Tag: lektury

Doceń swoją młodość!

Siedzą za swoimi biurkami albo w domach – setki tysięcy zagubionych absolwentów szkół. Nie wiedzą, co chcieliby robić w życiu. Albo czują się ofiarami sytuacji, ponieważ przyszło im pojawić się na rynku pracy w najgorszym momencie. Albo paraliżuje ich praca, która okazała się nie być tym, o czym marzyli. Ale większość z nich to szczęściarze. Dlatego, że są młodzi. Mają czas, żeby popełniać błędy i wydobywać się z tarapatów. Są wystarczająco młodzi, żeby nie tylko próbować zmieniać otaczający świat, ale też żeby całkowicie przebudować siebie. Mogą zmienić swój sposób myślenia, komunikowania się, odczuwania; mogą rozwinąć umiejętności, których nigdy wcześniej nie brali pod uwagę, zbudować sieć nowych znajomości i stworzyć swoją nową tożsamość.

Marshall Goldsmith „Mojo” (113)

Najmądrzejszy z całej wsi i ludzie

…potrzeba bycia „najmądrzejszym z całej wsi” często skłania nas do niezwykle głupich zachowań. Prowadzi do kretyńskich kłótni, w których walczymy tylko o to, żeby udowodnić, że to my mamy rację, a nie nasz adwersarz. Jest też powodem, dla którego czujemy potrzebę powiedzenia komuś, kto dzieli się z nami ważną informacją, że „już to wiedzieliśmy”, chociaż sprawia im to przykrość. Jest przyczyną tego, że walczymy do ostatniej kropli krwi w obronie stanowisk lub decyzji, które dawno straciły już swój sens. Jest powodem, dla którego szefowie nie mogą oprzeć się udoskonalaniu pomysłów podwładnych i mówieniu: „To wspaniałe, ale byłoby jeszcze lepsze, gdybyś…” Prawdę powiedziawszy, jest to jedna z przyczyn, dlaczego jesteśmy tak kiepskimi słuchaczami. Tak wiele inwestujemy w to, żeby postrzegano nas jako mądrych, że zaczynamy wierzyć, iż nie musimy słuchać, co ludzie mają do powiedzenia; przecież jesteśmy tak zmyślni, że nawet gdy ich zagłuszymy, odniesiemy sukces.

Marshall Goldsmith „Mojo” (66)

Indyczenie się na ludzi za to, że są tacy, jacy są ma tyle samo sensu, co kopanie krzesła za to, że jest krzesłem. Twoje krzesło nie jest w stanie się poprawić – zawsze pozostanie krzesłem. Tak samo, jak ludzie, którzy cię denerwują. Są tacy, jacy są (gdybyś miał ich rodziców, ich geny i ich przeszłość, pewnie byłbyś taki sam). Nie musisz ich lubić, nie musisz się z nimi zgadzać, ani nawet ich szanować. Po prostu zaakceptuj ich istnienie – takich, jakimi są.

Marshall Goldsmith „Mojo” (83)

Tak naprawdę ludzie są głęboko nielogiczni. A my poświęcamy masę swojego cennego czasu na doszukiwanie się logiki w sytuacjach, gdzie jej wcale nie ma. Nasze umysły potrzebują porządku i uczciwości, równości i sprawiedliwości. A życie przeważnie nie jest ani uczciwe, ani sprawiedliwe.

Marshall Goldsmith „Mojo” (88-89)

Jeden z moich ulubionych klientów ma wspaniałe hasło: „Rzucaj wyzwania w górę, wspieraj w dół”. Firma ta zachęca wszystkich pracowników do wyrażania swojego zdania, a wszystkich kierowników do słuchania. Ale bierze też pod uwagę to, że jest taki czas i miejsce, żeby skończyć dyskusje, podać sobie ręce i zespołowo ruszyć do przodu.

Marshall Goldsmith „Mojo” (98)

Wielka Choroba Zachodu

Jest jeden obszar, w którym Buddyzm dał mi znaczącą przewagę nad innymi ludźmi. Uleczył mnie z tego, co nazywam Wielką Chorobą Zachodu.

Wielka Choroba Zachodu dotyka każdego, kto mówi lub myśli „Byłbym szczęśliwy, gdybym…” – i tu wstaw odpowiedni warunek.

  • Byłbym szczęśliwy, gdybym miał milion dolarów na koncie.
  • Byłbym szczęśliwy, gdybym przeniósł się do większego domu.
  • Byłbym szczęśliwy, gdyby moje dzieci zdały maturę.
  • Byłbym szczęśliwy, gdybym przeszedł na emeryturę.
  • Byłbym szczęśliwy, gdybym stracił 10 kilogramów.
  • Byłbym szczęśliwy, gdybym spłacił hipotekę.

