Tag: humor

Afganistan – są efekty!

Dziś o niecodziennej lekturze. Przejrzałem właśnie raport „National Drug Threat Assessment 2009” opublikowany przez National Drug Intelligence Center – amerykańską instytucję rządową zbierającą informacje na temat międzynarodowego i krajowego „przemysłu” narkotykowego. Oprócz wielu mniej lub bardziej interesujących danych natknąłem się w nim na, zamieszczoną w dodatku B, tabelę B-9:

B9

Moją uwagę zwróciła dynamika wzrostu produkcji heroiny w Afganistanie. Po wejściu wojsk USA i NATO kraj ten odniósł prawdziwy sukces gospodarczy i zdominował światowy rynek narkotykowy. Za rządów talibów, w związku z nakazami religijnymi, produkcja używek była ograniczana.

Doprawdy nie trzeba być wyznawcą teorii spiskowych, żeby dochodzić do zadziwiających wniosków. Wystarczy uważnie czytać publikowane oficjalnie statystyki.

Nacja

Po kilku wspaniałych i kilku słabszych książkach o Świecie Dysku przestałem czytać Terry’ego Pratchetta. Jednak ostatnio zwabiło mnie jego najnowsze dzieło „Nacja”. Jest to powieść w klimacie Juliusza Verne, która chcącemu dostarczy materiału do wielowątkowych rozważań filozoficznych. Szczególnie na temat źródeł wiary oraz tego, co się dzieje, a co się nie dzieje, a jeśli się nie dzieje, to czy dzieje się w innej, równoległej rzeczywistości. Gdyby nie fakt, że jak zawsze w przypadku książek spoza Świata Dysku polskie tłumaczenie jest „takie sobie”, z pełnym przekonaniem poleciłbym tę książkę każdemu. A oto kilka ciekawych, wynotowanych przeze mnie cytatów:

Mau poczuł ostry ból w lewej stopie. Przetoczył się i zaskamlał, a wtedy ptak Praojców, który najwyraźniej też uznał, że Mau nie żyje, i dziobnął go w stopę, żeby się o tym przekonać, odskoczył od niego pośpiesznie. Nie odszedł zbyt daleko na wypadek, gdyby chłopiec miał jednak umrzeć. Z doświadczenia ptaka Praojców wynikało, że wszystko umiera, jeśli patrzeć na to odpowiednio długo. (53)

Na następne urodziny poprosiła o teleskop. Wtedy jeszcze żyła matka i zaproponowała kucyka, ale ojciec tylko się zaśmiał i kupił jej piękny teleskop. (…) Kto by chciał kucyka, kiedy można mieć cały wszechświat? Był dużo ciekawszy i nie trzeba było raz na tydzień czyścić stajni z gnoju. (95)

Czasem się śmiejemy, bo nie mamy już siły na płacz. Czasem się śmiejemy, bo zasady poprawnego zachowania przy stole na plaży wydają się zabawne. A czasem się śmiejemy, bo żyjemy, chociaż nie powinniśmy. (105)

Wystarczy pokrzyczeć na kogoś, a już poprawia ci się samopoczucie i wydaje ci się, że nad wszystkim panujesz, zwłaszcza jeśli nie panujesz. (154)

Tym są bogowie! Odpowiedzią, która musi wystarczyć! Bo jest jedzenie, które trzeba schwytać, dzieci, które trzeba urodzić, życie, które trzeba przeżyć, nie ma więc czasu na wielkie, skomplikowane, niepokojące odpowiedzi! Prosimy o proste odpowiedzi, byśmy nie musieli myśleć, bo jeśli zaczniemy myśleć, możemy znaleźć odpowiedzi, które nie pasują do takiego świata, jakim chcielibyśmy, żeby był. (209)

– Ha! Zamilkłaś – zauważył kapłan. – Kobiety mówią, że jesteś dobrym dzieckiem i dobrze się sprawujesz, ale różnica między spodniowcami i Najeźdźcami polega na tym, że kanibale wcześniej czy później odchodzą!
– Wygaduje pan straszne rzeczy! – zawołała z żarem Daphne. – My nie zjadamy ludzi!
– Są różne sposoby zjadania ludzi, dziewczyno, a ty jesteś bystra, o tak, wystarczająco bystra, żeby to zrozumieć. I czasem ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich zjedzono, dopóki nie usłyszą beknięcia!
(267-268)

Świńska grypa cię zabije

W wywiadzie dla Gazety Wyborczej dr Paweł Grzesiowski, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń w Narodowym Instytucie Leków stwierdził:

„od jesieni do wiosny zachoruje najprawdopodobniej 10% społeczeństwa (3,5 miliona). W najbardziej pesymistycznej wersji zarazić się może 30% (12 milionów) Polaków.

To straszne!

Według dr Grzesiowskiego najpierw wymrą kobiety w ciąży, potem dzieci cierpiące na przewlekłe choroby, po nich młodzi, zdrowi ludzie w wieku 14-49 lat, dzieci zdrowe, a na końcu osoby po 50. roku życia.

Ten chytry wirus doskonale rozpoznał słabość naszego systemu ubezpieczeń społecznych i zamierza w pierwszym rzędzie zaatakować przyszłych i obecnych płatników składek ZUS. Reszta pozostanie wówczas bez środków do życia!

Na szczęście są jeszcze koncerny farmaceutyczne. One uratują nas przed tą klęską, sprzedając każdemu z nas szczepionkę za 100-130 złotych.

Najciekawsze jest jednak następujące stwierdzenie dr Grzesiowskiego:

A/N1H1 różni się od wirusa zwykłej grypy tym, że to zupełnie nowy wynalazek. Jest to wirus zwierzęco-ludzki, dlatego nie mamy na niego odporności.

Wynalazek! Dzieło ludzkich rąk i umysłów! Nie żaden ewolucyjny przypadek, ale skonstruowany z premedytacją, na zgubę ludzkości i na chwałę przemysłu farmaceutycznego robal.

Istnieją dwa wytłumaczenia, po co ten wirus został w Meksyku wypuszczony na wolność. Obydwa związane ze spodziewanym wprowadzeniem przez rządy wszystkich krajów obowiązkowych szczepień przeciwgrypowych:

  1. teoria inwigilacyjna mówi, że szczepionki będą zawierały mikroukłady RFID umożliwiające zdalne identyfikowanie ludzi i śledzenie ich aktywności (obecnie układy takie są wszczepiane psom). Dzięki temu służby specjalne będą miały pełną kontrolę nad społeczeństwami.
  2. teoria klimatyczna mówi, że ponieważ działalność człowieka jest główną przyczyną niekorzystnych zmian klimatu, poprawa sytuacji nastąpi po zredukowaniu liczby ludzi. Wojny nie przynoszą dostatecznych efektów i w dodatku powodują usuwanie jednostek bez żadnego planu. Stworzono zatem binarny system eksterminacyjny składający się ze szczepionki zawierającej czynnik A i hamburgerów zawierających czynnik B. Połączenie się tych czynników w organizmie jest zabójcze. Założono, że w konieczność szczepienia przeciw grypie uwierzą tylko idioci, a ci, którzy obżerają się hamburgerami, są największymi niszczycielami środowiska naturalnego. Zatem cały plan ma na celu radykalne udoskonalenie rasy ludzkiej i warunków jej życia poprzez eliminację jednostek aspołecznie i bezmyślnie marnujących zasoby naszej planety.

Jak myślisz: która z tych teorii jest prawdziwa?

A może znasz jeszcze lepsze wytłumaczenie fenomenu świńskiej grypy?

Za duża szklanka

Inżynierskie rozwiązanie dylematu, czy szklanka jest w połowie pusta, czy pełna, brzmi:

Szklanka jest dwa razy za duża.

Ta swego rodzaju igraszka słowna ma jednak moim zdaniem głębszy sens. Często stawiamy przed sobą zbyt duże szklanki i zastygamy w bezruchu, onieśmieleni faktem, że zapełnienie jej przekracza nasze siły. Znacznie lepiej jest zacząć od nieco mniejszego naczynia, a gdy je wypełnimy, sięgnąć po większe, potem jeszcze większe, aby krok po kroku stać się specjalistą od zapełniania olbrzymich kotłów.

Pamiętaj: metoda stopniowego zwiększania wyzwań zapewnia stały rozwój i zapobiega zniechęceniu.