Tag: gtd

GTD-Day

Rok temu, 12 marca 2009 roku David Allen uroczyście otworzył pierwszy Szczyt GTD (GTD Summit).

Miałem zaszczyt i wielką przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu i relacjonować je na łamach BIZNESU BEZ STRESU:

Sale konferencyjne i kuluary Szczytu GTD wypełniała atmosfera serdeczności, spokoju i gotowości do skutecznego działania.

Pomyślałem sobie, że warto upamiętnić to wydarzenie i niniejszym proklamuję:

GTD-Day, czyli Międzynarodowy Dzień GTD – 12 marca każdego roku.

Proponuję, żeby każdy GTD-owiec w tym dniu:

  • zaprezentował swoim znajomym podstawy metody GTD;
  • albo podarował komuś książkę „Getting Things Done”;
  • albo chociaż, jeśli nie chce być propagatorem GTD, wykonał porządny Przegląd Tygodniowy.

Happy GTD-Day to you!

Szczęśliwego Dnia GTD!

Tak czy siak, jest sprawa

Większość ludzi zwleka z podejmowaniem decyzji, co zrobić z daną sprawą, aż do momentu, kiedy:

  • zbiorą wystarczająco dużo informacji, żeby mieć 100% pewności, że decyzja ta będzie prawidłowa (to się nigdy nie zdarza);
  • są zmuszeni ratować dobytek po katastrofie będącej konsekwencją tego, że nie podjęli żadnej decyzji w odpowiednim czasie.

Uważają, że dopóki czymś się nie zajęli, to to coś nie istnieje.

Tymczasem sprawy istnieją niezależnie od naszej woli. Jeśli nie mamy nawyku zajmowania się nimi tuż po ich zauważeniu, zaczynają drążyć tunele pod podłogami, wyjadać jedzenie z lodówki, a niektóre, szczególnie zjadliwe, wzniecają nawet pożary i łamią nam kończyny.

Pamiętaj!

Tak czy siak, jest sprawa.

Niezależne od tego, czy zamknąłeś oczy, czy nie.

Szybko chowaj, żeby szybko znajdować

Zapewne nieraz zdarzyło ci się popaść w zniecierpliwienie, niepokój, zdenerwowanie, strach lub złość, gdy nie mogłeś znaleźć czegoś, co powinno leżeć gdzieś na wierzchu. Albo na tej stercie pod oknem. Albo w szafie. Albo na lodówce…

Ale dlaczego właściwie w tylu miejscach? Czy każde z nich jest miejscem, gdzie powinna znajdować się ta rzecz?

Pamiętaj:

Każda rzecz powinna mieć swoje miejsce!

Dlaczego więc szukany właśnie przez ciebie przedmiot nie znajdował się tam, gdzie należy?

Znam dwa podstawowe powody takiej sytuacji:

  1. Nie wyznaczyłeś takiego miejsca.
  2. Miejsce, które wyznaczyłeś jest niewygodne – stanowi przeszkodę, a nie ułatwienie.

Wyznaczenie jakiegoś miejsca to bułka z masłem, natomiast wyznaczenie dobrego miejsca, skłaniającego do utrzymywania porządku, wymaga nieco więcej namysłu i rozważenia, jak często i w jakich sytuacjach będziesz szukał danej rzeczy.

Ja stosuję dwie generalne zasady przy określaniu miejsca przechowywania rzeczy:

  1. Rzadziej używane – „głębiej”, częściej używane – „płycej”.
  2. Czas potrzebny do odłożenia czegoś na miejsce powinien być krótszy lub porównywalny z czasem rzucenia „byle-gdzie”.

Podsumowując, jeśli masz trudności z odnajdywaniem rzeczy, nie kupuj nowej latarki i wykrywacza metali, lecz zoptymalizuj procedurę umieszczania dokumentów, przedmiotów lub plików w swoim archiwum, szafie lub pamięci komputera.

Kieruj się NOSem

Siedzisz przy biurku, masz przed sobą listę Najbliższych Działań @Computer, a na niej 25 pozycji. I jesteś w kropce:

Co teraz?

Które Najbliższe Działanie wybrać?

Metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena daje na te pytania następującą odpowiedź: w danym kontekście (w tym przypadku jest to @Computer, czyli praca przy komputerze) weź pod uwagę:

  1. Dostępny czas.
  2. Dostępną energię (własną).
  3. Priorytety.

Innymi słowy: wybierz Najbliższe Działanie, które w danych okolicznościach przyrody przyniesie ci NOS – czyli Największą Osobistą Satysfakcję. I nie chodzi tu tylko o doraźną przyjemność, lecz także o kolejny krok do osiągnięcia jednego z wyznaczonych celów: materialnych, duchowych lub emocjonalnych.

A zatem, jak powiedział poeta:

Steruj swym losem, kierując się NOSem!