Tag: spryt

Podrzyj gazety i czasopisma

Gdy jestem jedynym lub ostatnim użytkownikiem gazet (lub czasopism), które wpadają w moje ręce, to bez wahania przystępuję do dzieła zniszczenia:

  1. Przeglądam tytuły artykułów.
  2. Czytam kilka pierwszych zdań każdego artykułu o bardzo zachęcającym tytule.
  3. Wyrywam każdy bardzo ciekawie rozpoczynający się artykuł i odkładam go do przeczytania w wolnej chwili lub umieszczam w moim archiwum.

Słowo bardzo jest w tej procedurze bardzo istotne. Obecnie więcej szkody przynosi nam wszystkim marnowanie czasu na czytanie bajdurzenia dziennikarzy niż przegapienie kilku niegłupich artykułów. Przecież i tak wszystko jest lub będzie w internecie.

Teczkę „do przeczytania”, która zawiera „wyrywki” z gazet, staram się zawsze mieć ze sobą, żeby pożytecznie wykorzystywać nieuniknione chwile oczekiwania na coś lub na kogoś. Gdy w urzędzie skarbowym kolejka spoconych, zdenerwowanych ludzi ze zniecierpliwieniem przestępuje z nogi na nogę i złorzeczy na powolną pracę urzędników, ja spokojnie zatapiam się w interesującej lekturze. A kiedy nadejdzie moja kolej, uśmiechnięty załatwiam znacznie więcej niż moi szczerzący kły i warczący bliźni.

Podrzyj gazety i czasopisma!

Praca wypełnia czas

Każde zadanie zajmie ci tyle czasu, ile sobie dasz na jego wykonanie. Oczywiście nie jest fizycznie możliwe przebiegnięcie maratonu (ponad 40 kilometrów, jeśli ktoś jeszcze nie wie) w 15 minut. Jeśli jednak założysz, że zajmie ci to 24 godziny, to z pewnością tak będzie. Nie będziesz się spieszył ze startem, tu przystaniesz pogadać, tam wpadniesz do baru na piwko i czas jakoś zleci…

Jeśli chcesz wykonać jakąś pracę, wyznacz sobie nieprzekraczalny termin jej rozpoczęcia i zakończenia.

Uwaga: wyznaczenie tylko terminu zakończenia nie redukuje stresu!

Przykład: masz sporządzić prezentację biznesową na przyszły piątek. Jeśli postąpisz tak jak 95% osób, to przez cały tydzień twój umysł będzie wirtualnie obciążony wiszącym nad tobą zadaniem, a w nocy z czwartku na piątek sklecisz jakieś „byle co” z fragmentów innych, wcześniej opracowanych prezentacji. I nie zajmie ci to więcej niż dwie godziny. No może trzy, bo będziesz bardzo zestresowany i zmęczony.

Czy nie lepiej zatem, przejrzawszy terminarz, wyznaczyć sobie trzygodzinne „spotkanie z prezentacją” – na przykład we wtorek od 14:00 do 17:00? I traktować ten czas jako zarezerwowany tak samo, jak inne spotkania biznesowe?

Gwarantuję, że takie podejście zapewni ci znacznie lepsze efekty przy znacznie mniejszym wysiłku.

Bardzo duża kropa

Metoda GTD (Getting Things Done) zaleca odstąpienie od nadawania priorytetów pozycjom znajdującym się na listach Najbliższych Działań. Jeżeli jednak nie możesz bez tego żyć, proponuję ci rezygnację z oznaczania priorytetów cyframi (1, 2, 3) lub literami (A, B, C). Kolumna cyfr lub liter jest po prostu nieczytelna. Nie można na pierwszy rzut oka stwierdzić, która pozycja ma najwyższy priorytet. Ponadto zmiana priorytetów pociąga za sobą konieczność wycierania, zamazywania lub kreślenia (oczywiście jeśli swoje listy sporządzasz na papierze).

Jest na to rada: oznaczaj priorytet wielkością czarnej kropki.

Przy mało ważnych pozycjach na liście nie stawiaj nic, przy ważniejszych kropkę, przy jeszcze ważniejszych kropę, a przy najważniejszych bardzo dużą kropę. Zauważ, że zwiększanie priorytetu polega na powiększaniu kropki – jest szybkie, łatwe i przyjemne. A gdy spojrzysz na taką listę od razu widzisz, co jest ważne, a co nie.

Pozbądź się jednego zobowiązania

W dziele upraszczania swojego życia przejrzyj wszystkie sprawy, których załatwienia się podjąłeś. Znajdź jedną, która cię napawa szczególnym obrzydzeniem. Coś, na co stracisz sporo czasu, a co nie wniesie nic wartościowego do twojego życia (może, na przykład, zgłosiłeś się do pracy w jakimś komitecie, który zamiast działać, dryfuje wśród sporów załogi). Jeśli więc zidentyfikowałeś takie cuchnące zobowiązanie, powinieneś coś z nim zrobić. Zadzwoń, wyślij list elektroniczny lub spotkaj się z odpowiednią osobą i powiedz:

„Przykro mi, ale ze względu na inne obowiązki nie jestem w stanie wywiązać się ze zobowiązań, które wziąłem na siebie w tym zakresie.”

Bądź stanowczy i nie daj się namówić na zmianę swojego stanowiska.

Gdy tylko wypowiesz to magiczne zaklęcie, natychmiast poczujesz olbrzymią ulgę. A kiedy ochłoniesz, możesz zająć się innymi niepotrzebnymi zobowiązaniami, które marnują twój czas i energię niezbędne do realizacji twoich priorytetów.

Częściowo na podstawie „Simple Living Simplified: 10 Things You Can Do Today to Simplify Your Life”.