Tag: zarządzanie

4 zasady

Oto 4 kluczowe zasady skutecznej realizacji zamierzeń:

  1. Jak najprościej określ, co zamierzasz zrobić. Im mętniejszy i obszerniejszy cel, tym mniejsze prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu. Pamiętaj, że nie od razu Kraków zbudowano i że nie należy naraz łapać wszystkich srok za ogon. Małe jest piękne i dokonane!
  2. Praktykuj działanie „wystarczająco dobre”. Perfekcjonizm to wróg skuteczności. Ważna jest umiejętność rozróżnienia, co należy zrobić doskonale, a co wystarczająco dobrze. Tych drugich rzeczy jest o wiele więcej niż tych pierwszych, a zatem żeby działać skutecznie, powinieneś zmniejszyć wysiłek tam, gdzie perfekcyjny efekt nie jest istotny.
  3. Zrezygnuj z dodatkowych funkcji. Zawsze, gdy wpadasz na pomysł nowej, wspaniałej funkcji wzbogacającej twoje dzieło, zastanów się, czy naprawdę jest ona niezbędna i czy dodając ją nie odwleczesz w nieskończoność ukończenia projektu.
  4. Dąż do jak najszybszego opublikowania pierwszej wersji. Pierwsza wersja nie musi być doskonała, ale musi pojawić się szybko, żebyś jak najwcześniej mógł sprawdzić, czy to, co robisz, ma jakiś sens i co powinieneś jeszcze poprawić. Nacisk odbiorców zmobilizuje cię do szybkiego doskonalenia twojego dzieła.

Na podstawie „4 Simple Principles of Getting to Completion” / Zen Habits.

Gdy pójdzie nie tak…

Każdy popełnia błędy. Lecz nie każdy zna skuteczną metodę wychodzenia z opresji. Oto ona:

  1. Działaj szybko. Im szybciej zareagujesz, tym mniejsze będą konsekwencje. Pamiętaj, że czas działa na twoją niekorzyść, a chowanie głowy w piasek nie jest strategią godną człowieka honoru.
  2. Weź odpowiedzialność. Przyznaj się. Nie zwalaj winy na innych lub wydumane czynniki obiektywne. Przyznając się, stosuj stronę czynną, a nie bierną (na przykład „potknąłem się i rozlałem mleko”, a nie „mleko się rozlało”). W ten sposób sygnalizujesz przejęcie kontroli nad niewygodną sytuacją.
  3. Zaproponuj rozwiązanie. Przyznając się do błędu, przedstaw swoją propozycję zniwelowania jego skutków. Jeśli jest na to czas i masz taką możliwość, uzyskaj dla swojego pomysłu aprobatę przełożonego i współpracowników. Jeśli nie ma czasu, po prostu działaj.

Tylko taka metoda pozwoli ci osiągnąć pozycję pozwalającą na popełnianie nowych, ciekawych błędów. Nie żartuję. Każda twórcza działalność to podróż w nieznane, gdzie wiele dróg prowadzi na manowce.

Pamiętaj tylko, żeby nie popełniać dwa razy tego samego błędu. W dobrym towarzystwie nie wypada tego robić.

O motywacji

Istnieją dwie grupy motywacji, którymi kierujemy się w naszym rozumnym działaniu (częściowo podział ten dotyczy także działań o mniej przemyślanym charakterze):

  1. Motywacja Instrumentalna – robię coś, żeby osiągnąć to, co mi potem da możliwość osiągnięcia czegoś kolejnego.
  2. Motywacja Fundamentalna – robię coś, bo jest to moją pasją, którą kocham.

Bez wątpienia to właśnie motywacja fundamentalna stanowi napęd, który pozwala nam osiągać to, co innym wydaje się nieosiągalne. Z drugiej jednak strony każdej pasji towarzyszą też prozaiczne, często nudne jak flaki z olejem czynności, które „nie chcemy, ale musimy” wykonać. I tu przydaje się motywacja instrumentalna.

Dlatego w pierwszym rzędzie warto poszukać swoich fundamentów, żeby za pomocą instrumentów postawić na nich dom swoich marzeń.

„Genialny samouk” czyli zwykły partacz

PARTACZE

Nieraz śmiejemy się z braku polotu i kreatywności, które, jak gminna wieść niesie, cechują amerykańskich menedżerów, pracowników, żołnierzy i przedstawicieli wszelkich zawodów. Zamiast zdać się na swoją zawodową intuicję i zmysł majsterklepki, wyciągają z segregatora listy kontrolne oraz instrukcje i starają się postępować zgodnie z tym, co zostało tam napisane. Za grosz fantazji! Za grosz artystycznej improwizacji!

Po dwóch latach domowych remontów i wielu latach praktyki zawodowej doszedłem do wniosku, że nie ma się z czego śmiać. Co najmniej 90% ludzkich działań da się opisać procedurami uwzględniającymi doświadczenia poprzedników: co i jak należy, a czego nie należy robić. Lekceważenie tych wskazówek prowadzi do wielokrotnego wynajdowania koła lub partactwa w czystej postaci (fotografia powyżej przedstawia rysy wyłażące jak grzyby po deszczu na nowiutkim suficie podwieszanym w moim domu).

Zastanów się zatem, kim jesteś lub chciałbyś być:

*** profesjonalistą,
który dysponuje podstawową wiedzą, na bieżąco zapoznaje się z instrukcjami i literaturą fachową oraz postępuje zgodnie z branżowymi standardami?

czy

*** „genialnym samoukiem”,
który pozjadał wszystkie rozumy i sam „wie lepiej”, czyli po prostu jest zwykłym partaczem?