Tag: przywództwo

PAW

PAWPrzed pojawieniem się w miejscach publicznych ludzie wkładają maski, żeby nikt nie dostrzegł ich prawdziwego oblicza. Niekoniecznie ohydnego, ale kto z nas jest bez skazy? Nobody’s perfect. Są jednak trzy czynniki, które potrafią obnażać ułomności naszego charakteru. Dzięki nim szydło niezawodnie wyłazi z worka. Te czynniki to PAW, czyli:

Czytaj dalej…

Kary godne?

DELEGAC1Kontynuując rozważania z poprzedniego wpisu Delegancja, chciałbym postawić następującą tezę: jeśli twoja firma nie jest folwarkiem i jej model biznesowy nie opiera się na taniej sile roboczej, to nie ma w niej miejsca na kary. Tak! Żadnych nagan z wpisaniem do akt, żadnego „lecenia po premii”, żadnego odstawiania na boczny tor i wykluczania z zespołu! Myślisz, że zwariowałem?

Czytaj dalej…

Delegancja

DELEGAC„Delegancja”? A cóż to takiego? Jest to słowo, które właśnie wymyśliłem, łącząc „delegację” z „tolerancją”. Delegowanie w zarządzaniu zachodzi wówczas, gdy szef przekazuje swojemu podwładnemu określony zakres odpowiedzialności. Wielu menedżerów kiepsko sobie z tym radzi, ponieważ proces ten, oprócz zaufania, wymaga pewnej dozy tolerancji.

Czytaj dalej…

(Meta)fizyka sukcesu w biznesie

Doszedłem ostatnio do wniosku, że ludzi sukcesu charakteryzują trzy podstawowe cechy:

  1. Nieustępliwość – czyli wewnętrzna siła, która popycha ich do działania. Sprawia ona, że wektor ruchu cały czas ma wartość niezerową. Człowiek sukcesu nie tylko nie potrzebuje słów zachęty, motywujących pochwał lub gróźb – robi to, co uważa za słuszne pokonując największe przeszkody i obiekcje niedowiarków. Jest też bezwzględny – bez skrupułów usuwa ze swojego otoczenia maruderów, czarnowidzów i recenzentów, którzy zawsze wiedzą lepiej, co należy zrobić, tyle że tego nie robią.
  2. Inteligencja – czyli zdolność do analizowania zjawisk zachodzących w otaczającym świecie i wyciągania trafnych wniosków co do kierunku działania. Dzięki niej wektor ruchu ma prawidłowy kierunek i zwrot. Bystry umysł i wiedza pozwalają skoncentrować wysiłek tam, gdzie występuje największe prawdopodobieństwo powodzenia. Tam, gdzie można oczekiwać wielu okazji do zrobienia dobrego interesu i pokonania konkurencji. Chodzi zatem o inteligencję praktyczną, a nie o taką, której celem są jedynie akademickie rozważania o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.
  3. Szczęście – czyli umiejętność znalezienia się we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Szczęście w życiu można traktować w kategoriach metafizycznych, wiązać je z przeznaczeniem lub palcem bożym, ale moim zdaniem szczęście to kategoria statystyczna. Jeśli jesteś inteligentny, wybrany przez ciebie wektor działania będzie wskazywał drogę, na której występuje znacznie większe niż gdzie indziej prawdopodobieństwo zajścia szczęśliwego zbiegu okoliczności. Prędzej czy później. Jeśli jesteś nieustępliwy, będziesz podążał tą drogą dłużej niż ci, którzy przedwcześnie zwątpią, nie mogąc się doczekać na pomyślny splot wydarzeń.

(Meta)fizyka sukcesu w biznesie polega zatem na tym, żeby używać swojej inteligencji do wyboru kierunku działania, nieustępliwości do podtrzymywania ruchu oraz wykazywać zręczność w łapaniu nadarzających się okazji.

Jeden klik do nowej ikony

Zamiast popłynąć z prądem i rzucić się do czytania biografii Steve’a Jobsa, wyruszyłem ostatnio na poszukiwania kolejnej ikony przemysłu informatycznego. Mój wybór padł na Jeffa Bezosa, założyciela największej wirtualnej księgarni na świecie Amazon.com. O tym, że nie ja jeden traktuję Bezosa jako poważnego kandydata do roli wzorcowego lidera branży, może świadczyć ostatni numer czasopisma Wired, w którym pojawił się bardzo ciekawy wywiad pod tytułem „Jeff Bezos Owns the Web in More Ways Than You Think”[wired.com]. Polecam.

