Kategoria: x-lektury

„Potęga umiaru” – dla samodzielnych

Zarówno „Potęga umiaru” („The Power of Less”) Leo Babauty, jak i „Czterogodzinny tydzień pracy” („The 4-Hour Workweek”) Tima Ferrissa to propozycje dla ludzi, którzy mają odwagę samodzielnie kształtować swoje życie tak, aby wyeliminować codzienną bieżączkę na rzecz konsekwentnej i skutecznej realizacji własnych celów. Mam jednak nadzieję, iż po przeczytaniu tych książek wiele osób nabierze przekonania, że i w ich przypadku jest to możliwe. Do tego potrzebna jest wiara we własne siły i umiejętność wzięcia swoich spraw we własne ręce.

Istota filozofii życia zaprezentowanej w „Potędze umiaru” zamyka się w dwóch punktach:

  1. Zdefiniuj to, co niezbędne.
  2. Wyeliminuj całą resztę.

Od razu widać, że nie jest to propozycja dla tych, którzy nie widzą dla siebie innych możliwości niż wyścig szczurów w zatrutym środowisku korporacyjnym, w dziale zarządzanym przez – nie bójmy się tego słowa – autentycznego dupka. Oczywiście zdarzają się duże firmy, do których ten stereotyp nie pasuje, ale wiele osób spędzających jedną trzecią swojego życia w toksycznym otoczeniu nie podejrzewa, że może być inaczej.

Leo Babauta definiuje i omawia 6 zasad swojej filozofii umiaru:

  1. Określ granice. Określając granice, musimy wybrać to, co niezbędne. Naucz się zatem określać granice we wszystkim, co robisz.
  2. Wybierz to, co niezbędne. Wybierając to, co niezbędne, osiągamy wielkie rezultaty przy minimalnym wysiłku. Zawsze wybieraj to, co niezbędne, żeby maksymalnie wykorzystywać swój czas i energię.
  3. Uprość. Upraszczanie to eliminowanie tego, co zbędne.
  4. Skup się. Skupienie jest najważniejszym narzędziem na drodze do większej efektywności.
  5. Wyrabiaj nawyki. Nowe nawyki to podstawa trwałych postępów.
  6. Zaczynaj od małych kroków. Kształtuj nowe nawyki małymi krokami, żeby zagwarantować sobie powodzenie.

W drugiej części książki Leo Babauta zajmuje się praktycznym stosowaniem umiaru. Kolejne rozdziały to:

  • Proste cele i projekty.
  • Proste zadania.
  • Proste zarządzanie czasem.
  • Prosta poczta elektroniczna.
  • Prosty internet.
  • Prosta archiwizacja.
  • Proste zobowiązania.
  • Prosty porządek dnia.
  • Oczyszczanie pola działania.
  • Ograniczenie szybkości.
  • Proste zdrowie i kondycja fizyczna.
  • O motywacji.

Polecam tę książkę, choć dla przekonanych może się ona wydawać zbyt oczywista i powtarzająca się, ale przecież nie o to chodzi. Celem jest przekonanie nieprzekonanych. I danie im skutecznych narzędzi do realizacji własnych celów. Z umiarem!

Klubowicz

Z sobie tylko znanych powodów przeczytałem debiutancką powieść Anity Bartosiewicz „Klubowicz”. Czytało się całkiem dobrze, finał może nie był olśniewający, ale w międzyczasie wynotowałem następujące – moim zdaniem ciekawe – cytaty:

Taksówkarz, typ gawędziarza, nadawał całą drogę. Kevinowi huczało w głowie. Pomyślał, że jeśli ludzie mają do wypowiedzenia w jednym życiu określoną liczbę słów, to ten człowiek już dawno powinien nie żyć. (19)

To było jak staczanie się małych, drobnych kamyczków z samego szczytu olbrzymiej góry.
Tam wysoko można je jeszcze zatrzymać, zmienić kierunek, kopnąć gdzieś w krzaki. Ale jeśli się tego w porę nie zrobi, to bardzo szybko te małe, drobne kamyczki zmienią się w groźną lawinę niosącą zniszczenie, a czasem śmierć.
(51)

Ta powieść dla każdego innego czytelnika była tylko historią faceta z niezrozumiałymi dla większości problemami. Dla niego była jak lustro, w którym oglądał samego siebie i wydarzenia z przeszłości, wcale nie tak odległej, jak mogło by się wydawać. (79)

