Co możesz zrobić?

FLIPIZMMam dla ciebie dość proste pytanie: „Co możesz zrobić w ciągu najbliższych dwóch tygodni, żeby pogorszyć swoją sytuację?”. Sądzę, że z łatwością znajdziesz wiele odpowiedzi. Twoja wyobraźnia bez wahania podpowie ci takie zachowania, które na pewno nie wyjdą ci na dobre. Na przykład:

  • notorycznie spóźniaj się do pracy albo w ogóle przestań do niej chodzić;
  • każdy dzień rozpoczynaj ćwiarteczką wódeczki i jazdą samochodem w stanie wskazującym na spożycie;
  • na przekór swojej partnerce konsekwentnie zostawiaj podniesioną deskę sedesową.

Proste, prawda? Dosyć łatwo sobie wyobrazić, co robić, żeby pogorszyć swoją sytuację.

A co możesz zrobić w ciągu najbliższych dwóch tygodni, żeby poprawić swoją sytuację?

Nie, nie pytam o działania, które w tak krótkim czasie miałyby ci przynieść oszałamiający sukces, ale o takie, które przesuną wskaźnik twojego dobrostanu lekko na plus.

Wydawać by się mogło, że to drugie pytanie jest znacznie trudniejsze, ale to nieprawda! W gruncie rzeczy przecież doskonale wiesz, co powinieneś robić, żeby poprawić swoją sytuację. Problem w tym, że wolisz o tym nie myśleć! Na przykład z pewnością wyszłoby ci na dobre, gdybyś:

  • jadł suszone śliwki zamiast ptasich mleczek;
  • przed wysłaniem jeszcze raz czytał swoje maile i raporty, żeby nie zawierały żenujących błędów;
  • wkładał brudne skarpety do kosza na rzeczy do prania, zamiast rzucać je, gdzie popadnie.

A jeśli już wiesz, co powinieneś robić, to… zacznij to robić. Gwarantuję ci, że świat dość szybko dostrzeże i doceni twoje wysiłki.

A gdy miną dwa tygodnie, ponownie zastanów się, co jeszcze mógłbyś zrobić, skoryguj to, co poszło nie tak, i działaj dalej. W ten sposób, tydzień za tygodniem będziesz poprawiał swoją sytuację i zwiększał szanse na osiągnięcie wymarzonego, oszałamiającego sukcesu.

6 myśli w temacie “Co możesz zrobić?

  1. Tes, co jest z tą deską sedesową?
    My w Poznaniu trafiamy w puste i nie musimy podnosić.
    W Warszawie są jakieś zawirowania geomagnetyczne?
    Albo jecie za dużo żelaza?

    Polubienie

  2. A my pod Turbaczem momy sławojke i tyz nicego nie musimy podnosić. Ani opuscać :)

    Polubienie

  3. Odpowiedź na oba pytania pewnie jest tak samo łatwa lub trudna. Jednak mam wrażenie, że na to pierwsze pytanie szybciej wymyślimy pomysły i będzie ich więcej niż na to drugie. Prawdopodobnie ich wymyślanie sprawi nam więcej radości i da więcej satysfakcji niż udzielenie odpowiedzi na drugie pytanie.
    Sam czytając tekst, przy pytaniu o pogorszenie życia pomyślałem o kilku sposobach jak to zrobić. Natomiast przy drugim pytaniu pierwsza myśl była „Muszę się zastanowić”. :)
    Podejrzewam, że wynika to ze świadomości, ile wysiłku trzeba włożyć w działania negatywne, a ile w pozytywne. W przypadku pogorszenia swojej sytuacji wystarczy zwyczajnie nic nie robić. Natomiast poprawa życia wymaga podjęcia działania, zmiany nawyków, ponoszenia wysiłku. Więc jest męcząco, a dodatkowo może pojawić się strach przed porażką. Więc może stąd ta trudność w udzieleniu odpowiedzi na to drugie pytanie.

    Polubienie

  4. @Orginal_Replica: Słyszałem, że niektórym paniom przeszkadza zmiana orientacji przestrzennej deski sedesowej. A żelazo u nas w normie. Magnez, potas i wapń też.

    Polubienie

  5. @Piotr Szostak: Zgadzam się, acz nic-nie-robienie w celu pogorszenia swojej sytuacji, to pójście na łatwiznę. W pytaniu chodzi o aktywną dywersję, a nie bierne przypatrywanie się swojemu upadkowi. ;-)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.