Miesiąc: Wrzesień 2008

Efektywna krytyka

Efektywna krytyka jest przeciwieństwem wdeptywania kolegi w ziemię. Krytykujący i krytykowany odniosą z niej największą korzyść wtedy, gdy krytykujący:

  1. Doceni to, co mu się podoba. W 99% przypadków da się znaleźć większe lub mniejsze pozytywy.
  2. Zapyta, z czego wynika przyjęte rozwiązanie, które budzi jego sprzeciw. Czasami występują ograniczenia, o których istnieniu krytykujący nie wie.
  3. Skupi się na sprawach istotnych, a nie na drobnych szczegółach, do których zawsze można się przyczepić.
  4. Będzie gotowy do przedyskutowania, a nie narzucania sposobu rozwiązania problemu.
  5. Zadba o to, żeby jego stanowisko było wyważone i uczciwe.
  6. Pozostawi krytykowanemu czas na przemyślenie i podjęcie właściwego działania.

Oczywiście powyższe rady nie dotyczą sytuacji nadzwyczajnych, kiedy nie ma czasu na dyskusje i trzeba czym prędzej gasić pożar.

Na podstawie „6 Tips on Critiquing Without Melting Down”.

POL 2.0 – Procedura Odrabiania Lekcji wersja 2.0

We wpisie Odrabianie lekcji obiecałem przedstawienie procedury odrabiania zadań domowych, której nauczyła mnie moja Mama. Trochę to potrwało, wymagało pewnych przemyśleń i oto mam zaszczyt zaprezentować niesamowitą, skuteczną, sprawdzoną na mnie i przeze mnie zmodyfikowaną Procedurę Odrabiania Lekcji wersja 2.0 – czyli POL 2.0.

Po pierwsze trzymaj się żelaznej zasady, że codziennie przeznaczasz pewien czas na odrabianie zadań „z dzisiaj” i na przygotowanie się „na jutro”. Uwzględnij to w swoim tygodniowym planie zajęć. W miarę możliwości niech to będzie stała pora niekolidująca z innymi planami. Jeśli kolizje są nieuniknione, wyznacz stałe pory odrabiania zadań dla każdego dnia tygodnia oddzielnie. Pamiętaj, że dla odświeżenia umysłu po powrocie ze szkoły warto spędzić co najmniej jedną godzinę na świeżym powietrzu.

Po drugie zorganizuj sobie stanowisko pracy z podziałem na LĄDOWISKO, PRACOWISKO i SKŁADOWISKO zgodnie z poniższym szkicem (doceń proszę mój wysiłek – to jedno z najpiękniejszych dzieł plastycznych, jakie kiedykolwiek stworzyłem ;-) ):

Biurko

Każdego dnia odrabiaj zadania domowe zgodnie z następującym algorytmem:

  1. WYPAK. Wyjmij wszystko z plecaka i umieść na LĄDOWISKU. Strój sportowy schowaj od razu do szafy lub wrzuć do prania, starą spleśniałą kanapkę umieść w koszu na śmieci. Na LĄDOWISKU powinny znajdować się tylko podręczniki, ćwiczenia i zeszyty „z dziś”.
  2. DZIŚ. Korzystając z planu zajęć wiszącego nad PRACOWISKIEM, zajmuj się kolejno wszystkimi dzisiejszymi zadaniami:
    • przełóż podręcznik, ćwiczenia i zeszyt do danego przedmiotu z LĄDOWISKA na PRACOWISKO;
    • sprawdź, co jest zadane;
    • jeśli jest to standardowe zadanie domowe, którego odrobienie zajmie ci nie więcej niż 15 minut, po prostu je zrób;
    • jeśli jest to większa praca, wpisz ją na listę swoich szkolnych projektów i zaznacz termin jej wykonania w swoim kompaktowym kalendarzu;
    • przeczytaj rozdział z podręcznika dotyczący tematu ostatnich zajęć;
    • odłóż podręcznik, ćwiczenia i zeszyt do odpowiedniej przegródki SKŁADOWISKA.
  3. JUTRO. Korzystając z planu zajęć wiszącego nad PRACOWISKIEM, zajmuj się kolejno wszystkimi jutrzejszymi zobowiązaniami:
    • przełóż podręcznik, ćwiczenia i zeszyt do danego przedmiotu ze SKŁADOWISKA na PRACOWISKO;
    • sprawdź, czy wszystko jest odrobione – w razie czego zrób to, co ci wcześniej umknęło;
    • przeczytaj rozdział z podręcznika dotyczący tematu ostatnich zajęć, a jeśli czeka cię sprawdzian, przejrzyj wszystkie tematy, które mogą się na nim pojawić;
    • odłóż podręcznik, ćwiczenia i zeszyt na LĄDOWISKO.
  4. ZAPAK. Włóż do plecaka wszystko, co zgromadziłeś na LĄDOWISKU, strój sportowy oraz inne skarby, których przeznaczenia nie zna nikt oprócz ciebie. Spakowanie wszystkiego poprzedniego dnia (a nie w ostatniej chwili, kiedy już trzeba wychodzić do szkoły) to bardzo ważna sprawa! Rano będziesz musiał pamiętać tylko o drugim śniadaniu, jeśli zabierasz je z domu.
  5. PROJEKTY. Zajmij się większymi pracami, które znajdują się na twojej liście projektów. Czasami może to wymagać wyjęcia podręcznika lub zeszytu z plecaka – nie zapomnij wówczas ich ponownie spakować!

Zuchwały pomocnik

Zmartwiony tonem niektórych komentarzy pod moim wczorajszym wpisem Krzesełkowy test rekrutacyjny postanowiłem szerzej przedstawić własny pogląd w tej sprawie.

Zrozumienie istoty krzesełkowego testu rekrutacyjnego może mieć dla ciebie kluczowe znaczenie, może zdecydować, czy otworzą się przed tobą ciekawsze ścieżki kariery, a także, czy będziesz miał szansę stworzyć miłą i przyjazną atmosferę w swoim domu.

Krzesełkowy test rekrutacyjny ma na celu sprawdzenie, jak się zachowujesz w sytuacji, kiedy bez specjalnego wysiłku możesz zrobić coś pożytecznego, ale nie masz takiego obowiązku. Jednym słowem, czy jesteś zuchwałym pomocnikiem. Niewątpliwie sytuacja rozmowy rekrutacyjnej może cię stresować, ale jeśli mimo zdenerwowania potrafisz wykazać się własną inicjatywą i gotowością do działania, to jesteś znakomitym kandydatem na członka każdego zespołu.

  • Co robisz, gdy widzisz, że człowiek, który za chwilę ma z tobą przeprowadzić rozmowę rekrutacyjną, musi wynieść kilka krzeseł do innego pokoju? Czekasz cierpliwie na początek rozmowy, czy ruszasz z pomocą?
  • Co robisz, gdy widzisz, że do zamkniętych drzwi, przy których stoisz, zbliża się znany ci tylko z widzenia pracownik twojej firmy niosący 10 segregatorów? Udajesz, że go nie widzisz, czy z uśmiechem otwierasz mu drzwi?
  • Co robisz, gdy widzisz, że do autobusu usiłuje wsiąść staruszka albo kobieta z wózkiem dziecięcym? Odwracasz się i „w skupieniu” patrzysz przez okno czy pomagasz jej wejść do autobusu?
  • Co robisz, gdy twój kolega stoi na drabinie, trzyma ręką metalowy wspornik, w drugiej ręce ma nakrętkę, a odpowiedni klucz leży na podłodze? Czekasz, aż cię poprosi albo sam zlezie, czy bez pytania podajesz mu potrzebne narzędzie?
  • Co robisz, gdy fragment oprogramowania sypie się podczas twojej wizyty u klienta, a autor tego kodu jest akurat w Tbilisi? Mówisz klientowi, że musi poczekać na powrót kolegi, czy zaglądasz do skryptu startowego i poprawiasz w nim jedną linię?