Swoje studia w tym przedmiocie skupiłem na lekturze, wydanej w październiku bieżącego roku, książki Richarda L. Brandta „One click: Jeff Bezos and the rise of Amazon.com” w wersji na… czytnik Amazon Kindle. Nie polecam tego dzieła, ponieważ jest ono mało oryginalnym, powierzchownym wyciągiem informacji wyszukanych przez autora w sieci i różnych publikacjach oraz wynikających z epizodycznej korespondencji z pracownikami Amazon.com. Warto zaczekać na tak solidne, wnikliwe i szczere opracowanie jak biografia Jobsa. Jestem pewien, że Bezos doczeka się takiej publikacji, ponieważ już teraz na to zasługuje.

Z książki Richarda L. Brandta dowiedziałem się, że:

  • W dzieciństwie Jeff Bezos spędzał wiele czasu na ranczu dziadka i tam nauczył się samowystarczalnego podejścia do życia – tego, że gdy coś jest do naprawienia lub zrobienia, to trzeba wziąć się za to, żeby całość się nie zawaliła. To było ziarno przedsiębiorczości, które potem tak wspaniale zakiełkowało.
  • Jeff Bezos podchodzi do wszelkich wyzwań metodycznie i bez emocji. Szukając kobiety swojego życia opracował zestaw kryteriów, które kandydatka powinna spełnić (podejście takie stosują bankierzy podczas oceny, czy warto zawrzeć daną transakcję). Bezos szukał kobiety zaradnej, więc kryterium numer jeden była potencjalna zdolność wybranki do wydostania go z więzienia w jednym z krajów Trzeciego Świata.
  • Praktycznie wszyscy zgadzają się ze stwierdzeniem, że w procesie zakładania Amazon.com Jeff Bezos wykazywał pewność siebie Muhammada Ali, entuzjazm Johna Kennedy’ego i pomysłowość Thomasa Edisona, czyli komplet cech niezbędnych do przekonania innych, żeby przyłączyli się do jego wyprawy w nieznane. Na przykład na samym początku istnienia firmy przekonał do zainwestowania w nią członków swojej rodziny, uczciwie przy tym oświadczając, że prawdopodobieństwo powodzenia wynosi 30% (to i tak świadectwo olbrzymiego optymizmu Jeffa, ponieważ zwykle przyjmuje się, że tylko 1 na 10 start-upów nie przynosi strat inwestorom).
  • Obowiązującą w Krzemowej Dolinie filozofią jest stwierdzenie, że najlepsi są ci, którzy nie wiedzą, że „czegoś nie da się zrobić”, więc to robią wymyślając odpowiedni, nieznany wcześniej sposób.
  • W Amazon.com krążył dowcip, że celem firmy jest stworzenie idealnej strony internetowej, która nie zawierałaby pola wyszukiwania, elementów nawigacyjnych i wykazu oferowanych towarów. Wyświetlałaby tylko jedną rzecz: najtrafniejszą propozycję książki, którą jako następną powinien przeczytać dany klient.
  • Często popełnianym w branży błędem jest wiara, że „sami napiszemy oprogramowanie najlepiej”. W wielu przypadkach to strata czasu w sytuacji, gdy ktoś już zainwestował czas i pieniądze w stworzenie i uczynienie niezawodnym danego komponentu. Wystarczy schować dumę i iść na zakupy.
  • Podczas rekrutacji w Amazon.com stosowano niepisaną zasadę, że każdy następny zatrudniony powinien być lepszy od poprzednich. Dzięki temu poprzeczka cały czas wędrowała coraz wyżej.
  • Według Jeffa Bezosa sztuka tworzenia nowych rzeczy polega na jednoczesnym byciu upartym i elastycznym, przy czym najtrudniejsze jest wyczucie, kiedy być upartym, a kiedy elastycznym.
  • Jeff Bezos jest zwolennikiem tworzenia firm zdecentralizowanych, a nawet zdezorganizowanych, złożonych z kreatywnych „zespołów dwupizzowych” – to znaczy takich, których wszyscy członkowie, gdy zgłodnieją, mogą się najeść dwiema pizzami.
  • Dziadek Bezos, porażony kiedyś brakiem empatii wnuczka wobec papierosowego nałogu babci, powiedział: „Jeff, kiedyś zrozumiesz, że trudniej jest być miłym niż mądrym”.