Biegnij Warszawo 2011

Biegnij Warszawo 2011
(photo by: Pani TesTeqowa)

Wielowiekowej tradycji musiało stać się zadość i jak co roku, ku uciesze mediów i utrapieniu kierowców, TesTeqowa rodzina stawiła się na starcie najmasowszego, polskiego biegu ulicznego Biegnij Warszawo. Nie dość, że ruszyliśmy żwawo po strzale Ireny Szewińskiej, to jeszcze wszyscy, bez uszczerbku na zdrowiu i umyśle, pokonaliśmy 10 kilometrów z morderczym podbiegiem ulicą Belwederską i zameldowaliśmy się na mecie przy stadionie Legii (o, przepraszam, przy Pepsi Arenie).

Swoich ubiegłorocznych rekordów nie poprawiliśmy, ale i tak było fajnie – szczególnie, że pogoda zachowała się podczas tej imprezy zadziwiająco przychylnie. Od rana w Warszawie było pochmurno i mgliście, jednak tuż przed jedenastą niebo stało się błękitne, a słoneczko otoczyło delikatnym ciepełkiem 10-tysięczny tłum biegaczy. Istne czary albo przedwyborcza intryga władz stolicy.

Mój czas to 59’40” i o to chodziło – zmieścić się w godzinie, nie przeciążając dochodzących do siebie po ubiegłotygodniowym maratonie nóg.

Mało brakowało, żebym nie osiągnął tego celu, ponieważ na dziewiątym kilometrze miałem czas 54’30”, czyli trzeba było znacznie przyspieszyć. Na szczęście prawie w ogóle nie byłem zmęczony i w dodatku ostatni odcinek biegł w dół ulicą Myśliwiecką. Jakby tego było jeszcze mało, tuż przed metą usłyszałem pod swoim adresem imienny doping, mimo że na numerze startowym nie widniały moje dane osobowe. Cóż, sława maratończyka ma swoje uroki! :-)

One thought on “Biegnij Warszawo 2011

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s