Rok: 2009

Ferdynand Kiepski odkrywa cel życia

Wpis „How to Discover Your Life’s Purpose – 7 Questions to Ask” / Dumb Little Man zawiera 7 pytań ułatwiających czytelnikowi znalezienie celu swojego życia. Zadałem te pytania reprezentatywnemu przedstawicielowi polskiego społeczeństwa Ferdynandowi Kiepskiemu. Oto jego odpowiedzi:

  1. – Co uwielbiasz robić?
    – Jak to co? Siedzieć przed telewizorem i popijać piwko! He, he.
  2. – A co robisz w wolnym czasie?
    – Jak to co? Siedzę przed telewizorem i popijam piwko! He, he.
  3. – Co szczególnie zwraca twoją uwagę? Co cię irytuje?
    – Jak to co? Głupoty w telewizji i brak piwka!
  4. – Czego lubisz się uczyć? Jakie tematy zgłębiać?
    – Uczyć? Panie, ja już wszystko umiem, tyle że w tym kraju nie ma roboty dla kogoś z moimi kwalifikacjami!
  5. – Co wyzwala twoją kreatywność?
    – Jak to co? Ta menda Paździoch. I ten pornogrubas Boczek. A czasami, to sam nie wiem skąd mam jakiegoś fajnego pomysła.
  6. – Za co chwalą cię ludzie?
    – No, że wypić to ja mogę dużo. I że patriotą jestem.
  7. – Za co byś się wziął, gdybyś wiedział, że nie poniesiesz porażki?
    – Może wystąpiłbym w „Tańcu z Gwiazdami”? Ale… A bo to mi źle siedzieć przed telewizorem i popijać piwko! He, he. I gitara!

Twoje dobre pytania

Kiedy pojawia się problem do rozwiązania, przychodzi czas na znalezienie odpowiedzi na pewne pytania. Jakość tych odpowiedzi zależy w dużej mierze od jakości pytań. Według metody QBQ (Question Behind Question – ach, te trzyliterowe skróty!):

  1. Twoje dobre pytania zaczynają się od słów „Co” lub „Jak”, a nie od „Dlaczego” (prowadzi do narzekania – na przykład „Dlaczego to właśnie ja mam ten kłopot?”), „Kiedy” (prowadzi do odwlekania – na przykład „Kiedy do mnie oddzwonią?”), „Kto” (prowadzi do oskarżeń – na przykład „Kto zgubił kabelek?”).
  2. Twoje dobre pytania zawierają słowo „ja”, a nie „oni”, „ich”, „im”, „tobie”, „wam”, ani nawet „nam”, ponieważ odnoszą się do ciebie.
  3. Twoje dobre pytania zawsze dotyczą działania, a nie teoretycznych rozważań na temat natury ludzkiej, otaczającego świata i tego, co by było, gdyby było.

Uaktualnienie Kindelka

Mój Czytelnik Krissto doniósł uprzejmie tydzień temu, że Amazon udostępnia właśnie uaktualnienie oprogramowania swojego czytnika książek elektronicznych. Włączyłem więc bezprzewodowość Kindelka i z niecierpliwością czekałem, co się stanie. Już po chwili w menu ekranu „Settings” wyszarzona do tej pory opcja „Update Your Kindle” stała się czarna. Wybrałem ją i… nic. Przeszedłem do ekranu „Home”, a tam znienacka pojawił się podręcznik „Kindle User’s Guide, 4th Ed.”. Wróciłem ponownie do ekranu „Settings”, wybrałem opcję „Update Your Kindle” i… znowu nic. Odczekałem chwilę i spróbowałem trzeci raz. Udało się:

KINVER23

Podejrzewam, że nieudane próby wynikały z faktu, że moja niecierpliwość była większa od szybkości transferu uaktualnienia oprogramowania przez Whispernet (w tym bezpłatnie przez polską sieć komórkową).

Aktualizacja zakończyła się pełnym sukcesem. Nic nie zginęło, a Kindelek ochoczo wyświetlił listę załadowanych do niego książek. Dopiero teraz zauważyłem, że listę tę można filtrować („Personal Docs” – tu są PDF-y, „Subscriptions” – tu są gazety, „Books” – tu są książki zakupione w Amazon lub pozyskane w inny sposób (na przykład w formacie PRC) oraz „All My Items” – tu jest wszystko) i sortować („Most Recent First” – ostatnio czytane na górze, „Title” – tytuły w kolejności alfabetycznej oraz „Author” – autorzy w kolejności alfabetycznej):

