Kategoria: x-lektury

Dwa wilki

Jest taka piękna przypowieść w tradycji plemienia Nawahów. Pewnego razu stary wojownik powiedział swojemu wnukowi, że czuje, jak w jego duszy cały czas trwa walka. „Walczą ze sobą dwa wilki. Jeden to wilk zły, pełen gniewu, zazdrości, smutku, żalu, chciwości, arogancji, rozczulania się nad sobą, winy, urazy, kompleksów, strachu przed uleczeniem ciała i duszy, strachu przed sukcesem, strachu przed zgłębianiem prawdziwości tego, co mówią inni, strachu przed postawieniem się w czyimś położeniu i ujrzeniem świata jego oczami i sercem, zasłaniania się pustymi, fałszywymi wymówkami. Drugi wilk jest dobry. To wilk radości pokoju, miłości, nadziei, pogody ducha, skromności, dobroci, empatii, pamięci o tych, którzy starali się mi pomóc, choć nie zawsze efekty ich działań były doskonałe, woli wybaczania sobie i innym oraz świadomości, że mój los jest w moich rękach”.

Wnuczek pomyślał chwilę o tym, co właśnie usłyszał, i spytał: „Ale dziadku, a który wilk wygrywa?”. Stary wojownik odpowiedział: „Ten, którego postanowiłem dokarmiać”.

John Izzo „The Five Secrets You Must Discover Before You Die” (69)

50000 myśli

Przez ludzką głowę codziennie przemyka średnio od 45000 do 55000 myśli. To nieustająca, wewnętrzna rozmowa z samym sobą, którą prowadzimy przez cały dzień. Większość z tych myśli jest niewinnych, ale niektóre z nich mają kluczowy wpływ na to, jak się sami postrzegamy. Na przykład, za każdym razem gdy myślimy: „nic mi się nie udaje”, „nikt mnie nie kocha”, „jestem nieatrakcyjny”, „muszę ciągle coś komuś udowadniać”, „co za tłuścioch ze mnie”, „nie jestem dobrym ojcem”, „nie jestem dobrym człowiekiem” podkładamy kolejną minę pod poczucie własnej wartości.

John Izzo „The Five Secrets You Must Discover Before You Die” (67)

Projektowanie jabłka

Kiedy Jobs był jeszcze dwudziestolatkiem, pewnego razu wyłożył mi swoją filozofię dotyczącą istoty projektowania urządzeń, używając do tego celu obiektu, który dał nazwę jego firmie. „Owoc – jabłko,” – powiedział. „Ta prostota jest najwyższym stopniem wyrafinowania. Gdy zaczynasz przyglądać się jakiemuś problemowi i wydaje ci się on trywialny z tymi wszystkimi swoimi prostymi rozwiązaniami, to znaczy, iż nie rozumiesz całej złożoności zagadnienia. I twoje rozwiązania są zbytnio uproszczone, przez co nie działają, tak jak należy. Potem, kiedy zagłębiasz się w problem, widzisz, że jest on naprawdę skomplikowany. Znajdujesz wówczas rozwiązania zawiłe i przekombinowane. Jest to dopiero połowa roboty, ale większość osób zatrzymuje się w tym momencie, ponieważ rozwiązania te są wystarczające na jakiś czas. Ale wielcy ludzie kontynuują zgłębianie problemu i znajdują swego rodzaju klucz, fundamentalną zasadę leżącą u podstaw zagadnienia. I w ten sposób dochodzą do pięknego, eleganckiego rozwiązania, które działa.”

Steven Levy „The Perfect Thing. How the iPod Shuffles Commerce, Culture, and Coolness” (93-94)

P-68 Cymbały

Oficjalnym kryptonimem [projektu iPod] było P-68. Nudne jak flaki z olejem i wyzute z jakiegokolwiek znaczenia, ale kilka lat wcześniej inny, pomysłowy kryptonim wpędził Apple w poważne tarapaty. Jeden z pierwszych komputerów opartych na procesorze PowerPC został przypadkowo ochrzczony „Sagan”. Kiedy usłyszał o tym astrofizyk Carl Sagan, oburzony uznał ten fakt za niedozwoloną próbę komercyjnego użycia swojego nazwiska. Bez wahania zagroził wytoczeniem sprawy sądowej i Apple zmieniło kryptonim projektu na niebudzący niczyich zastrzeżeń skrót BHA. (W jakiś sposób wyciekło potem, że skrót ten oznaczał Butt Head Astronomer – czyli w wolnym tłumaczeniu Astronom Zakuty Łeb.) Od tego czasu jednym z elementów oficjalnej polityki firmy Apple stało się stosowanie kryptonimów, które z niczym się nie kojarzą. Pomimo tego, nieformalnie, ludzie uczestniczący w projekcie P-68 używali także innej, bardziej dostrojonej do tematu nazwy: Dulcimer (czyli po polsku Cymbały).

Steven Levy „The Perfect Thing. How the iPod Shuffles Commerce, Culture, and Coolness” (62)