Miesiąc: Maj 2015

Jestem kimś, komu zależy!

Podczas wyborczego weekendu jedna z telewizji kilka razy wyświetliła film „Obława” („Takedown”) opowiadający o pościgu władz federalnych USA za najsłynniejszym cyberprzestępcą Kevinem Mitnickiem. Film jak film, ale jest w nim znakomita wymiana zdań, którą dedykuję wszystkim tym, którzy chcą coś w życiu osiągnąć. Także kandydatom w wyborach prezydenckich.

– Kim jesteś? – pyta Tsutomu Shimomura, haker współpracujący z FBI.

– Kimś, komu zależy! – odpowiada z groźbą w głosie Kevin Mitnick.

A czy tobie zależy?

Słowo się rzekło, kobyła u płotu

Kiedyś było tak (cytat z portalu Wikicytaty):

Pewnego razu szlachcic spod Łukowa, Jakub Zaleski, przyjechał konno (była to wówczas naturalna forma podróżowania) do Warszawy; chciał wyprosić u Jana III Sobieskiego starostwo po swym zmarłym bracie. Króla na zamku nie było, bawił na polowaniu. Zaleski, szukając w puszczy myśliwych, natknął się na dworzanina. Zapytany przez niego, co będzie, jeśli król nie przychyli się do prośby o urząd wójta, odparł: to niech w ogon moją kobyłę pocałuje.

Kiedy szlachcic znalazł się przed obliczem króla, rozpoznał w nim przypadkowego dworzanina. Władca jeszcze raz zapytał, co będzie, jeśli Zaleskiemu nie przyzna starostwa. Ten wtedy rzekł: Słowo się rzekło, kobyła u płotu.

Króla rozbawiła śmiała odpowiedź, udzielił zgody, a słowa te, obecnie uważane za przysłowie, dotrwały do dnia dzisiejszego.

W dzisiejszych czasach przypadkowe społeczeństwo ciągle narzeka, że prezydenci, senatorowie, posłowie i radni obiecują dorodne gruszki na wierzbie, a potem wykręcają się i nie dotrzymują danego słowa. A ja się pytam tych wszystkich narzekaczy:

Poszliście do swoich wybrańców z kobyłą i rozbawiliście ich śmiałą odpowiedzią?

Jeśli nie, to spadajcie na drzewo! ;-)

Skuteczny program wyborczy

Gdybym startował w zbliżających się wyborach prezydenckich, mój skuteczny program wyborczy wyglądałby następująco:

  • Ze mną nie stracisz – twoja własność będzie bezpieczna i nikt ci nie odbierze tego, co już masz!
  • Ze mną zyskasz – będziesz miał więcej, lepiej, ładniej i na dodatek taniej!
  • Zmniejszę podatki i zlikwiduję składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne.
  • Zwiększę pomoc społeczną i zapewnię ją każdemu w miarę jego potrzeb.
  • Zapewnię każdemu bezpłatne miejsce w żłobku, przedszkolu, szkole i na studiach, a potem wymarzoną pracę.
  • Obniżę wszystkie ceny i podwyższę płace.
  • Każdemu obecnemu i przyszłemu emerytowi zagwarantuję godziwą emeryturę, ponieważ jesień życia każdego obywatela powinna być złota i wypełniona zwiedzaniem najwspanialszych zakątków naszej planety.
  • Chorym zapewnię powszechny i natychmiastowy dostęp do lekarzy wszelkich specjalności oraz do zabiegów – bez względu na ich koszt.
  • Zniosę ograniczenie szybkości na autostradach i podwyższę bezpieczeństwo ruchu poprzez wybudowanie autostrad wszędzie tam, gdzie trzeba dojechać samochodem, ale nie tam, gdzie ruch pojazdów przeszkadzałby mieszkańcom lub ekologom.
  • Stworzę sieć szybkich, bezpłatnych połączeń kolejowych pomiędzy wszystkimi miastami wojewódzkimi. Podróż ze Szczecina do Rzeszowa nie zajmie więcej niż 2 godziny.
  • W dziedzinie polityki zagranicznej doprowadzę do stworzenia OMZ – Organizacji Mocarstw Zjednoczonych decydującej o losach świata. W jej skład wejdą: Polska jako prezydencja, Chiny i Stany Zjednoczone jako stali członkowie z prawem głosu oraz Niemcy i Rosja jako personel pomocniczy (podawanie kawy, herbaty, ciasteczek i te rzeczy).

Jestem pewien, że mój program poparłaby zdecydowana większość społeczeństwa. Wygrałbym wybory bez problemu.

Znając mnie, rozumiesz więc, dlaczego nie startuję…

Ale zachęcam do głosowania, żeby nikt nie wmawiał ci, że białe jest białe, a czarne jest czarne, bo…

Istnieje wiele różnych kolorów!


Jeżeli jesteś wieloletnim czytelnikiem BIZNESU BEZ STRESU, zapewne dopadło cię uczucie déjà vu. I słusznie! To kopia wpisu z września 2011 roku.

Jak widzisz, mój skuteczny program wyborczy nie zmienia się: przyrzekam wszystko wszystkim i się tego nie wstydzę! Martwi mnie tylko to, że wcale nie wyróżniam się w gronie kandydatów…

45 tysięcy słów później…

Microsoft Sculpt Ergonomic Desktop

Już myśleliście, że po szumnych zapowiedziach wspaniałości będzie „a wyszło jak zwykle”?

Tak! „Wyjdzie jak zwykle”, ale „jak zwykle” u TesTeqa. Czyli: słowo dane, słowo dotrzymane!

Moja książka przybrała właśnie postać „alfa” i jest w pierwszym czytaniu. Po wyborach prezydenckich naniosę poprawki i uzupełnię treść niektórych rozdziałów. Tak powstanie wersja „beta”, która będzie ponownie przeczytana. Do końca maja powinienem mieć cały tekst gotowy do przekazania temu wydawnictwu, które dostąpi zaszczytu wydania Mojego Dzieła. ;-)

W porównaniu do opisanego w styczniu Stanowiska Pracy Kreatywnej nie zmienił się jedynie wygodny fotel, natomiast komputer firmy Apple wraz z oprogramowaniem Ulysses powędrował do kąta. Moja książka powstaje na laptopie Acer TravelMate, pod kontrolą systemu operacyjnego Microsoft Windows 7 Professional, w programie Microsoft Word 2013. Skąd ta zmiana? Według mnie oprogramowanie dostarczane przez firmę Microsoft jest wyposażone w najlepszy moduł sprawdzania poprawności tekstu w języku polskim.

Ulgę moim nadgarstkom przynosi zaś REWELACYJNA klawiatura Microsoft Sculpt Ergonomic Desktop, której fotografia ozdabia dzisiejszy wpis. Polecam!

To tyle na dziś. Już niebawem atrakcje, jakich ten blog jeszcze nigdy wcześniej nie widział!