Żeby podsumować dwa ostatnie wpisy (Delegancja i Kary godne?) dotyczące delegowania odpowiedzialności w firmie, postanowiłem zacytować dziś ważny fragment z mojej książki „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?” mówiący o tym, na jakie dwie rzeczy powinieneś bezwzględnie pozwalać swoim podwładnym:
Rok: 2017
Kary godne?
Kontynuując rozważania z poprzedniego wpisu Delegancja, chciałbym postawić następującą tezę: jeśli twoja firma nie jest folwarkiem i jej model biznesowy nie opiera się na taniej sile roboczej, to nie ma w niej miejsca na kary. Tak! Żadnych nagan z wpisaniem do akt, żadnego „lecenia po premii”, żadnego odstawiania na boczny tor i wykluczania z zespołu! Myślisz, że zwariowałem?
Delegancja
„Delegancja”? A cóż to takiego? Jest to słowo, które właśnie wymyśliłem, łącząc „delegację” z „tolerancją”. Delegowanie w zarządzaniu zachodzi wówczas, gdy szef przekazuje swojemu podwładnemu określony zakres odpowiedzialności. Wielu menedżerów kiepsko sobie z tym radzi, ponieważ proces ten, oprócz zaufania, wymaga pewnej dozy tolerancji.
Wszystko już było
Gdy zaczynasz studiować greckich filozofów, dochodzisz do wniosku, że wszystko już było. Tysiące lat temu ci goście doszli do tego, co teraz odbija się czkawką w blogosferze i uchodzi za fascynującą nowość. Ale nie martw się, że jesteś kolejnym wynalazcą filozoficznego koła, bo…