Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od „Apple” po „Spotify” i „YouTube”!
W swojej karierze miałem do czynienia z dwoma typami ludzi dysponujących olbrzymią wiedzą w swoich dziedzinach: wolnomyślicielami i kujonami. Praca z wolnomyślicielami zawsze była ciekawsza i dawała lepsze rezultaty. Również czas wolny płynął z nimi szybciej i pozostawiał niezapomniane wrażenia. Zacznijmy jednak od definicji:
Trochę się spóźniłem z tym wpisem, ale może jeszcze tegoroczne lato uraczy nas plażowymi upałami. Bo dzisiejsza propozycja w Biznesie Bez Stresu doskonale nadaje się do treningu umysłu i kreatywności właśnie na plaży. Ale też w lesie, na łące, a nawet w biurze. Dosłownie wszędzie. Można ćwiczyć samodzielnie, a można i zespołowo!
„Kiedyś zadałem sobie pytanie, co bym chciał robić, gdybym był jedynym człowiekiem żyjącym we wszechświecie. I zacząłem to robić. Teraz staram się rozpalać kreatywny płomień w sercach i umysłach innych ludzi. Przyłącz się do mnie, żeby poczuć ten żar twórczej wolności!” – tak brzmi opis podcastu Biznesu Bez Stresu.
Członkowie Klubu Biznesu Bez Stresu wiedzą już to i owo o moim najnowszym dziele, a ja, korzystając ze śmigusowo-dyngusowej okazji, postanowiłem zaprezentować dziś swoją dawną pracę. To obraz „Płaczące drzewo”, który stworzyłem techniką kropelkowo-ściekową w mrocznych latach stanu wojennego.