Kategoria: x-lektury

Geometria ścieżek

Kiedy wędrujesz ścieżką i zauważasz, że inna ścieżka odbija od twojej powiedzmy pod kątem 30 stopni, a trochę dalej następna ścieżka odbija w tę samą stronę pod nieco większym kątem, powiedzmy 45 stopni, a kolejna pod kątem 90 stopni, zaczynasz sobie zdawać sprawę z tego, że istnieje jakiś punkt, do którego wszystkie te ścieżki prowadzą, i wielu ludzi uznało, iż warto tam pójść i zaczynasz – z czystej ciekawości – zastanawiać się, czy i ty nie powinieneś udać się w tamtą stronę.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (430)

To ostatni cytat z tej fascynującej książki, której lekturę właśnie skończyłem. Nie dziwię się, że została uznana za jedną z najbardziej inspirujących, filozoficznych powieści drogi. Daje do myślenia i prowokuje do zastanowienia się, jaki jest sens tego wszystkiego, co nas otacza.

Ani tak, ani nie

Tak i nie… To lub tamto… Jeden lub zero. Cała ludzka wiedza jest oparta na fundamencie tego dwuelementowego rozróżnienia. Na przykład komputer przechowuje wszystkie informacje w postaci binarnej. Jego pamięć zawiera tylko jedynki i zera, nic więcej.

Ponieważ nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, zwykle nie dostrzegamy, że istnieje trzeci (poza tak i nie) wynik logiczny, umożliwiający rozszerzenie naszego rozumowania w niebranym wcześniej pod uwagę kierunku. W naszym języku nie mamy nawet nazwy na ten element, więc będę zmuszony używać w tym celu japońskiego słowa mu.

Mu oznacza „nic”. Podobnie jak „Jakość” wskazuje poza obszar dualistycznego rozróżniania. Mu po prostu mówi: „Poza dziedziną; ani jeden, ani zero; ani tak, ani nie.” Stwierdza, że w danym kontekście zarówno odpowiedź „tak”, jak i odpowiedź „nie” jest błędem, więc nie należy jej formułować. „Odwołaj pytanie” mówi pytającemu.

Mu jest adekwatne do sytuacji, w której kontekst pytania jest zbyt mały, żeby pomieścić prawdę odpowiedzi. Mnich buddyjski Joshu spytany, czy pies ma naturę Buddy, odpowiedział: „mu„, wiedząc, że każda inna odpowiedź byłaby niepoprawna. Natury Buddy nie można objąć za pomocą pytań typu tak-lub-nie.

Fakt, że mu istnieje w świecie badanym przez naukę, jest niepodważalny. Jedynie nasze dziedzictwo ukształtowało nas tak, żebyśmy go nie dostrzegali. Na przykład mówi się w kółko, że układy komputerowe mogą znajdować się tylko w jednym z dwóch stanów: jeden poziom napięcia oznacza „jedynkę”, a drugi „zero”. To niemądre!

Każdy technik elektronik wie, że jest inaczej. Spróbuj znaleźć napięcie reprezentujące jedynkę lub zero przy wyłączonym zasilaniu! Obwody są wówczas w stanie mu. Nie jest to ani jedynka, ani zero, to stan nieokreślony, któremu nie można przypisać żadnego znaczenia w logice zero-jedynkowej. W wielu przypadkach odczyty woltomierza pokażą wówczas jedynie stan „pływającej masy”, kiedy zamiast mierzyć parametry obwodów komputera, technik mierzy parametry samego woltomierza. Stan wyłączenia okazuje się być częścią kontekstu większego niż kontekst opisany tylko i wyłącznie logiką zero-jedynkową. Pytanie: „Zero czy jeden?” zostało zatem odwołane. Oprócz tego istnieje wiele innych stanów komputera (poza stanem wyłączenia), kiedy odpowiedzią jest mu, ponieważ kontekst wykracza poza świat zer i jedynek.

