Tag: przywództwo

Najwyższy dąb

Biolodzy często mówią o wpływie środowiska na organizmy: najwyższy dąb w lesie jest najwyższy nie tylko dlatego, że wykiełkował z najodporniejszego żołędzia; jest najwyższy także dlatego, że żadne inne drzewa nie zasłaniały mu słońca, wyrósł na grubej warstwie żyznej gleby, w młodości żaden zając nie obgryzł mu kory i żaden drwal przedwcześnie go nie ściął. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ludzie sukcesu mają odporność zapisaną w genach. Ale czy wystarczająco wiele wiemy o słońcu, które ich ogrzewało, o glebie, w którą zapuścili korzenie, i jak uniknęli kontaktu z zającami i drwalami?

Malcolm Gladwell „Outliers” (19-20)

Kryj się, leci piłka!

Przez pierwsze lata pobierania nauk w szkole podstawowej nie byłem orłem w dziedzinie sprawności fizycznej. Na szczęście ponad połowę klasy stanowiły ofiary podobne do mnie, więc sytuacja nie wyglądała zbyt tragicznie.

W grach zespołowych bardzo często stosuje się krycie zawodników przeciwnika, które polega na uganianiu się za takim delikwentem i próbach nie dopuszczenia do swobodnego przyjęcia przez niego i rozegrania piłki. Kryje się więc wtedy, kiedy piłkę ma drużyna przeciwna.

Tymczasem ja, biorąc pod uwagę swoje braki sprawnościowe, wypracowałem technikę krycia zawodników przeciwnika wtedy, gdy to moja drużyna miała piłkę. Umiejętnie plątałem się wówczas wśród przeciwników, nie dając moim kolegom żadnych szans na podanie mi piłki. W przeciwnym przypadku mogliby przecież rzucić ją w moim kierunku. I co wtedy? Pewnie bym nie złapał albo bym się potknął, albo wybiłaby mi palec. A nawet gdybym złapał, to pewnie natychmiast odrzuciłbym (albo odkopał) ją na oślep, byle tylko pozbyć się kłopotu.

Na szczęście wziąłem się do roboty, zacząłem w domu trenować i pod koniec podstawówki przestałem na wuefie bać się przejmować inicjatywę i brać odpowiedzialność za wynik zespołu.

Wiele lat później zauważyłem, że unikanie odpowiedzialności i strach przed podjęciem działania jest zjawiskiem powszechnym i dotyczy wszelkich dziedzin życia, a nie tylko wychowania fizycznego.

A ty? Czy wciąż kryjesz się wśród przeciwników, kiedy twoja drużyna ma piłkę i możesz otrzymać podanie?

Czy wierzysz w to, co robisz?

Czy wierzysz w to, co robisz? Codziennie? Okazuje się, że taka wiara staje się obecnie kapitalną strategią.

Prawie jednocześnie nastąpiły trzy zmiany i w dodatku wszystkie trzy w tym samym kierunku (póki co nieprzyjemnym, ale w ostatecznym rozrachunku wspaniałym):

  1. Wielu ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę, że pracują bardzo dużo i że praca nad rzeczami, w które wierzą (i osiąganie w tym zakresie sukcesów) jest znacznie bardziej satysfakcjonujące niż otrzymywanie comiesięcznej wypłaty i czekanie na zwolnienie lub śmierć.
  2. Wiele organizacji odkryło, że fabryczny model wytwarzania dóbr i usług nie jest już tak zyskowny jak dawniej.
  3. Wielu klientów postanowiło nie wydawać już pieniędzy na standardowe wyroby schodzące z taśm produkcyjnych. Postanowili również nie marnować swojego czasu na zgłębianie standardowych ideologii. Konsumenci zaczęli przeznaczać swój czas i pieniądze na modę, opowieści, rzeczy, które mają znaczenie, i rzeczy, w które wierzą.

I oto stajemy wobec świata, w którym mamy wpływ na to, co się wydarzy, pragnienie robienia tego, w co wierzymy, a rynek błaga nas, żebyśmy stali się niezwykli. A my w wirze tych przemian czujemy, że utknęliśmy.

Utknęliśmy, wciąż postępując zgodnie ze starymi regułami.

Utknęliśmy w gałęziach gospodarki, które nie tylko unikają zmian, ale próbują je aktywnie zwalczać.

Utknęliśmy w obawie, co powie szef, w obawie, że możemy sobie napytać niezłej biedy.

A przede wszystkim utknęliśmy, działając jak kierownicy lub podwładni, a nie jak przywódcy, którymi moglibyśmy się stać. Wciąż wierzymy w fabryczny, a nie plemienny model gospodarki.

Seth Godin „Tribes” (8-9)

Celownik 5600

Mój Dziadek był majorem Wojska Polskiego, wykładowcą w Centrum Wyszkolenia Piechoty. Jego specjalność stanowiły karabiny maszynowe i w tej dziedzinie prowadził kursy dla dowódców kompanii. W pamięci kursantów zapisała się następująca komenda wydana przez Mojego Dziadka:

„Celownik 5600! Przed nami łacha piaszczysta, o dłoń w lewo brzoza, trzy palce w lewo i jeden palec w tył chójka, za tą chójką palec w prawo krzaczek, za tym krzaczkiem pod laskiem c.k.m. npla. – Długa seria, ognia!”

Sztuka delegowania polega na dokładnym określeniu celu, zapewnieniu środków do działania i przekazaniu podwładnemu odpowiedzialności za wykonanie zadania.

Celownik 5600

Na zdjęciu: Mój Dziadek prowadzi zajęcia z obrony przeciwlotniczej.