Tag: gtd

3 tajemnice

Nadszedł najwyższy czas, żebym wyjawił ci trzy największe tajemnice GTD (czyli systemu wspomagającego robienie tego, co masz do zrobienia). Lepiej zdradzę je teraz, żebyś później nie miał pretensji. Oto te tajemnice:

Najlepszym sposobem sprawienia, żeby coś zostało zrobione, jest to zrobić.

Metoda GTD nie załatwi za ciebie sprawy w Urzędzie Skarbowym, nie kupi zapasowych baterii do latarki i nie wyśle twojego dziecka na obóz narciarski do Zakopanego. To musisz zrobić sam, natomiast GTD będzie twoim perfekcyjnym asystentem.

Najlepszym sposobem zrobienia czegoś jest zacząć to robić.

Metoda GTD nie sprawi, że wykonasz pierwszy krok – to jest twoje zadanie. GTD pomoże ci nabrać pewności, że idziesz we właściwym kierunku.

GTD nie może zmusić cię do czegokolwiek – to ty musisz chcieć.

Jeśli chcesz lub czujesz potrzebę zrobienia czegoś, metoda GTD pomoże ci zrealizować to przedsięwzięcie. Jeśli czegoś nie chcesz zrobić, GTD bezlitośnie obnaży tę – być może niewygodną – prawdę. Decyzja należy do ciebie – GTD jedynie uwolni twoją głowę od bieżączki dnia codziennego tak, żeby twój wybór mógł być racjonalny.

Na zdrowie i na chorobę

Przystępując do konstruowania swojego systemu GTD, pamiętaj przede wszystkim o tym, żeby był on prosty i skuteczny. Nie ma co szukać zaawansowanych technologii i wymyślnych patentów, które zawiodą, gdy wyłączą zasilanie, padnie internet, śnieżyca zawieje drogi, a ciebie złoży paskudne choróbsko. Musisz ufać systemowi! Szczególnie wtedy, gdy przestajesz ufać samemu sobie i dopada cię zwątpienie. Kiedy nie wiesz, gdzie włożyć ręce, a szef przychodzi z kolejną sprawą do załatwienia. Kiedy dach przecieka, a meteorolodzy zapowiadają najbardziej deszczowe lato stulecia.

Kompletny, niezawodny i prosty w obsłudze system to podstawa sukcesu. Nie komplikuj go! Przecież nie po to wdrażasz GTD, żeby zajmować się wdrażaniem GTD, tylko po to, żeby lekko, łatwo i przyjemnie radzić sobie z wszystkimi wyzwaniami, którymi częstuje cię ten nasz zwariowany świat.

Nazywanie rzeczy

Boimy się rzeczy nienazwanych. Nie umiemy sobie z nimi poradzić, znaleźć dla nich miejsca w świecie, który rozumiemy i znamy. Dlatego budzą one nasz niepokój. Stają się powracającymi myślami, które uwielbiają absorbować nas w najmniej odpowiednich momentach.

W dzisiejszym świecie coraz mniej przerażają nas duchy i potwory czające się w ciemnej piwnicy i mrocznych zaułkach. Nienazwanymi rzeczami naszych czasów są sprawy, które domagają się naszej uwagi, ponieważ do tej pory nie poświęciliśmy im wystarczającej uwagi. Dziesiątki listów elektronicznych w naszej skrzynce odbiorczej, nienapisany raport na poniedziałek, wybór szkoły dla dziecka itp.

Tak naprawdę przyczyną naszego stresu nie są same sprawy do załatwienia, tylko to, że nie określiliśmy naszego stosunku do tych spraw. Nie nazwaliśmy ich.

GTD (Getting Things Done) Davida Allena to prosty zestaw zaleceń, których głównym celem jest skłonienie nas do nazwania rzeczy i spraw oraz wyznaczenia im właściwego miejsca w naszej czasoprzestrzeni. Ulga, jaką wówczas odczuwamy, to nic innego, jak wolność od niepokoju i od strachu przed nieznanym. W takim zakresie, w jakim jest to tylko możliwe.

Uczciwość i GTD

Warunkiem koniecznym pomyślnego wdrożenia metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena jest bezwzględna uczciwość wobec samego siebie. Myślę, że jest to także podstawowy warunek spokojnego i szczęśliwego życia.

Okazuje się jednak, że wiele osób nie potrafi sprostać temu wymogowi. Wolą żyć w świecie złudzeń, wydumanych teorii na temat własnej osoby i na temat złośliwości świata zewnętrznego.

Bezwzględna uczciwość wobec siebie w zakresie niezbędnym dla GTD to:

  1. Podejmowanie zobowiązań tylko wtedy, gdy szczerze wierzymy w możliwość ich dotrzymania.
  2. Dokładanie wszelkich starań w celu wywiązania się z podjętych zobowiązań, a nie skupianie się na wymyślaniu mniej lub bardziej nieprawdopodobnych wymówek.
  3. Otwarte renegocjowanie zobowiązań, jeśli wywiązanie się z nich okazało się niemożliwe (na przykład na skutek naszych błędów lub okoliczności zewnętrznych).

Szczególnie trudne bywa renegocjowanie zobowiązań, ponieważ wymaga ono odwagi przyznania, że coś poszło nie tak. Ale zamiatanie śmieci pod dywan nie jest skuteczną strategią. W takiej sytuacji schowaj dumę do szuflady, uczciwie przedstaw stan rzeczy, zmodyfikuj zobowiązanie i ruszaj z nową energią, żeby tym razem się z niego wywiązać.

Bądź uczciwy – przede wszystkim wobec siebie!