Przepraszam. To niekonstruktywne. Wymądrzam się tu i zniechęcam cię do podejmowania zobowiązań noworocznych, ale nic nie proponuję w zamian. Dziś naprawiam ten błąd. Oto trzy znakomite, sprawdzone w praktyce metody osiągania wyznaczonych celów:
Tag: nawyki
Teraz! szkoła
Jedenasty rozdział mojej książki „Teraz!” nosi tytuł „Teraz! w twojej szkole. Jak wykorzystać do swoich celów czas spędzany w szkole i na studiach”. Oprócz wielu nowych rad i spostrzeżeń znajdziesz tam również POL 2.0 – Procedurę Odrabiania Lekcji wersja 2.0, którą przedstawiłem siedem lat temu w BIZNESIE BEZ STRESU. Była podstawą moich sukcesów, może więc posłużyć i tobie.
Odrobina konsekwencji i samozaparcia pozwoli ci bezstresowo przebrnąć przez kolejny rok tortur edukacyjnych.
Powodzenia!
Groby bliskich?
Uświadomiłem sobie w tym roku, jak obca jest mi ta koncepcja.
Groby bliskich?
Groby zasłużonych?
Mój grób?
Nie, nie neguję potrzeby pamięci o zmarłych i nie wyrzekam się pragnienia, żeby ktoś mnie mile wspominał po moim odejściu. Ale koncepcja zakotwiczenia tych uczuć i myśli w jakimś, mniej lub bardziej odległym od domu, miejscu wydaje mi się obca i w pewnym sensie nieludzka.
Pierwszego listopada rodziny tłumnie odwiedzają groby bliskich. W pośpiechu doprowadzają je do porządku, zapalają znicze, spotykają dawno niewidziane ciocie i wujków, rozmawiają o przeszłości, o teraźniejszości, wspominają zmarłych i przeziębiają się w porywach jesiennego wiatru. Czy cmentarz jest naprawdę najlepszym miejscem, żeby budzić w nas ciepło pamięci o tych, których kochaliśmy, i gawędzić z tymi, którzy są członkami naszej „osobistego plemienia”?
Dlaczego tradycja nakazuje nam składać ciała zmarłych pod ciężkimi płytami z chińskiego marmuru, w przytłaczająco zdobionych trumnach i wystawiać je na pastwę cmentarnego robactwa? Albo spopielone wsypywać do foliowego woreczka i umieszczać w naczyniu o wymyślnym kształcie?
Dlaczego, mimo postępów w wiedzy sanitarnej, nadal kultywujemy obyczaje, które setki lat temu wykształciły się tylko po to, żeby pozostałych przy życiu członków społeczności uchronić przed chorobami, które pokonały zmarłych?
Moi rodzice odeszli pewien czas temu i naprawdę źle bym się czuł, gdyby ich ciała powoli rozpadały się w mrocznych katakumbach. A z popiołem, w który ich zamieniłem i który, zgodnie z obowiązującymi przepisami, musiałem pochować, nie czuję żadnej więzi. Moi rodzice pozostali na zawsze w moim sercu żywi – nie muszę chodzić na cmentarz, żeby o nich pamiętać. Wystarczy, ze spojrzę na zrobiony przez moją Mamę kilimek ze znakiem firmowym, który wisi w moim biurze, albo przejadę się ulicami mojego miasta, które odbudowywał i budował mój Tata.
Tak… Groby bliskich są zaiste bardzo obcą mi koncepcją…
Medytacja
Wielu ludziom wydaje się, że medytacja to siedzenie na specjalnej poduszce w pozycji lotosu, głębokie oddychanie i powtarzanie w kółko kilku słów lub buczenie niczym transformator energetyczny wysokiego napięcia.
Istnieje wiele stron internetowych opisujących tę jedynie słuszną pozycję i z niezachwianą pewnością siebie głoszących, że pierwszą rzeczą, jakiej trzeba nauczyć się w medytacji, jest „właściwy sposób siedzenia”.
Oczywiście nieskrępowana wygoda ciała i możliwość rozluźnienia poszczególnych mięśni mają duże znaczenie dla skuteczności praktyki medytacyjnej, ale nie są jej warunkiem koniecznym. Medytować można także wtedy, gdy okoliczności wcale temu nie sprzyjają. Na przykład w zatłoczonym autobusie, w kolejce do kasy w hipermarkecie czy podczas zmywania talerzy po obiedzie.
Dlaczego?
Dlatego, że:
Medytacja to nauka bycia swoim własnym, dobrym przyjacielem – przyjacielem, który cię rozumie i akceptuje.
To właśnie do budowania tej przyjaźni niezbędne jest wsłuchiwanie się w swój oddech, zauważanie i odkładanie na bok przelatujących przez głowę myśli oraz skupianie uwagi na poszczególnych częściach własnego ciała.
Wiele dolegliwości trapiących ludzkie ciało i duszę można złagodzić lub całkowicie uleczyć zaprzyjaźniając się z samym sobą.
Zacznij więc już teraz – od piętnastu oddechów. Jeśli nie prowadzisz pojazdu mechanicznego, zamknij oczy i:
- przez pierwsze trzy oddechy podczas wdechu pomyśl: „Jestem wdzięczny”, a podczas wydechu: „za ten dzień.”
- przez kolejne trzy oddechy podczas wdechu pomyśl: „Jestem wdzięczny”, a podczas wydechu: „za tę godzinę.”
- przez kolejne trzy oddechy podczas wdechu pomyśl: „Jestem wdzięczny”, a podczas wydechu: „za tę chwilę.”
- przez kolejne trzy oddechy podczas wdechu pomyśl: „Jestem wdzięczny”, a podczas wydechu: „za ten oddech.”
- przez ostatnie trzy oddechy nie myśl już o niczym, tylko poczuj bezgraniczną radość bycia żywą istotą i doceń to, że jesteś w stanie tę radość odnaleźć.