzania Steve’a: „Demokracje nie są zdolne do tworzenia wspaniałych produktów – potrzebny jest kompetentny tyran.”

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (44)


Większość przedsiębiorstw wyraża uznanie swoim pracownikom, organizując drobne uroczystości z okazji urodzin, jubileuszy itp. Ale dla firmy skoncentrowanej na produktach, takiej jak Apple, te celebracje, nagrody i wyróżnienia skupione są wokół firmowych gwiazd i ich dzieł.
Steve szczerze czuje się związany ze swoimi współpracownikami. Nie chodzi tylko o to, że wie, iż bez nich nie dokonałby tych wszystkich wspaniałych rzeczy. On daje im do zrozumienia, że o tym pamięta. Zawsze zadziwiało mnie, jak dalece Steve potrafił posunąć się w okazywaniu uznania swoim ludziom.
Najbardziej niezapomniany przykład takiego podejścia wiąże się ze stwierdzeniem: „Artyści podpisują swoje dzieła.” i decyzją wytłoczenia na wewnętrznej stronie obudowy pierwszych komputerów Apple Macintosh podpisów wszystkich członków zespołu, który pracował nad tym urządzeniem.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (73)


Któregoś dnia towarzyszyłem Steve’owi w jego „niezapowiedzianym obchodzie zarządczym”. Poszliśmy do pakowalni. Steve uważał, że produkty Apple nie są przygotowywane do wysyłki dostatecznie szybko i dokładnie. Swoim zwyczajem wszedł wówczas w rolę opuszczającego fabrykę urządzenia. Opisując, co odczuwa, pojawił się w pomieszczeniu, po czym na oczach osłupiałego personelu dał się zapakować i okleić. W ten sposób mógł przemyśleć, jak cały proces wysyłki może być realizowany lepiej i szybciej.
Większość pracowników pakowalni wyraźnie czuła się nieswojo widząc to przedstawienie, ale okazało się, że naprawdę pozwoliło ono zoptymalizować wydajność tego działu fabryki.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (76-77)


„W życiu nie jest ważne to, co ci się przydarza. Ważne jest, jak na to reagujesz” – David Neeleman, założyciel linii lotniczych JetBlue

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (129)


W swojej autobiografii Steve Wozniak ujawnia, dlaczego potrzebował niepowstrzymywalnego Jobsa. Wozniak konstruował właśnie to, co miało stać się pierwszym komputerem Apple, i chciał użyć układów pamięci DRAM firmy Intel, ale były one wówczas dla niego zbyt kosztowne. Jobs powiedział: „Ja to załatwię”. Zadzwonił do Intela i przekonał kogoś z marketingu, żeby dał mu te układy za darmo. Wozniak był jednocześnie oniemiały i pełen wdzięczności: „Nigdy bym tego nie zrobił. Byłem stanowczo zbyt nieśmiały”. Ale dla Jobsa nie było sprawy. Kilka lat wcześniej, będąc jeszcze nastolatkiem, udało mu się dodzwonić bezpośrednio do współzałożyciela firmy Hewlett-Packard Williama Hewletta, który, zaintrygowany, poświęcił pół godziny na rozmowę z nieznanym młodzieńcem i na dodatek zaoferował mu praktykę wakacyjną w swoim legendarnym przedsiębiorstwie.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (134)


