Tag: zarządzanie

Celownik 5600

Mój Dziadek był majorem Wojska Polskiego, wykładowcą w Centrum Wyszkolenia Piechoty. Jego specjalność stanowiły karabiny maszynowe i w tej dziedzinie prowadził kursy dla dowódców kompanii. W pamięci kursantów zapisała się następująca komenda wydana przez Mojego Dziadka:

„Celownik 5600! Przed nami łacha piaszczysta, o dłoń w lewo brzoza, trzy palce w lewo i jeden palec w tył chójka, za tą chójką palec w prawo krzaczek, za tym krzaczkiem pod laskiem c.k.m. npla. – Długa seria, ognia!”

Sztuka delegowania polega na dokładnym określeniu celu, zapewnieniu środków do działania i przekazaniu podwładnemu odpowiedzialności za wykonanie zadania.

Celownik 5600

Na zdjęciu: Mój Dziadek prowadzi zajęcia z obrony przeciwlotniczej.

Metadane, drogi Watsonie

Metadane są to dane opisujące dane. Co prawda nie są nośnikiem głównych treści, ale mogą nam wiele o tych treściach powiedzieć, a nawet stać się głównym czynnikiem kształtującym nasz stosunek do tych treści. Na przykład:

  • Główną treścią każdej książki jest zawarty w niej tekst. Metadane to między innymi stopka redakcyjna (zamieszczona zwykle na odwrocie strony tytułowej), układ stron, podział na rozdziały oraz sposób oprawy. Data wydania książki zawarta w stopce redakcyjnej może całkowicie zmienić nasz odbiór zamieszczonego w niej tekstu.
  • Główną treścią pliku JPG zawierającego zdjęcie z imprezy są wybałuszone oczy Moniki, która właśnie zakrztusiła się szampanem. Ale gdy otworzymy okienko właściwości tego pliku, ukażą nam się zapisane w nim metadane, z których możemy dowiedzieć się między innymi, kiedy i jakim aparatem zrobiono to zdjęcie. Niektóre aparaty wyposażone są już w możliwość automatycznego zapisywania miejsca zrobienia zdjęcia na podstawie danych pozyskiwanych z odbiornika nawigacji satelitarnej.
  • Główną treścią pliku MP3 są dźwięki – na przykład te, które wydała z siebie piosenkarka Doda ze swoim zespołem. Ale plik ten zawiera również informacje o tytule piosenki i płyty, autorach i wykonawcach utworu, roku wydania itp.

Metadane nie są jedynie domeną mediów (tradycyjnych i cyfrowych). Występują także w życiu codziennym. Zdolności dedukcyjne Sherlocka Holmesa w dużej mierze opierały się właśnie na umiejętności dostrzegania tych dodatkowych informacji towarzyszących ludziom, z którymi się spotykał, i niezwykłym zdarzeniom, które były związane z rozwiązywanymi przez niego zagadkami.

Zwróć zatem uwagę na metadane, które towarzyszą przekazywanym przez ciebie informacjom. Zastanów się, jak się ubierasz, jak mówisz i czego można się o tobie dowiedzieć z całej otoczki towarzyszącej twojemu przekazowi.

Alex W. Barszczewski w jednym ze swoich ostatnich wpisów „Właściwy adresat” zwrócił uwagę na konieczność odpowiedniego adresowania przekazywanych informacji. Podał tam przykład pracownika, który rozmawia na temat problemów z przełożonym z kolegami i rodziną, zamiast przede wszystkim z tym przełożonym. Oprócz oczywistej nieskuteczności takich rozmów, towarzyszą im również niewypowiedziane metadane. Kiedy w przypadkowy (lub nieprzypadkowy) sposób przełożony ów dowie się od kogoś o żalach tego pracownika, dodatkową informacją będzie fakt, że pracownik nie ma do niego zaufania, obgaduje go za plecami i w związku z tym prawdopodobnie nie jest godny zaufania.

Jednym słowem:

Dbaj o metadane, drogi Watsonie, ponieważ każdy jest na swój sposób Sherlockiem Holmesem i wyciąga wnioski z faktów, które sam uznaje za najistotniejsze. Niekoniecznie są to te same fakty, które ty uważasz za kluczowe.

Zuchwały pomocnik

Zmartwiony tonem niektórych komentarzy pod moim wczorajszym wpisem Krzesełkowy test rekrutacyjny postanowiłem szerzej przedstawić własny pogląd w tej sprawie.

Zrozumienie istoty krzesełkowego testu rekrutacyjnego może mieć dla ciebie kluczowe znaczenie, może zdecydować, czy otworzą się przed tobą ciekawsze ścieżki kariery, a także, czy będziesz miał szansę stworzyć miłą i przyjazną atmosferę w swoim domu.

Krzesełkowy test rekrutacyjny ma na celu sprawdzenie, jak się zachowujesz w sytuacji, kiedy bez specjalnego wysiłku możesz zrobić coś pożytecznego, ale nie masz takiego obowiązku. Jednym słowem, czy jesteś zuchwałym pomocnikiem. Niewątpliwie sytuacja rozmowy rekrutacyjnej może cię stresować, ale jeśli mimo zdenerwowania potrafisz wykazać się własną inicjatywą i gotowością do działania, to jesteś znakomitym kandydatem na członka każdego zespołu.

  • Co robisz, gdy widzisz, że człowiek, który za chwilę ma z tobą przeprowadzić rozmowę rekrutacyjną, musi wynieść kilka krzeseł do innego pokoju? Czekasz cierpliwie na początek rozmowy, czy ruszasz z pomocą?
  • Co robisz, gdy widzisz, że do zamkniętych drzwi, przy których stoisz, zbliża się znany ci tylko z widzenia pracownik twojej firmy niosący 10 segregatorów? Udajesz, że go nie widzisz, czy z uśmiechem otwierasz mu drzwi?
  • Co robisz, gdy widzisz, że do autobusu usiłuje wsiąść staruszka albo kobieta z wózkiem dziecięcym? Odwracasz się i „w skupieniu” patrzysz przez okno czy pomagasz jej wejść do autobusu?
  • Co robisz, gdy twój kolega stoi na drabinie, trzyma ręką metalowy wspornik, w drugiej ręce ma nakrętkę, a odpowiedni klucz leży na podłodze? Czekasz, aż cię poprosi albo sam zlezie, czy bez pytania podajesz mu potrzebne narzędzie?
  • Co robisz, gdy fragment oprogramowania sypie się podczas twojej wizyty u klienta, a autor tego kodu jest akurat w Tbilisi? Mówisz klientowi, że musi poczekać na powrót kolegi, czy zaglądasz do skryptu startowego i poprawiasz w nim jedną linię?

Podsumowując: krzesełkowy test rekrutacyjny sprawdza, czy stać cię na tę odrobinę zuchwałości, żeby z własnej inicjatywy wkroczyć do akcji i pomóc potrzebującemu lub uratować sytuację. Oczywiście człowiek pomocny bywa narażony na wykorzystywanie, ale najlepsze zespoły w najlepszych firmach składają się właśnie z zuchwałych pomocników, którzy wiedzą, że ich wkład jest doceniany przez współpracowników i że mogą liczyć na wzajemność.

Dla porządku dodam, że istnieje również inna droga. Wcale nie musisz być zuchwałym pomocnikiem – zawsze możesz wybrać karierę kasjera w hipermarkecie lub pracownika działu mięsnego tamże. Albo realizować się codziennie od dziewiątej do piątej na stanowisku, którego nienawidzisz, z kolegami, których nie znosisz, przed komputerem, który ciebie nie lubi.