Umysł dualistyczny ma tendencję do postrzegania występowania mu w przyrodzie za rodzaj kontekstowego oszustwa lub za nieistotny szczegół, ale mu pojawia się we wszystkich badaniach naukowych, zaś natura nie ucieka się do oszustw i jej odpowiedzi nigdy nie są nieistotne. To wielka pomyłka, swego rodzaju nieuczciwość, zamiatać pod dywan odpowiedzi mu udzielane przez naturę. Uznanie i ocena tych odpowiedzi pozwoliłyby zbliżyć teorię do praktyki eksperymentalnej. Każdy naukowiec wie, że bardzo często mu stanowi odpowiedź w eksperymentach, w których oczekuje on wyniku „tak” lub „nie”. Stwierdza wówczas, że widocznie źle zaplanował eksperyment, zarzuca sobie głupotę i w najlepszym przypadku uważa to „zmarnowane” przedsięwzięcie za nauczkę, która pozwoli w przyszłości uniknąć błędów przy planowaniu kolejnych eksperymentów typu tak-nie.

Tak niska ocena eksperymentu, który dał odpowiedź mu jest niesprawiedliwa. Odpowiedź mu ma duże znaczenie. Mówi naukowcowi, że kontekst pytania jest zbyt mały w stosunku do odpowiedzi udzielonej przez naturę, więc trzeba rozszerzyć kontekst pytania. To bardzo ważna odpowiedź! Jego rozumienie natury ogromnie wzrasta, a to było głównym celem eksperymentu. Można przedstawić bardzo silne argumenty na poparcie tezy, iż postępy nauki w większym stopniu są wynikiem odpowiedzi mu, niż odpowiedzi „tak” lub „nie”. „Tak” lub „nie” potwierdza lub odrzuca hipotezę. Mu oznacza, że odpowiedź leży poza hipotezą. Mu jest głównym „zjawiskiem”, które inspiruje badania naukowe. Nie ma w tym nic tajemniczego lub ezoterycznego. To tylko nasza kultura wypaczyła nasz światopogląd tak, że nie przywiązujemy do tego „zjawiska” odpowiedniej wagi.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (411)

Szkoła naśladownictwa

W szkole uczą cię naśladownictwa. Jeśli nie naśladujesz tego, czego wymaga od ciebie nauczyciel, dostajesz słabą ocenę. Tu, w szkole wyższej, jest to oczywiście bardziej wyrafinowane – oczekuje się od ciebie, że będziesz naśladował nauczyciela tak, żeby go przekonać, że to wcale nie jest naśladownictwo, tylko samodzielna realizacja esencji otrzymywanych poleceń. Wtedy otrzymujesz piątki i szóstki. Natomiast prawdziwa oryginalność może ci przynieść każdą ocenę – od jedynki do szóstki. Cały system oceniania jest nastawiony na zniechęcanie do oryginalności.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (242)

Górskie szlaki

Góry takie jak te i przemierzający je wędrowcy, i przygody, które tym wędrowcom się przydarzają, można znaleźć nie tylko w literaturze na temat filozofii Zen, ale i w przypowieściach związanych ze wszystkimi głównymi religiami świata. Fizyczna góra jest oczywistą alegorią góry duchowej stojącej pomiędzy duszą a celem jej wędrówki. Tak jak ci, którzy pozostali w dolinie za nami, większość ludzi zatrzymuje się u stóp duchowych gór i nie próbuje ich zdobyć, obawiając się trudów wyprawy i poprzestając na słuchaniu opowieści tych, którzy tam byli. Niektórzy ruszają na wyprawę w towarzystwie doświadczonych przewodników znających najlepsze i najbezpieczniejsze ścieżki prowadzące do celu. Inni, niedoświadczeni i nie ufający nikomu, sami próbują znaleźć swoją drogę. Niewielu z nich odnosi sukces, ale czasami, przy pomocy najzwyklejszej woli, szczęścia i łaski, zwyciężają. A kiedy tego dokonają, wiedzą lepiej od innych, że nie istnieje tylko jeden wytyczony górski szlak albo tylko ściśle określona ich liczba. Na każdą duszę czeka przeznaczona jej droga.

Robert M. Pirsig „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance” (235)