Tag: życie

Sznurówki

W marcu ubiegłego roku opublikowałem wpis Dobra moneta, w którym zachęcałem cię do stosowania wobec innych następującej zasady:

„Wierzę, że chcesz mojego dobra, i ja też chcę twojego dobra.”

Zastanów się więc nad swoją reakcją, gdy ktoś powie do ciebie:

„Hej, rozwiązały ci się sznurówki!”

W jaki sposób zareagujesz?

  • Spuścisz wzrok i zapadniesz się pod ziemię?
  • Odpowiesz: „Wyraziłeś się nieprecyzyjnie – mam rozwiązane tylko jedno sznurowadło”.
  • Warkniesz: „Zajmij się, palancie, swoimi śmierdziuchami!”.
  • Uśmiechniesz się i stwierdzisz: „O, dziękuję, zaraz sobie zawiążę”.

W pierwszych trzech przypadkach głos zabierze twój jaszczurczy mózg, w ostatnim ty.

Życie jest milsze, gdy zakładasz, że skierowane do ciebie słowa wynikają z dobrej woli i troski o twoją osobę. Życie jest milsze – nawet wówczas, gdy nie jest to prawdą.

Opuszczone miejsca umierają

Bo, według mnie, opuszczone miejsca umierają.
(…)
Wszystkie miejsca poza człowiekiem to już nie są te miejsca. Jedyne miejsce człowieka jest tylko w nim. Niezależnie, czy jesteśmy tu, gdzie indziej czy gdziekolwiek. Teraz czy kiedykolwiek. Wszystko, co na zewnątrz, to jedynie złudzenia, okoliczności, przypadki, pomyłki. Człowiek jest sam dla siebie zwłaszcza tym ostatnim miejscem.
– Wiesław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli” (357)

Życia nie da się zasłonić

Ale ja właśnie płakałem. Nie po wierzchu. Czułem coś takiego, jakby z drugiej strony moich oczu łzy do wewnątrz mnie spływały. – Wiesław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli” (242)

W tym wieku może się i wielu rzeczy nie rozumie, za to czuje się głębiej, niżby się rozumiało. Nie mówiąc, że widzi się wszystko, widzi na przestrzał. Życia nie da się przed nikim zasłonić, a tym bardziej przed dzieckiem. Nie ma takiej kurtyny, żeby można zasłonić. Dziecko nawet przez kurtynę widzi. Czasem sobie myślę, czy to nie dzieci są naszym sumieniem. Potem coraz mniej się widzi. Świat już nie chce się tak w oczach odbijać. A dziecko nie musi nawet patrzeć. Świat mu sam się pod powieki wciska. Świat jest jeszcze wtedy przezroczysty. Niestety, wyrasta się z tego. Dzisiaj trudno mi uwierzyć, że byłem kiedyś i ja dzieckiem. – Wiesław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli” (243)

Zaufaj sobie!

Niedawno mój kolega brał udział w biegu terenowym. Przed zawodami dokładnie zapoznał się z trasą i należycie rozgrzany, w pełnej gotowości stanął na linii startu. Ponieważ jest znakomitym biegaczem, przez pierwsze czterysta metrów przewodził stawce, jednak później wyprzedzili go zawodowcy. Prowadząca grupa zbliżyła się do pierwszego zakrętu. Mój kolega pamiętał, że należy tam pobiec w lewo, lecz zdezorientowani brakiem dobrego oznakowania liderzy postanowili skręcić w prawo. „Pewnie w ostatniej chwili zmieniono przebieg trasy” – pomyślał mój kolega i pobiegł za nimi. Po trzystu metrach organizatorom udało się zawrócić biegnący tabun na właściwą drogę, jednak straty okazały się tak duże, że całkowicie wypaczyły końcową klasyfikację.

A oto dwa morały wynikające z tej przygody:

  1. Dobre przygotowanie do zawodów jest bezcenne.
  2. Dobre przygotowanie jest atutem wtedy, kiedy ufasz zdobytym umiejętnościom i wiedzy.

Gdyby mój kolega sobie zaufał, prawdopodobnie sprawiłby olbrzymią niespodziankę i wygrałby ten bieg!

Pamiętaj! Przygotuj się, a potem wierz w siebie – to jest najlepsza droga do sukcesu!