Nie masz czasu czytać tego wpisu? To go posłuchaj! Tutaj albo w postaci podcastu Biznesu Bez Stresu dostępnego we wszystkich rozgłośniach od Apple po Spotify i YouTube!
Stali czytelnicy Biznesu Bez Stresu wiedzą, że jestem gorącym zwolennikiem automatyzacji wszelkich działań za pomocą procedur i rytuałów. Ale nawet najlepsze idee są niczym, jeśli się ich z żelazną dyscypliną nie realizuje. I jeśli nie reaguje się na sygnały, że coś jest nie tak. Dziś opowiem Wam o karygodnym przykładzie lekceważenia procedur, które doprowadziło do prawdziwej katastrofy podczas II wojny światowej. O tej pożałowania godnej niekompetencji brytyjskiego wywiadu dowiedziałem się ze świetnej książki Davida Kahna „Łamacze kodów”.
Spotkałem wielu menedżerów, którzy z uporem godnym lepszej sprawy starali się zrozumieć, dlaczego ich podwładni postępują tak, jak postępują. Co nimi kieruje? Jakie są ich motywacje? Jakie targają nimi emocje? I co? I nic! Osiągali znacznie gorsze wyniki od menedżerów, którzy nie usiłowali zdekodować zawartości mózgów swoich ludzi. Dlaczego?
Całkiem niedawno we wpisie
Koronawirus nieźle nam namieszał, zrujnował niektóre branże i mnóstwo osób wysłał do domu. Można być z tego powodu sfrustrowanym, ale czy nie lepiej wykorzystać ten czas do zrobienia porządku w swoim obejściu? Do upłynnienia na Allegro tego, co już nie jest ci potrzebne i tylko zagraca mieszkanie? Ja przez ostatni miesiąc pozbyłem się ponad stu książek informatycznych i to nie jest moje ostatnie słowo. W dziele uprzątania mojego świata pomaga mi Marie Kondo.