Lista warunków szczęścia, które możemy wstawić, jest nieskończona, tak jak zestawienie ludzkich apetytów i pragnień. Ale to tylko złudzenie. Kiedy zdobywamy milion dolarów, nie jesteśmy usatysfakcjonowani – chcemy dodać do niego następny. Kiedy dzieci wreszcie się usamodzielniają, wcale nie stajemy się „wolni”; jakieś inne zobowiązania, na przykład choroba matki lub ojca, wkrótce zaczyna domagać się naszej uwagi. Gdy zrzucamy 10 kilogramów, osiągnięcie to okazuje się ulotne; wkrótce zdajemy sobie sprawę, że jeszcze ciężej jest utrzymać odpowiednią wagę.

„Byłbym szczęśliwy, gdybym…” jest bardzo zachodnim sposobem myślenia. Wierzymy, że osiągnięcie celu uczyni nas szczęśliwymi, łatwo ignorując fakt, iż linia, do której dążymy, zawsze przesuwa się nieco poza nasz zasięg. Czasami przemieszczamy ją sami. I nie ma w tym nic złego. Bez wyznaczonych celów nigdy byśmy niczego nie osiągnęli. Wielka Choroba Zachodu polega na tym, że całkowicie skupiamy się na przyszłości kosztem cieszenia się życiem, które przeżywamy właśnie w tej chwili.

Marshall Goldsmith „Mojo” (79-80)

Inercja i zmiany

Choć na każdym kroku deklarujemy, że pragniemy szczęścia i sensu w życiu (mało jest tych, którzy chcą nędznego i pustego życia), często popadamy w paradoksalną pułapkę, która na każdym zakręcie krzyżuje nasze plany. Nazywam to Paradoksem Mojo i chciałbym, żeby wryło ci się to w pamięć:

Naszą domyślną reakcją w życiu jest niedoświadczanie szczęścia.

Naszą domyślną reakcją w życiu jest niedoświadczanie sensu.

Naszą domyślną reakcją w życiu jest inercja.

Ujmując to inaczej: naszą codzienną standardową procedurą działania, czyli tym, co robimy częściej niż cokolwiek innego, jest kontynuowanie tego, co właśnie robimy.

Marshall Goldsmith „Mojo” (34)

Przez lata stałem się znawcą ludzi wykorzystujących swoje „zaprogramowanie” jako wymówkę. Słyszałem tych, którzy dominują i zawsze chodzą własnymi ścieżkami, obwiniających swoich rodziców o to, że ich zepsuli i spełniali każdą ich zachciankę (zaprogramowani na obwinianie swoich rodziców). Słyszałem otyłych, którzy obwiniali swoje geny za to, że nie mogą zrzucić zbędnych kilogramów (zaprogramowani na obwinianie swoich genów). Słyszałem fanatyków, którzy obwiniali dzieciństwo spędzone w małomiasteczkowym, pełnym nienawiści środowisku za swój brak tolerancji (zaprogramowani na obwinianie swoich sąsiadów). Słyszałem agresywnych, „zejdź-mi-z-drogi” sprzedawców, którzy obwiniali bezwzględną, darwinistyczną kulturę firmową za swoje gburowate zachowanie (zaprogramowani na obwinianie swojej firmy).

Marshall Goldsmith „Mojo” (49)

Pracując jako coach, pomagam ludziom sukcesu wdrażać pozytywne i trwałe zmiany w ich zachowaniu. Po wielu latach zrozumiałem teraz, że często powinienem był pomagać im zmienić tożsamość, czyli ich własną definicję samego siebie. Jeśli zmienimy nasze zachowanie bez zmiany tożsamości, możemy czuć się „fałszywi” lub „nieautentyczni”, niezależnie od wielkości osiągniętego sukcesu. Jeśli zaś zmienimy zarówno nasze zachowanie, jak i swoją definicję, możemy czuć się jednocześnie i inni, i autentyczni.

Nie jestem naiwny. Nie wierzę, że możemy stać się kimkolwiek – wedle własnych marzeń. Nigdy nie zostanę profesjonalnym koszykarzem. Choćbym nie wiem jak skupiał swoje pozytywne myśli, LeBron James i Kobe Bryant mogą spać spokojnie. Wszyscy mamy prawdziwe, fizyczne, środowiskowe i mentalne ograniczenia, których nie będziemy w stanie pokonać. Moje wyczerpujące badania pokazują, że jedno tylko jest pewne: zestarzejemy się i umrzemy. Nie możemy zmienić rzeczywistości samym tylko „pozytywnym myśleniem”.

Z drugiej jednak strony jestem zdumiony, jak wiele możemy zmienić, jeśli tylko sztucznie się nie ograniczamy. W mojej pracy widziałem liderów, którzy wprowadzili olbrzymie, pozytywne zmiany zarówno w sposobie traktowania innych ludzi, jak i w tym, jak sami siebie postrzegali.

Marshall Goldsmith „Mojo” (50)