„Po angielsku”

PERUW Biznesie Bez Stresu unikam pisania o bieżącej polityce, ale kiedy politycy podsuwają mi interesujący temat, chętnie się nim zajmuję. Bo biznes to nie tylko cyferki, które muszą się zgadzać, ale także umiejętność kształtowania świata tak, żeby być na wozie, a nie pod nim. Jak to robić? Najlepiej „po angielsku”!

„Po angielsku”, czyli „niepostrzeżenie”. Najczęściej używamy tego wyrażenia w kontekście zręcznego ulatniania się z drętwej imprezy. Ale w polityce i biznesie oznacza ono załatwianie własnych spraw cudzymi rękami.

Jaki swój interes załatwiła Polska, będąc gospodarzem konferencji w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie? Wygląda na to, że cały zysk stanowiło zadowolenie naszych przyjaciół w Stanach Zjednoczonych i Izraelu, dla których spór z Iranem jest bardzo ważną sprawą. Za tę przysługę dostaliśmy bowiem jedynie:

  1. Możliwość szybkiego wydania pieniędzy na zakup systemu rakietowego HIMARS.
  2. Kilka pomówień związanych z Holokaustem.
  3. Prztyczka w nos w sprawie Fort Trump – stałej bazy US Army w naszym kraju, która zamarzyła się polskiemu rządowi.

Amerykanie i Izraelczycy umieją działać „po angielsku”.

Czy ty powinieneś stosować taką taktykę w życiu i biznesie, musisz rozstrzygnąć sam. Ja nie stosuję. Z jednej strony jest ona niebywale skuteczna, ale z drugiej strony – makiaweliczna i niemoralna. Ale nawet jeśli uznasz, że to nie w twoim stylu, strzeż się, ponieważ twoi konkurenci mogą nie mieć takich skrupułów.

Pokażę ci na dwóch przykładach, jak w biznesie „po angielsku” załatwić swój interes i narobić szkody konkurentowi.

  1. Twój konkurent startuje w przetargu i jest faworytem. Na tydzień przed rozstrzygnięciem postępowania puszczasz do prasy sensacyjny przeciek, że przedsiębiorca ten ma już wygraną w kieszeni. W dziewięciu przypadkach na dziesięć przetarg zostaje unieważniony albo wygrywa ktoś inny.
  2. Twój konkurent zwycięża w przetargu, w którym ty też startowałeś. Podpuszczasz trzeciego oferenta, żeby złożył zażalenie do Krajowej Izby Odwoławczej. Pozbywasz się w ten sposób dwóch konkurentów na raz, bo gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta!

Zastanów się, czy chcesz tak postępować. Mam nadzieję, że nie. Ale miej się na baczności, bo domorosłych Machiavellich jest wokół mnóstwo.

4 myśli w temacie “„Po angielsku”

  1. Zasiadałem przy paru przetargach po „drugiej stronie”. I muszę powiedzieć, że opowiada się większe numery. Ba, byłem świadkiem większego numeru, z taśmami i innymi takimi… Tzn. firma A złożyła firmie B propozycję nie do odrzucenia — będzie ją reprezentować, za co zgarnie pieniądze, a jeśli nie… to robi wszystko, by firma B nie wygrała przetargu. Cóż, firma B nagrała przedstawiciela firmy A, więc gdy ta zaczęła przetarg torpedować, wymyślając uwagi bez sensu (żebyś Ty widział, co trafialo do odwołań w UZP…), pisać donosy do pracy i przełożony, to nagle się pojawiły taśmy…
    Ech… Człowieka w zasadzie GRU powinno przeszkolić, zanim się za przetargi weźmie :-P by tak delikatnie wskazać nie tylko „angielskie” kierunki.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. @pak4: Różne rzeczy się dzieją, ale najsprytniejsi działają tak, żeby nie było widać, że to oni są animatorami. Może w tym przetargu, który opisujesz, była firma C i może to ona potem wygrała?

    Polubione przez 1 osoba

  3. Nie. Wygrała ta, która była bezpośrednim importerem. Ale słyszałem o tym, że rzeczywiście, z tego samego biura przychodziło więcej niż dwie oferty, każda podpisana jako inna firma, która przypadkowo ma taki sam adres.
    Numer był prosty, zasadniczo: najtańsza oferta miała ukrytą wadę znaną oferentowi. Jeśli wygrywała — oferent odkrywał wadę i wmuszał ofertę droższą, niby to drugiej firmy. Jeśli były oferty między ceną pierwszą i drugą, nie odkrywał kart, tylko doprowadzał do przeprowadzenia oferty tańszej — zarabiał mniej, ale jednak zarabiał, a chwyt pozwalał sprzedać poniżej wymaganej jakości… I, jak pisałem, bywały warianty na więcej niż dwie oferty.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.