Stając się Stevem Jobsem

Czytam teraz kolejną książkę („Becoming Steve Jobs: The Evolution of a Reckless Upstart into a Visionary Leader”), której bohaterem jest Steve Jobs. Moim zdaniem jest to najlepsza, jak dotąd, biografia tej złożonej postaci. Już sam tytuł wskazuje, że autorzy – Brent Schlender i Rick Tetzeli – wiedzieli, jak podejść do tematu. Bo istota fenomenu Jobsa polegała na tym, że dostawał od losu kolejne szanse uczenia się na swoich błędach i umiał te okazje wykorzystywać. Jeśli chciałbyś zrozumieć, dlaczego pod rządami Steve’a firma Apple stała się najpotężniejszą marką na świecie, sięgnij po tę książkę. Polecam.

A oto kilka różnorodnych, ciekawych cytatów:

Ed Catmull z firmy Pixar lubi mawiać, że ponieważ nie możesz sterować wyrokami losu, które – dobre, czy złe – i tak staną ci na drodze, najważniejsza jest twoja gotowość do stawienia im czoła.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 647]

Gates miał rację. Akceptacja faktu, że warto płacić za oprogramowanie, doprowadziła do powstania nowej, dynamicznej gałęzi przemysłu. Można postawić tezę, że największym cywilizacyjnym wkładem Gatesa nie był Microsoft, MS-DOS, system operacyjny Windows czy pakiet aplikacji biurowych Office używany przez setki milionów ludzi. Odegrał rolę orędownika idei, że oprogramowanie samo w sobie posiada realną wartość.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 1163]

Osobiste zaloty Steve’a w stosunku do Sculleya, wówczas jeszcze prezesa Pepsico, zostały już wielokrotnie udokumentowane. To historia dwóch facetów, z których każdy dostrzegł w drugim dokładnie to, co sam chciał zobaczyć. Facetów przełykających ślinkę na myśl, jak współpraca odmieni ich życie, a później boleśnie się rozczarowujących.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 1184]

„Choć wszystkie deklaracje Pana Jobsa na temat zarządzania są całkiem szlachetne i godne, w praktyce jest on okropnym szefem. … Jest sztandarowym przykładem menedżera, który zdobywa uznanie za swoje optymistyczne zobowiązania, a potem zwala całą winę na podwładnych za niedotrzymywanie terminów.” – [Jef Raskin]

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 1230]

Na samym początku Steve oświadczył, że jego najważniejszym zadaniem w NeXT jest „stworzenie wspaniałej firmy”. To potencjalnie szlachetne marzenie stało się niedopracowanym, niejasnym i rozpraszającym przedsięwzięciem. Czasami dobre intencje Steve’a prowadziły do głębokiego, intelektualnego samooszukiwania się, kiedy rzeczy trywialne rosły do niebywałych rozmiarów, a sprawy podstawowe były zamiatane pod dywan.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 1807]

Steve w NeXT mylił się i znieważał ludzi w takim samym stopniu, jak i na każdym innym etapie swojej kariery. Co więcej, w swoim znieważaniu stosował równouprawnienie. Regularnie wrzeszczał nie tylko na inżynierów, ale i na dyrektorów oraz sekretarki.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 1859]

Przepełniała go pewność, że jest w stanie sprzedawać ludziom poczucie odkrywania przez nich ich nieuświadomionych potrzeb pod postacią technologicznych cudeniek. Ta pewność była często uzasadniona. Kiedy uniósł do góry wnętrze komputera NeXT i opisał je jako „najpiękniejszą płytkę drukowaną, jaką kiedykolwiek widział w swoim życiu”, widownia westchnęła, a potem wybuchła aplauzem, mimo że z odległości kilku metrów każda płytka drukowana wygląda tak samo. Klaskano nawet, gdy Steve pokazał trzymetrowy przewód zasilający. Tego dnia poszliby za nim nawet na koniec świata.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 1905]

McNealy ze wspólnikami powołał do życia firmę Sun po to, żeby sprzedawać mnóstwo komputerów, służyć klientom i zarobić masę pieniędzy. Steve założył NeXT, ponieważ wściekł się na Johna Sculleya i Apple, ponieważ rozpaczliwie pragnął drugiego aktu przedstawienia i ponieważ czuł się z urodzenia odpowiedzialny za ciągłe zadziwianie świata. Kiedy Steve tworzył NeXT, rzeczywiście istniał nieobsłużony fragment rynku komputerowego do zaatakowania – sukces MaNealy’ego to udowodnił. Ale Steve był wciąż młody, niedojrzały i nie wyobrażał sobie, że w branży komputerowej ktoś oprócz niego może mieć jakiekolwiek znaczenie. Patrzył w lustro, kiedy McNealy wyglądał przez okno, żeby dowiedzieć się, czego naprawdę potrzebuje świat.

[Brent Schlender, Rick Tetzeli, „Becoming Steve Jobs”, Kindle loc. 1971]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s