Kindle Filter and Sort

Nową funkcją czytnika jest możliwość obracania zawartości ekranu. Nie dotyczy to przeglądania sklepu Amazon i Wikipedii (a propos – czytnik oferuje dostęp tylko do angielskiej wersji Wikipedii). Jednocześnie odpowiednio modyfikowany jest kierunek działania minidżojstika. Do zmian orientacji ekranu służy dodatkowa opcja „Screen Rotation” w menu wywoływanym klawiszem zmiany wielkości czcionki i układu tekstu:

Kindle Screen Rotation

Największą sensacją medialną było jednak wzbogacenie urządzenia o możliwość przeglądania plików PDF bez, wymaganej wcześniej, konwersji. We wpisie Kindelek z PDF-ami na plaży przedstawiłem problemy, jakie czasami stwarzała ta konwersja. Teraz jest znacznie lepiej. Polskie litery w podręcznikach stworzonych na podstawie „Wakacyjnego kursu ZTD” są interpretowane prawidłowo. Treść pliku PDF jest automatycznie dopasowywana do szerokości ekranu zarówno podczas wyświetlania w pionie (wówczas mieści się cała strona), jak i w poziomie (wówczas widać tylko pół strony). Nie ma możliwości ręcznego powiększania zawartości! Nie można też dodawać własnych notatek i podkreśleń – pozostają tylko zakładki. Jeśli PDF nie składa się z samych ilustracji, można go przeszukiwać, ale w pliku ZTDPL.PDF oprogramowanie nie znalazło słowa „prosty”, zaś w pliku „Wakacyjny_kurs_ZTD” bez problemu. Oczywiście o wprowadzaniu polskich znaków nie ma mowy:

KINPDFPL

Zmasakrowany poprzednio podczas konwersji z formatu PDF „Productive Magazine” obecnie jest prawidłowo interpretowany, lecz… prawie nieczytelny. Niewyłuskany tekst jest tak mały, że przeczytanie go graniczy z cudem, nawet gdy jest wyświetlony w poziomie. Można jedynie ogólnie podziwiać wspaniałą pracę projektanta szaty graficznej tego wydawnictwa. Podsumowując, dobrze prezentują się jedynie proste PDF-y z wyraźną, nieskomplikowaną treścią:

KINPDFEN

Na koniec przeprowadziłem jeszcze eksperyment z polską klasyką pobraną z witryny „bookini.pl”, którą wskazał mi mój Czytelnik Aldek. W formacie PRC ściągnąłem „Wiersze wybrane” Bolesława Leśmiana i dwa pierwsze tomy „Winnetou” Karola Maya (dlaczego nie ma trzeciego, ja się pytam!). Kindelek wyświetla je bez żadnego problemu:

KINPRC

Wiele radości może sprawić włączenie czytania na głos polskich książek, ponieważ oprogramowanie czytnika spodziewa się tekstów w języku angielskim. Jest to doprawdy odkrywcza interpretacja, która uwalnia poezję i prozę od ich potocznego znaczenia, na rzecz praktycznie niezrozumiałych ewolucji fonetycznych. :-)

Nowa wersja oprogramowania jest zdecydowanie żwawsza. Szybciej przełącza strony i odświeża ekran, jednak to przyspieszenie nieco mnie niepokoi. Mam obawy, że niebezpiecznie podkręcono szybkość pracy procesora, od czasu do czasu bowiem w okolicach mojego Kindelka czuję zapach rozgrzanej elektroniki. Naprawdę. Nie żartuję. Mam nadzieję, że nie skończy się to efektownym stopieniem obudowy urządzenia.

To tyle na temat uaktualnienia oprogramowania Amazon Kindle. W związku z dużą popularnością tego tematu, utworzyłem nową kategorię BIZNESU BEZ STRESU o nazwie „kindle” i umieściłem w niej wszystkie dotychczasowe wpisy dotyczące tego czytnika:

Autonomia, Mistrzostwo, Cel

W swojej prezentacji podczas konferencji „TED” Daniel Pink wymienił trzy atrybuty „nowego, motywacyjnego systemu operacyjnego” dla korporacji XXI wieku:

  1. Autonomia – pracownicy pragną być sami sobie sterami i żeglarzami.
  2. Mistrzostwo – pracownicy pragną doskonalić się w tym, co jest dla nich ważne.
  3. Cel – pracownicy pragną brać udział we wspólnej realizacji śmiałych zamierzeń, których nie da się osiągnąć w pojedynkę.

Pomyśl, co możesz zrobić, żeby twoja firma/dział/sekcja pozwalała członkom zespołu realizować powyższy zestaw pragnień w celu osiągnięcia wspólnego sukcesu.