Podsumowując: krzesełkowy test rekrutacyjny sprawdza, czy stać cię na tę odrobinę zuchwałości, żeby z własnej inicjatywy wkroczyć do akcji i pomóc potrzebującemu lub uratować sytuację. Oczywiście człowiek pomocny bywa narażony na wykorzystywanie, ale najlepsze zespoły w najlepszych firmach składają się właśnie z zuchwałych pomocników, którzy wiedzą, że ich wkład jest doceniany przez współpracowników i że mogą liczyć na wzajemność.

Dla porządku dodam, że istnieje również inna droga. Wcale nie musisz być zuchwałym pomocnikiem – zawsze możesz wybrać karierę kasjera w hipermarkecie lub pracownika działu mięsnego tamże. Albo realizować się codziennie od dziewiątej do piątej na stanowisku, którego nienawidzisz, z kolegami, których nie znosisz, przed komputerem, który ciebie nie lubi.

Krzesełkowy test rekrutacyjny

W artykule „The Believer” zamieszczonym w magazynie „Inc.com” opisano ciekawy test sprawdzający, czy kandydat do pracy wykazuje odpowiednią inicjatywę, postawę i zaangażowanie:

Jedną z technik jest, na przykład, test krzeseł, podczas którego w pokoju, gdzie będzie prowadzona rozmowa rekrutacyjna, umieszczane są dodatkowe krzesła. Pewnego razu Stewart zastosował ten test w stosunku do osoby, która śpiewająco przeszła przez poprzednie etapy procesu rekrutacyjnego. Kandydat siedział w pokoju, gdy Stewart wszedł do pomieszczenia, powiedział: „W sąsiedniej sali potrzebują kilku krzeseł.” i wziął się za ich wynoszenie. Przyszły, potencjalny pracownik nie ruszył się z miejsca. Zdjął jedynie nogę z krzesła, gdy Stewart go o to poprosił. „Zatem,” powiedział Stewart, „dziękuję Panu za przybycie, ale to nie jest odpowiednie miejsce dla Pana.”

Młody człowiek był zaskoczony. „Jak to! Przecież Pan jeszcze ze mną nie porozmawiał!”

„Właśnie skończyliśmy rozmowę,” odparł Stewart i wskazał młodzieńcowi drogę do wyjścia.

WWW – Wzgórze Własnej Wartości

Człowiek staje się nieszczęśliwy, kiedy nie czuje, że ma dostateczną kontrolę nad swoim życiem i nad otaczającym go światem, kiedy większość spraw kryje się w cieniu nierozpoznania, a każdy następny dzień jest jak narożnik w przepełnionej występkiem dzielnicy wielkiego miasta – narożnik, za którym z pewnością czai się przerażające niebezpieczeństwo.

Psychologia stara się pomóc takim ludziom, lecz celem tej pomocy nie jest uczynienie pacjenta szczęśliwym, ale zmniejszenie jego poczucia nieszczęśliwości. Lekarz wyposaża go w hełm i zbroję, dzięki którym strach przed złowrogością otaczającego świata staje się znośniejszy.

Szczęście, to zupełnie inna para kaloszy, to siła, która promieniuje ze splotu słonecznego, to ogień czerpiący energię ze szczerego i zbudowanego na poprzednich dokonaniach poczucia własnej wartości. Człowiek szczęśliwy nie potrzebuje zbroi. Wie, że wystarczą mu gołe dłonie, żeby poradzić sobie z czyhającymi na niego przeciwnościami. A do usunięcia niektórych z nich wystarczy mu po prostu pogodny, nieznoszący sprzeciwu uśmiech.

Zacznij od spraw małych, od doceniania swoich sukcesów nawet w pozornie niewiele znaczących działaniach. Nie mów: „to nic wielkiego”. To jest coś wielkiego. To kolejny kamyczek, który staje się podwaliną twojego WWW – Wzgórza Własnej Wartości. Im więcej takich kamyczków, tym większe będzie twoje wzgórze.