GTD diagnozuje

Bardzo często zaczynamy interesować się wdrożeniem metody GTD Davida Allena wtedy, gdy nasz świat zaczyna się walić, obciążony nadmiarem spraw większej i mniejszej wagi, które czekają w kolejce do załatwienia. Spisujemy wówczas te wszystkie sprawy na listach Projektów i Może Kiedyś, a związane z nimi Najbliższe Działania umieszczamy na niemiłosiernie długich listach kontekstowych.

I co? I nic. Uczucie przytłoczenia nie mija, a liczba spraw do załatwienia pozostaje taka sama jak przedtem. Dochodzimy wówczas do wniosku, że metoda GTD nam nie pomogła, rzucamy listy w kąt i po tygodniu toniemy, puściwszy się ostatniej deski ratunku.

Tymczasem prawda jest oczywista jak konstrukcja cepa, jeśli tylko spojrzymy na wszystko chłodnym okiem analityka. Metoda GTD nie zawiodła. Wręcz przeciwnie, pozwoliła obnażyć nasz prawdziwy problem: zbyt wiele zobowiązań, które wzięliśmy na siebie. GTD to świetny test diagnostyczny, ale niestety nie remedium na naszą niezdolność do mówienia „nie”.

Po spisaniu wszystkich spraw, które wiszą nad tobą, nie obwiniaj GTD, tylko zastanów się, co może zostać odłożone (umieszczone na liście Może Kiedyś). Na liście Projektów pozostaw tylko rzeczy naprawdę najważniejsze i zdefiniuj dla nich Najbliższe Działania. Pamiętaj też o poinformowaniu zainteresowanych osób o tym, że ich sprawy zostały odłożone na później, ponieważ twoje obciążenie nie pozwala ci teraz zająć się nimi w należyty sposób. Tak jest po prostu uczciwie (choć nie zawsze przyjemnie, ale w dłuższej perspektywie opłaci się).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s