Wyspa

ISLANDIAIslandzka debiutantka Sigridur Hagalin Bjornsdottir napisała książkę „Wyspa”, którą po przeczytaniu zaliczyłem do nurtu naiwnej beletrystyki ideologicznej i postawiłem na półce obok dzieła „Atlas zbuntowany” Ayn Rand. Autorka próbuje wyobrazić sobie, co by się stało, gdyby grupa nawiedzonych polityków odcięła kraj od reszty świata. W przypadku Islandii takie zerwanie wszelkiej łączności i komunikacji można zrealizować naprawdę skutecznie – oceanu przepłynąć się nie da. Nie ma mowy o przemknięciu się przez zieloną granicę albo o dotarciu kajakiem na Bornholm.

Z drugiej strony jednak warto pamiętać, że w każdym kraju istnieją grupy nawiedzonych polityków gotowych izolować swój kraj na arenie międzynarodowej i doprowadzać jego obywateli do biedy i rozpaczy. Niech ta książka będzie przestrogą dla nas wszystkich, że wolności nie dostaje się w prezencie, że trzeba ją samemu wywalczyć, a potem pilnować, żeby nikt jej nie zajumał.

Mam nadzieję, że poniższe cytaty wywołają na twoich plecach gęsią skórkę, mimo iż zostały brutalnie wyrwane z przerażającego w swej wymowie kontekstu.

O roli mediów:

– Macie coś ciekawego?

– Zawsze mamy. Gospodarka na właściwych torach, społeczeństwo kwitnie, narodowi nigdy nie wiodło się tak dobrze. Ale wy o tym, zdaje się, nie informujecie.

– Nie, dobre wieści wolimy omijać. Jesteśmy jak te ziemskie elfy, każdy dzień zaczynamy od postanowienia, że będziemy naprawdę źli. Zwłaszcza dla polityków.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 23]

O krytyce konstruktywnej i zdradzieckiej:

Choć ludność stanęła za nami murem, są jeszcze tacy, którzy zwrócili się przeciwko nam i przeciwko narodowi. Wiecie, kim są. Nawołują do zamieszek i niepokojów, usiłują wzniecić pożar strachu i gniewu, zachęcają do indywidualizmu w miejsce solidarności. To oczywiste, że krytyka zawsze jest mile widziana w islandzkim społeczeństwie. Ale musi być konstruktywna. W tych wymagających okolicznościach, gdzie solidarność jest najbardziej pożądana, krytyka, która burzy i niszczy, jest niczym innym jak zdradą.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 52-53]

O rewolucji opartej na optymizmie:

Komitet Wykonawczy został powołany po to, by realizować radykalne pomysły, wywrócić każdy kamień. Ten raport w istocie zapowiada rewolucję opartą na optymizmie i woli działania. Nie mamy czasu na pesymizm czy kapitulację. Pytanie tylko, w jaki sposób wdrożymy go do realizacji.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 79]

O przewadze łowienia ryb nad programowaniem i manicure:

– Warunki życia narodu się zmieniły – odpowiada mu Elin. – Albo dostosujemy się do nich, albo złożymy broń i się poddamy. Na razie nie jesteśmy samowystarczalni, musimy podwoić narodową produkcję żywności. A nie osiągniemy tego, programując gry komputerowe i robiąc manicure czy pisząc recenzje literackie. Musimy uprawiać ziemię! Hodować zwierzęta i łowić ryby.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 80]

O pracy z nadania suwerena:

– Jak decydują się losy całego narodu? Czy kilku ludzi o dobrych intencjach może zawrzeć nową umowę społeczną, zdecydować, co i jak należy produkować, doradzać ludziom w kwestii krajowych wsi, wysyłać bankowców i grafików komputerowych na połów ryb, kosmetolożki i kompozytorów na sianokosy? Wolno nam? – pyta Hjalti.

Elin, spokojna i opanowana, odpowiada:

– Robimy to, co należy. Naród jest z nami. Pracujemy z nadania suwerena.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 80-81]

O narodzinach i śmierci:

Wielu uczonych uważa, że to nieuniknione, wspólnoty kulturowe powstają wyłącznie po to, by runąć, tak jak człowiek rodzi się tylko po to, by umrzeć. Historia ludzkości pełna jest przykładów: Majowie w Ameryce Środkowej, dolina Indusu, dynastia Han w Chinach, ale zazwyczaj te cywilizacje zlewają się z innymi albo zapadają w letarg, po czym budzą się w nowym kształcie, tak jak cywilizacja zachodnia po mroku średniowiecza.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 87]

O tym, czego nie wolno robić dziennikarzowi:

– Nie mogę jednocześnie grać w szachy i prowadzić relacji z turnieju.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 93]

O małych, szybko awansujących ludziach żądnych zemsty:

Bjarki napisał artykuł o zmianach w oddziałach ratunkowych po ich uzbrojeniu i wcieleniu do oddziału specjalnego policji, o tym, jak zaciągnęli się do nich nowi ludzie i zadziwiająco szybko awansowali na najwyższe stanowiska, mali ludzie o wielkich mięśniach i ze zbyt licznymi tragediami domagającymi się zemsty. Miał dowody i zdjęcia czynów przestępczych, łączonych z oddziałami ratunkowymi, ale artykuł nigdy się nie ukazał, Bjarki został wezwany do naczelnego i długo z nim konferował, a na koniec machnął na to wszystko ręką.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 145]

O prawdziwych Islandczykach:

– Jestem obywatelką Islandii – odpowiada Maria. – Mieszkam tu od piętnastu lat, moje dzieci się tu urodziły.

