Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od „Apple” po „Spotify” i „YouTube”!

Skręciłem prawą kostkę. A było tak: biegłem po chodniku, a z przeciwka, całą jego szerokością szedł ojciec z dwojgiem nastolatków. Ani myśleli „zewrzeć szeregi”, żebym mógł ich minąć. Musiałem, złorzecząc w duchu, zbiec na jezdnię i kiedy, nadal złorzecząc, wracałem na chodnik, stanąłem na krawędzi krawężnika. Noga mi się paskudnie wykrzywiła, coś lekko chrupnęło i ledwo doszedłem do domu. I powiem ci szczerze, że to nie noga mnie najbardziej boli, ale urażona duma perfekcjonisty.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, a mój biedny głos nie zawiedzie, w najbliższy czwartek wezmę udział w nozbiańskim podcaście
Tak, to ten czas. Czas, kiedy postanowienia noworoczne pękają i obracają się w proch i pył niczym piaskowcowe ostańce na pustyni – palone słońcem niecierpliwości i smagane wiatrem zniechęcenia. Siłownie, które zapełniły się na początku roku, powoli pustoszeją, a sprzedaż papierosów i ptasiego mleczka wraca do normy. Czy wszystko już przepadło? Czy kolejny rok trzeba będzie spisać na straty? W przypadku wielu osób tak się stanie, ale nie w twoim, jeśli przeczytasz ten artykuł i nauczysz się wykorzystywać magiczną moc dwóch słów: JESZCZE i JUŻ. Słów, które, jeśli zostaną właściwie użyte, pomogą ci podtrzymać determinację w dążeniu do dowolnego celu.
W słynnej komedii Stanisława Barei „Nie ma róży bez ognia” oprócz PRL-owskiej groteski można znaleźć wiele cennych obserwacji obyczajowych, które mogą służyć za doskonały materiał edukacyjny dla każdego przedsiębiorcy i inwestora. Uwielbiam scenę, w której Jan Filikiewicz (grany przez Jacka Fedorowicza) negocjuje warunki pewnej dżentelmeńskiej umowy z Jerzym Dąbczakiem (granym przez Jerzego Dobrowolskiego). Dąbczak to pierwszy mąż Wandy – aktualnej żony Filikiewicza. Oto ta scena: