Tag: gtd

Co to jest?

W metodzie GTD (Getting Things Done) Davida Allena każdą sprawę, która dotrze na twoją orbitę (znajdzie się w jednej z twoich skrzynek spraw przychodzących), masz obowiązek potraktować standardowym pytaniem:

Co to jest?

„Cóż za banalne pytanie!” – wykrzyknie w tym miejscu wszystkowiedzący mądrala. Otóż, Panie Mądralo, większość ludzi zbyt rzadko zadaje sobie to pytanie, przez co popadają w kłopoty – a to z powodu lekceważenia spraw ważnych, a to z powodu przytłoczenia liczbą nieistotnych błahostek.

Bo pytanie „Co to jest?” nie służy do przytoczenia słownikowej definicji danego zjawiska, ale do określenia twojego osobistego stosunku do tej sprawy. W gruncie rzeczy chodzi o odpowiedź na pytanie:

Czym to coś jest dla mnie?

  • Czy mogę to po prostu wyrzucić?
  • Czy powinienem to zachować na zaś?
  • Czy powinienem coś z tym zrobić?
  • A jeśli trzeba coś z tym zrobić, to jaki jest pierwszy krok (Najbliższe Działanie)?

Często odpowiedź na to fundamentalne pytanie jest banalna, ale są sprawy, w przypadku których zajęcie uczciwego stanowiska wymaga wiele odwagi.

Miej zatem odwagę zastanawiać się nad swoimi sprawami, bo uciekając od pytania „Co to jest?”, uciekasz od swojego życia!

Załatwiona? Załatwianie? Załatw!

Niektórzy mówią, że metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena jest zbyt skomplikowana, że trudno przyswoić sobie wszystkie zasady „ogarniania” swoich spraw i że z pewnością istnieje jakaś łatwiejsza droga do bezstresowego życia.

Mówią tak, bo każda wymówka jest łatwiejsza od wzięcia się do roboty!

GTD to tylko trzy podstawowe, w swojej istocie logiczne i naturalne, wskazówki. Dla każdej sprawy, która pojawia się na twoim radarze, zastosuj poniższe punkty:

  1. Załatwiona? Odpowiedz sobie na pytanie, co to znaczy, że sprawa została załatwiona? Jaki jest jej pożądany, satysfakcjonujący cię stan docelowy? Może po prostu nic nie trzeba robić albo zajmie to mniej niż 2 minuty? Oczywiście, żeby nad czymś się zastanowić, trzeba o tym pamiętać, więc miej zawsze ze sobą notatnik i zapisuj w nim wszystko, o czym nie chciałbyś zapomnieć.
  2. Załatwianie? Odpowiedz sobie na pytanie, od czego należy zacząć załatwianie sprawy? Jaki jest pierwszy krok prowadzący do celu? Czy jest to tylko jeden krok, czy jest ich więcej? Jeśli więcej, to który jest pierwszy? Gdzie musisz być i co musisz mieć do dyspozycji, żeby go wykonać? Nie trać czasu na sporządzanie perfekcyjnego, kompletnego planu osiągnięcia celu – najważniejsza jest krystalicznie czysta wizja pierwszego kroku!
  3. Załatw! Skoro już wiesz, co chcesz osiągnąć i jaki jest pierwszy krok, to w sprzyjających okolicznościach przyrody po prostu go zrób! A potem następne, aż do osiągnięcia określonego w pierwszym punkcie rezultatu.

Ot i cała filozofia!

No, może nie cała – zapomniałem o Przeglądach Tygodniowych, które są piekielnie ważne! To czas okresowej refleksji nad sprawami, które masz na tapecie, i postępem ich załatwiania. Przegląd Tygodniowy służy wyłapywaniu tego, co ci umknęło w wirze codziennej walki, oraz tego, jak zmiany zachodzące w otoczeniu mogą wpłynąć na twoje zamierzenia. Co pojawiło się nowego, a co straciło swoje znaczenie.

Nienazwane króliki

Ponad trzy lata temu (jak ten czas leci…) we wpisie Nazywanie rzeczy napisałem:

GTD (Getting Things Done) Davida Allena to prosty zestaw zaleceń, których głównym celem jest skłonienie nas do nazwania rzeczy i spraw oraz wyznaczenia im właściwego miejsca w naszej czasoprzestrzeni. Ulga, jaką wówczas odczuwamy, to nic innego, jak wolność od niepokoju i od strachu przed nieznanym. W takim zakresie, w jakim jest to tylko możliwe.

Ostatnio usłyszałem następującą złotą myśl, która dotyczy tej samej kwestii:

Nazywając rzeczy, bierzesz je w posiadanie. Do momentu nazwania to one są twoim właścicielem.

Podobno z tego powodu członkowie niektórych plemion indiańskich nie wyjawiają nieznajomym swoich imion. Uważają, że jeśli potrafiłbyś ich nazwać, straciliby wolność i zaczęli należeć do ciebie.

Można też jeszcze inaczej spojrzeć na tę sprawę:

Każda nienazwana rzecz ma dla twojego umysłu nieskończoną liczbę potencjalnych znaczeń, których mnogość jest źródłem uczucia przytłoczenia.

To dlatego nieopisany segregator stojący na twojej półce budzi niepokój, a opisany daje ci poczucie panowania nad własnym życiem.

Otrzymany e-mail ma wiele potencjalnych znaczeń, dopóki nie wybierzesz jednego z nich. Te potencjalne znaczenia mnożą się w twojej głowie jak króliki, wypełniając całą przestrzeń i nie pozostawiając miejsca na prawdziwe, twórcze myślenie.

A zatem:

Wybierz jednego ładnego królika, a resztę rozpędź na cztery wiatry! Niech sobie hasają na wolności, a nie w twojej głowie!

GTD w polskiej szkole

GTD w polskiej szkole
(photo by: Olga)

Z przyjemnością informuję, że staraniem Pani Wychowawczyni, której leży na sercu przyszłość swoich podopiecznych, w jednej z podwarszawskich szkół wyróżniający się absolwenci otrzymali, w ramach nagrody za znakomite wyniki w nauce, polskie wydanie książki Davida Allena „Getting Things Done”. Mam nadzieję, że opisana w niej uniwersalna wiedza na temat załatwiania swoich życiowych spraw będzie jedną z najważniejszych rzeczy, jakie wynieśli ze szkoły.

To z pewnością zaprocentuje, ponieważ moim zdaniem świat dzieli się na tych, którzy potrafią brać na siebie odpowiedzialność i skutecznie wywiązywać się ze swoich zobowiązań, oraz tych, którzy całe życie spędzą w nielubianej pracy i przed telewizorem.

Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla ciebie! Pole do działania jest duże, a nagrody, zarówno w postaci poczucia dobrze wykorzystanego czasu, jak i namacalnej, brzęczącej satysfakcji, czekają na tych, którzy wyjdą poza rolę trybika w społecznej machinie.

Zatem życzę ci:

Odjazdowych wakacji i do dzieła!