– Ale słychać, że jesteś cudzoziemką. I widać. I pracowałaś jako kto, skrzypaczka? – Kręci głową. – Dużo dziś za szarpanie strun nie dostaniesz. Muzycy zjawiali się tu całymi grupami, i artyści malarze, astrolodzy, filozofowie, wszyscy ci mądrale, ja ich nazywam filozofami, ha, ha. Ale teraz nie są tacy ważni. Głodna hołota, jak pozostali, w drodze na wschód ze swoimi rodzinami. I te delikatne ręce. Tylko że ci ludzie niczego nie potrafią robić. Nigdy nic pożytecznego nie robili. – Gospodarz patrzy na Marię. – Ale tamci to przynajmniej prawdziwi Islandczycy.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 175]

O niewpuszczaniu na imprezy tych, którzy nie pasują:

– Krążyły słuchy, że ktoś nie został wpuszczony na teren imprezy, wiesz coś o tym?

– Tak, ale jeśli wszystko ma przebiegać bez zakłóceń, takie działania są konieczne. Nie należy wpuszczać tam osób potencjalnie sprawiających kłopoty. Ponieważ to jest bardzo ważna islandzka impreza rodzinna, nie będziemy tu pozwalać wchodzić tym, którzy nie pasują, prawda? Wypraszamy ich. Wyrzucamy stąd! – Odwraca się, zaciska pięść i krzyczy do tłumu: – Naprzód, Islandio! – Tysiące gardeł odpowiada: „Naprzód, Islandio!”.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 184-185]

O roli policji:

Policja już dawno przestała wykonywać swoje tradycyjne społeczne zadania, nie ma sensu tam dzwonić, jeśli nie jest się w stanie zapłacić żądanej kwoty.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 196]

O niebezpieczeństwie wolnych wyborów:

Wszyscy wiedzą, co by się stało, gdyby ogłoszono wybory, naród by się zapomniał, kraj stanąłby na krawędzi wojny domowej. A teraz najbardziej potrzebujemy spokoju. Prawa i porządku.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 210]

O niebezpieczeństwie bierności wobec bandytyzmu:

Bandyci są niegroźni, dopóki pozostają osamotnieni. Niebezpieczni robią się dopiero wtedy, kiedy normalni, inteligentni i wykształceni ludzie stają z nimi w jednym szeregu i biorą udział w tych okropnościach. I właśnie tutaj wchodzisz na scenę ty. Nie tylko jako mistrz improwizacji, ale jako normalny, inteligentny i wykształcony człowiek. I dopóki ktoś taki jak ty bierze w tym udział, walka o cywilizowane społeczeństwo będzie przegrana.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 211]

O rozwadnianiu substancji narodowej:

Musimy zadbać o to, by naród był solidarny, zwarł szyki i był dumny z tego, co go łączy. Nie możemy pozwolić sobie na słabość, nie możemy tolerować, by hołota różnych nacji włóczyła się tutaj i niszczyła nasze starania. Nie jestem rasistką, wykształciłam się za granicą i miałam przyjaciół różnych narodowości i ras. To są wszystko porządni ludzie, ale nie są rodowitymi Islandczykami. Obca krew rozwadnia islandzką, tę, którą nasi przodkowie zostawili nam w spadku kosztem wielkich wyrzeczeń. Po co przez wieki dzieci islandzkie umierały od chorób i zimna, z głodu, nędzy, jeśli nie po to, żeby ich potomkowie przeżyli? Nie będziemy kalać ich pamięci, pozwalając obcokrajowcom rozwadniać substancję narodową.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 262-263]

O oksytocynie:

Kiedy ludzie siedzą wokół garnka z gorącą zupą i dzielą się jedzeniem, łamią się chlebem, coś się dzieje. Mózg wytwarza hormon, oksytocynę, ten sam, który wytwarzany jest podczas stosunku, ten sam, który matki podają swoim dzieciom z mlekiem. Miłość biochemiczna. Miłość wybaczy wszystko i wszystko zniesie, ale może ta spajająca siła, która nas wiąże, jest tylko hormonem.

[Sigridur Hagalin Bjornsdottir, „Wyspa”, s. 271-272]

4 myśli w temacie “Wyspa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.