Tag: przywództwo

Raptularz Winnetou

Raptularzem nazywano w dawnej Polsce księgę do odręcznego notowania wydarzeń, spostrzeżeń i anegdot. Sprowokowany komentarzami jednego z moich czytelników, którego bardzo zainteresowała moja skromna osoba, postanowiłem zainaugurować nową kategorię wpisów i nazwać ją raptularzem. W jej ramach będę wspominał znaczące wydarzenia z mojego życia, które sprawiły, że stałem się tym, kim jestem, i nie patrzę z niechęcią na faceta, którego widzę każdego ranka w lustrze. Oto moja pierwsza opowieść:

Dawno temu wraz z moim bliskim kolegą Jackiem byliśmy zimą w Bukowinie Tatrzańskiej. Nasi rodzice często organizowali wówczas takie wspólne wyjazdy. Mieliśmy pewnie po dziesięć albo jedenaście lat i w dzień niestrudzenie śmigaliśmy na nartach. Wieczory jednak były długie, więc nasza inwencja miała znakomite pole do popisu.

Pewnego razu Jacek zaproponował zapasy na śniegu. Ubraliśmy się, wyszliśmy za chałupę, w której mieszkaliśmy, wyznaczyliśmy granice pola walki i określiliśmy jej reguły. Potem zwarliśmy się w pojedynku mocarzy i przez pierwsze minuty walczyliśmy jak równy z równym. Niestety w miarę upływu czasu szło mi coraz gorzej i kilka chwil później leżałem na śniegu przygnieciony ciężarem Jackowego ciała. Ale nie chciałem się poddać, za żadne skarby nie chciałem uznać swojej przegranej. I wtedy… chwyciłem Jacka za włosy, mocno pociągnąłem do tyłu i w ten sposób uwolniłem się od przytłaczającego mnie ciężaru. Droga do wygranej stanęła otworem, ale nagle obydwaj przestaliśmy walczyć. Obydwaj – a szczególnie ja – wiedzieliśmy, że stało się coś strasznego, że dalszy pojedynek nie ma sensu. Wróciliśmy do domu i tego wieczora nie odezwaliśmy się już do siebie ani słowem.

Była to moja godzina prawdy. Zawsze chciałem być Indianinem. Tak jak Winnetou postępować zgodnie z zasadami i stawiać honor ponad wszystko. A tymczasem w ten mroźny, zimowy wieczór nie potrafiłem uznać swojej porażki i jak zwykły tchórz użyłem nieczystego zagrania. Tego dnia zrozumiałem, czego nie wolno, a co należy robić, żeby stać się prawdziwym Indianinem.

Nigdy więcej nie pociągnąłem już swojego przeciwnika za włosy.

„Od” czy „do”?

W którym kierunku(*) żyjesz?

„Od” czy „do”?

Ludzie, którzy żyją „od”, cały czas przed czymś uciekają, rzeczywistość ich zaskakuje i muszą bronić się przed jej nieobliczalnością:

  • w szkole siadają w ostatniej ławce i kulą się, gdy nauczyciel podnosi wzrok;
  • w pracy kryją się po kątach, sfrustrowani patrzą, jak ich koledzy robią kariery, i wreszcie zwalniają się, nie mając nic w zanadrzu;
  • przerażeni pojawieniem się na świecie swojego potomka, uciekają w alkohol lub znikają bez wieści.

Ludzie, którzy żyją „do”, sami wyznaczają swoją drogę przez otaczający ich świat, stawiają czoła napotykanym wyzwaniom i nie dają się zbić z pantałyku:

  • w szkole siadają w pierwszej ławce i, zgłaszając się na ochotnika, odpowiadają wtedy, kiedy są najlepiej przygotowani;
  • w pracy chwytają najciekawsze tematy i z pełnym zaangażowaniem doprowadzają je do końca, po drodze przełamując rzeczywiste i urojone bariery; a jeśli chcą zmienić pracę, to wybierają nowego pracodawcę, a nie uciekają od poprzedniego;
  • są świadomymi i zaangażowanymi rodzicami, gotowymi poświęcić wiele czasu, żeby wychować swoje dziecko na podobnego im człowieka.

Zastanów się więc, w którym kierunku żyjesz.

I pamiętaj: zawsze jest czas, żeby zmienić kierunek i zacząć żyć „do”.

(*) uprzedzając ataki fizyków-purystów, informuję, że świadomie zapytałem „w którym kierunku żyjesz?”, a nie „jaki jest zwrot twojego życia?”. Mówienie o „kierunku życia” jest bardziej zrozumiałe od poprawnego naukowo rozprawiania o „zwrocie życia”.

Charyzmatyczny lider

Żeby zostać charyzmatycznym przywódcą, wystarczy osiągnąć doskonałość w następujących dziedzinach:

  1. Wiedza zawodowa w zakresie biznesu, który prowadzisz.
  2. Umiejętność powierzania członkom zespołu zadań do wykonania i niewtrącania się w sposób ich realizacji.
  3. Prawość i dotrzymywanie słowa.
  4. Umiejętność podejmowania decyzji, szczególnie w sytuacjach kryzysowych.
  5. Asertywność.
  6. Optymizm.
  7. Zorientowanie na wyniki i rejestrowanie w swojej pamięci osiągnięć w celu wzmacniania poczucia własnej wartości.
  8. Posiadanie wizji. Żeby poprowadzić gdzieś ludzi, należy samemu wiedzieć, jaki jest cel podróży.

Na podstawie „8 Steps to Charismatic Leadership”.

„Wiśta wio, łatwo powiedzieć.” – jak mawiał Andrzej Talar, bohater serialu „Dom”.