Alex starał się pomagać, chronić go, ale jednocześnie gdzieś bardzo głęboko, za pokładami troski i szczerej przyjaźni pojawiało się dziwne uczucie satysfakcji.
Co z tego, że Kevin był przystojny, że to nim, a nie Aleksem interesowały się dziewczyny, i te w firmie, i te poznawane na żaglach.
Oto niezwykle zadbany i ubrany zgodnie z najnowszymi trendami mody mężczyzna potrzebuje jego pomocy, jak dziecko. A on, Alex, duży facet bez żadnych problemów, z prostym pojmowaniem świata i niewyrafinowanym gustem tej pomocy mu udziela.
(113-114)

Making It All Work (5) – zakończenie

Książkę „Making It All Work” Davida Allena wieńczą dwa rozdziały podsumowujące jej zawartość oraz siedem cennych dodatków:

  • Making It All Work – in the Real World
  • In closing…
  • Appendix i. Incompletion Trigger List – lista tematów, nad którymi warto się zastanowić, spisując to, co siedzi nam w głowie i zajmuje naszą uwagę
  • Appendix ii. Natural Planning Model – ściągawka, co należy wziąć pod uwagę w procesie naturalnego planowania przedsięwzięć
  • Appendix iii. Project Planning Trigger List – lista tematów, nad którymi warto się zastanowić, planując przedsięwzięcia
  • Appendix iv. Mastering Work Flow – ściągawka zawierająca opis pięciu faz przetwarzania strumienia spraw
  • Appendix v. The Weekly Review – ściągawka zawierająca spis czynności, które należy wykonać podczas Przeglądu Tygodniowego
  • Appendix vi. Workflow Processing and Organizing – algorytm przetwarzania strumienia spraw i ich porządkowania
  • Appendix vii. Horizons of Focus – ściągawka zawierająca opis sześciu poziomów strategicznego spojrzenia

Mam jeszcze w zanadrzu kilka celnych cytatów i spostrzeżeń z tej książki, ale zostawię je sobie na później.

Making It All Work (4) – sześć poziomów strategicznego spojrzenia

Kolejne osiem rozdziałów „Making It All Work” David Allen poświęcił sześciu poziomom, na które powinniśmy co pewien czas się wspinać, żeby dokonać strategicznej oceny kierunku swoich działań:

  • Getting Perspective
  • Getting Perspective on the Runway: Next Actions
  • Getting Perspective at Ten Thousand Feet: Projects
  • Getting Perspective at Twenty Thousand Feet: Areas of Focus and Responsibility
  • Getting Perspective at Thirty Thousand Feet: Goals and Objectives
  • Getting Perspective at Forty Thousand Feet: Vision
  • Getting Perspective at Fifty Thousand Feet: Puropse and Principles
  • Getting Perspective: Gracie’s Gardens Revisited

Znajdujemy tu wyczerpujące omówienie, co oznaczają poszczególne poziomy, jak tworzyć zawartość związanych z nimi list i w jakich okolicznościach zastanawiać się nad ich modyfikacjami. W ostatnim rozdziale podany jest modelowy przykład strategicznego spojrzenia na życie pewnego dżentelmena, który odziedziczył właśnie podupadający sklep ogrodniczy Gracie’s Gardens.

Po przeczytaniu tych rozdziałów zmieniłem swój pogląd na zależność pomiędzy poszczególnymi poziomami. Poprzednio sądziłem, że poziom najwyższy „Cel i Zasady Życia” definiuje kategorie, w ramach których określane są „Wizje”, w ramach których określane są „Cele Roczne i Dwuletnie” i dalej, hierarchicznie: „Zakresy Odpowiedzialności”, „Projekty” i „Najbliższe Działania”. To błędne wyobrażenie. Poszczególne poziomy są w gruncie rzeczy niezależnymi spojrzeniami na nasze życie pod różnymi kątami i z różnych odległości. W związku z tym wymyśliłem następującą analogię:

„Poziomy strategicznego spojrzenia stanowią swego rodzaju pole siłowe rozpostarte ponad bieżnią życia, przy której stoją drogowskazy z definicjami poszczególnych projektów.”

Za pomocą serwisu Twitter podesłałem Davidowi tę moją genialną myśl, a on określił ją następująco:

„@TesTeq Yes, nicely thought and said”

Uważam więc, że wreszcie uchwyciłem ideę poziomów strategicznego spojrzenia. Ideę okresowego przyglądania się swoim działaniom z wybranych perspektyw.