Na 10 grudnia 1996 roku wyznaczono datę słynnego pojedynku w Corralu O.K. Steve (Jobs) i Jean-Louis (Gasse) zostali zaproszeni do przedstawienia swoich propozycji w finałowej sesji-rozgrywce, jeden po drugim, w Hotelu Garden Court w Palo Alto – niecodziennym miejscu wybranym dla zmylenia wścibskich reporterów.
Steve przybył ze swoim geniuszem z dziedziny systemów operacyjnych Avie Tevanianem i zajął miejsce naprzeciw Gila (Amelio) i Ellen (Hancock). Siedzący z boku ekspert Apple do spraw oprogramowania Wayne Meretsky tak opisuje, co się wydarzyło: „Prezentacja Steve’a była całkowicie skierowana do Gila, tak jakby w pokoju nie było nikogo innego. Płynnie wychwalał zalety oferowanego przez siebie systemu operacyjnego”, wypunktowując jego najważniejsze cechy, które sprawiały, że był on najlepszym wyborem dla Apple. Następnie na przyniesionym ze sobą laptopie zademonstrował, że system operacyjny NeXTStep jest w stanie bez problemu odtwarzać dwa filmy wideo jednocześnie… A potem uruchomił jeszcze trzy filmy. Pięć strumieni wideo jeden obok drugiego na jednym komputerze! Wszyscy zgromadzeni zrozumieli, jak cenne dla Apple może być oprogramowanie oferujące taką moc przetwarzania.
Wayne opowiada dalej: „Steve usunął wszelkie przeszkody. Jego, przeprowadzona wspólnie z Avie, prezentacja udowodniła raz jeszcze, że jest czołowym sprzedawcą i oratorem w biznesie technologicznym. Gasse przybył sam, bez prezentacji, gotowy jedynie do odpowiadania na zadawane przez komisję pytania”. Przeliczył się, sądząc, iż Apple nie ma innego wyboru niż jego BeOS. Nie uważał za stosowne przedstawić argumentów, dlaczego BeOS i tylko BeOS jest rozwiązaniem, którego potrzebuje Apple.
Jak podsumowuje Wayne Meretsky: „W tej sytuacji decyzja, żeby wybrać ofertę NeXT, a nie Be Inc., była tylko formalnością.”

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (136-137)


Wielokrotnie słyszałem z ust Steve’a samochodową anegdotę, która służyła wyjaśnieniu, dlaczego wyroby Apple wyglądają i działają tak dobrze. „Na wystawie widzisz nowy projekt samochodu” – zwykł opowiadać Steve. – „Bez dwóch zdań – wspaniały. Rewelacyjna linia nadwozia. Cztery czy pięć lat później ten sam samochód trafia do salonów, pojawia się w reklamach telewizyjnych i wygląda okropnie. Dziwisz się wówczas: co się stało? Przecież wydawało się, że uchwycili istotę piękna. Tak, uchwycili, ale potem wypuścili”.
A potem Steve przedstawiał swoją wersję, jak do tego mogło dojść: „Gdy projektanci zanieśli swoje wspaniałe dzieło inżynierom, ci powiedzieli: ‚Nie ma mowy, nie da się’. I pozwolono inżynierom zrobić to, co jest ‚możliwe’ i zanieść technologom. A technologowie powiedzieli: ‚Nie damy rady tego wyprodukować.'”… Steve lubił kończyć samochodową anegdotę następującymi słowami: „Wyrwali porażkę z paszczy zwycięstwa”.

Jay Elliot „The Steve Jobs Way” (148-149)

Doręczanie szczęścia

Stanowczo zbyt długo oszukiwałem Cię, Drogi Czytelniku. W bocznym panelu BIZNESU BEZ STRESU przez wiele miesięcy, jako czytana przeze mnie lektura, widniała książka twórcy firmy Zappos Tony’ego Hsieha „Delivering Happiness”. Tymczasem połknąłem ją w całości natychmiast po jej nabyciu. To dobra książka, dająca nadzieję, że nie trzeba być cynicznym i niemoralnym dupkiem, żeby świetnie radzić sobie w drapieżnym otoczeniu wolnego rynku. Że realizacja własnych pasji i celów życiowych może być związana z sukcesem ekonomicznym i dostatnim, pełnym satysfakcji życiem. Warto przeczytać tę książkę! Na zachętę przedstawiam Ci kilka cytatów, które szczególnie zwróciły moją uwagę.

Strategia:

  • Nie graj w gry, których zasad nie rozumiesz. Nawet wówczas, gdy widzisz, że wiele osób, grając w nie, wygrywa.
  • Poznawaj zasady gry wtedy, gdy stawka nie jest jeszcze zbyt wysoka.
  • Nie oszukuj. Na dłuższą metę oszustwo nie jest wygrywającą strategią.
  • Trzymaj się swoich zasad.
  • Dostosowuj styl swojej gry do dynamiki wydarzeń. Bądź elastyczny.
  • Bądź cierpliwy i myśl perspektywicznie.
  • Zwykle wygrywają najwytrwalsi i najbardziej skupieni.
  • Wyróżniaj się. Działaj inaczej niż twoi konkurenci.
  • „Nadzieja” nie jest dobrym planem działania.
  • Nie odgrywaj się i nie próbuj przebijać muru głową. Często lepiej przerwać grę na pewien czas, żeby powrócić na arenę z nową energią.

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (65-66)

„Bądź skromny” jest prawdopodobnie tym elementem firmowego dekalogu Zappos, który ma największy wpływ na nasze decyzje rekrutacyjne. Spotykamy się z wieloma doświadczonymi, inteligentnymi i utalentowanymi ludźmi, którzy z pewnością od pierwszego dnia wpłynęliby pozytywnie na wyniki finansowe firmy. Ale wielu z nich tak pragnie skupiać na sobie uwagę otoczenia, że ich nie zatrudniamy. W wielu koncernach szefowie działu kadr nie podzielaliby tego stanowiska, argumentując, że taki kandydat wniósłby wiele do przedsiębiorstwa. Być może dlatego wiele z tych firm nie może pochwalić się wysokim morale.”

Zgodnie z naszą filozofią w Zappos jesteśmy gotowi na krótkoterminowe poświęcenia (obejmujące utratę przychodów i zysków), gdy wierzymy, że długoterminowe korzyści nam to wynagrodzą. Ochrona kultury firmowej i jej kluczowych wartości jest właśnie taką długoterminową korzyścią.

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (158)

„Każdy ma swój własny Mount Everest, dla którego zdobycia pojawił się na ziemi.” – Hugh Macleod

„Jeśli masz więcej niż 3 priorytety działania, to znaczy, że nie masz żadnego.” – Jim Collins

„Jeśli osoba, do której mówisz, cię nie słucha, bądź cierpliwy. Może po prostu ma w uchu fafołek.” – Kubuś Puchatek

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (200)

To ciekawe, jak zmieniało się hasło skojarzone z marką Zappos na przestrzeni lat:

1999 – Największy wybór butów

2003 – Obsługa klienta

2005 – Kultura firmowa i kluczowe wartości jako nasza platforma

2007 – Osobisty, emocjonalny związek

2009 – Doręczanie szczęścia

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (230)

„Jedną świecą można zapalić tysiąc świec bez uszczerbku dla trwałości jej płomienia. Szczęścia też nigdy nie ubywa, gdy się nim dzielimy.” – Budda

„W życiu nie chodzi o odnalezienie siebie. W życiu chodzi o wykreowanie siebie.” – George Bernard Shaw

„To zadziwiające, jak wiele można osiągnąć, gdy się nie dba o to, kto zbierze laury.” – H. S. Truman

„Albo robimy się żałośni i nieszczęśliwi, albo silni i szczęśliwi. Wysiłek w obu przypadkach jest taki sam.” – Carlos Castaneda

„Co jest za nami i co jest przed nami nie ma znaczenia w porównaniu z tym, co jest w nas.” – Ralph Waldo Emerson

Tony Hsieh „Delivering Happiness” (244)

2011

Toast 2011

Zanim szampan zaszumi ci w głowie, zanim wkroczysz z nadzieją w nowy rok, zastanów się nad kilkoma sprawami. Twoje przemyślenia pomogą ci uprawomocnić tę nadzieję i przekuć marzenia w plany, które zrealizujesz.

  • „Wizja bez działania jest tylko snem na jawie, zaś działanie bez wizji – koszmarem” – mówi stare japońskie przysłowie. Połącz wizję z działaniem, a rezultaty przekroczą twoje najśmielsze oczekiwania.
  • Czy bardziej zajmuje cię planowanie ślubu niż planowanie małżeństwa? Czy poświęcasz więcej czasu na planowanie dwutygodniowych wakacji niż na planowanie własnego życia? Plan bez działania na nic się nie zda, ale kierowanie ostrza uwagi w niewłaściwym kierunku jest przyczyną znacznie poważniejszych konsekwencji. Nadaj odpowiednie priorytety swojemu myśleniu.
  • Ludzi nie obchodzi twoja wiedza, dopóki nie dowiedzą się, jak bardzo obchodzą cię ich sprawy. Niezależnie od tego, jaki jest charakter twojej relacji z daną osobą, postaraj się szczerze skupić swoją uwagę na jej problemach i radościach. To zawsze działa.
  • Wielcy ludzie rozmawiają o ideach, przeciętni ludzie rozmawiają o rzeczach, mali ludzie rozmawiają (a właściwie plotkują) o innych ludziach. Sam możesz wybrać, o czym myślisz i rozmawiasz. O Kowalskim, którego być może zdradza żona? O nowym samochodzie, który chciałbyś mieć? Czy o pomyśle na własną firmę, która usprawni lub uczyni przyjemniejszym życie innych ludzi. Decyzja należy do ciebie!

Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl. Dzięki temu zwiększysz prawdopodobieństwo, że Nowy Rok będzie dla ciebie pomyślny! :-)

A tymczasem:

Życzę ci dobrych wyborów i skutecznego działania w 2011 roku!

Przepis na sukces w szkole

Jeśli chcesz lekko, bez stresu i z pozytywnym wynikiem przebrnąć przez szkołę, zapoznaj się z kilkoma zebranymi w tym wpisie radami, które już wcześniej pojawiały się na łamach BIZNESU BEZ STRESU. Zastosowanie tych sposobów pozwoliło mi bezproblemowo ukończyć szkołę podstawową, liceum, dostać się na studia, obronić w terminie pracę magisterską i zająć się działalnością, którą lubię i za którą wiele osób chętnie mnie wynagradza.

Zanim jednak przejdę do moich rad, muszę podkreślić jedną, bardzo ważną sprawę, o której też już kiedyś pisałem. Pamiętaj, że człowiek sukcesu:

  • Szuka w sobie siły, by zaakceptować to, czego zmienić nie sposób.
  • Szuka w sobie odwagi, aby zmieniać to, co można poprawić.
  • Szuka w sobie mądrości, która pozwoli mu odróżnić te dwie kategorie spraw.

A teraz mój przepis, jak osiągnąć sukces w szkole:

  1. Ułóż swój ramowy plan dnia uwzględniający tygodniowy rozkład zajęć w szkole, zajęcia pozalekcyjne, czas na odrabianie lekcji i, co najważniejsze, czas na sport, rozrywkę i odpoczynek. Mój plan dnia wygląda tak: Mój plan dnia, ale oczywiście nie musisz wstawać o 4:45 rano. Wystarczy, że nie będziesz spóźniał się na pierwszą lekcję.
  2. Konsekwentnie stosuj procedurę odrabiania lekcji: POL 2.0 – Procedura Odrabiania Lekcji wersja 2.0. Nie da się ukryć, że odrabianie lekcji zajmuje więcej czasu niż nic-nie-robienie, ale jeśli twoim celem jest nic-nie-robienie, to nie zawracaj sobie głowy czytaniem BIZNESU BEZ STRESU, bo twoje życie będzie albo żałosne, albo pełne stresu.
  3. Weź kartkę papieru i stwórz swój kompaktowy kalendarz, taki jak ten, który zaproponowałem 2 lata temu: Kompaktowy kalendarz 2008/2009. Notując w nim terminy sprawdzianów i większych prac domowych, będziesz miał pełny przegląd czekających cię zadań. Nie przygotowałem w tym roku odpowiedniego pliku PDF, ponieważ uważam, że samodzielne sporządzenie kalendarza umożliwi ci przyjrzenie się całemu rokowi szkolnemu i zdanie sobie sprawy, ile czasu masz przed sobą – do wykorzystania lub stracenia.
  4. Zastosuj zasłonę dymną (Zasłona dymna w szkole), żeby poświęcić swój czas na to, co cię naprawdę interesuje, wiedząc, że pozostałe sprawy (przedmioty szkolne) toczą się właściwymi torami.

Powodzenia!

I tylko nie mów: „Nie dziękuję.”

Ludziom sukcesu podziękowania nie szkodzą!