Tag: życie

Nieudacznik

Nieudacznik mógłby być człowiekiem sukcesu, gdyby tylko zajął się realizacją swoich marzeń.

Ale nieudacznik skupia się na poszukiwaniu przyczyn powodzenia innych i z góry zakłada, że jest to coś karygodnego, niemoralnego lub wręcz przestępczego. Nie może uwierzyć, że wystarczy ruszyć palcem, żeby coś osiągnąć.

Dostrzega pewne wspólne cechy i sposoby działania ludzi sukcesu, co prowadzi go do wniosku, że stanowią oni zorganizowaną grupę powołaną do tego, żeby zaszkodzić jemu i innym nieudacznikom. Że jest to układ, spisek i mafia w jednym. W ten sposób stara się usprawiedliwić i wznieść na piedestały swoją niemoc pozytywnego działania.

Nieudacznik wie, że budzi w ludziach sukcesu niechęć, ale szczególnie denerwuje go fakt, że jest to niechęć podobna do zniecierpliwienia małym kamykiem, który wpadł do buta i który trzeba usunąć, żeby nie przeszkadzał w dalszej drodze do celu.

Człowiek sukcesu nie traci czasu na rozbijanie tego kamyka młotkiem, tylko idzie dalej.

Takie lekceważenie boli nieudacznika i wzbudza w nim jeszcze większe poczucie krzywdy.

Przestań być nieudacznikiem! Zajmij się swoimi marzeniami!

Bo nieudacznictwo to postawa, którą można zmienić, a nie suma poniesionych porażek.

Doceń swoją młodość!

Siedzą za swoimi biurkami albo w domach – setki tysięcy zagubionych absolwentów szkół. Nie wiedzą, co chcieliby robić w życiu. Albo czują się ofiarami sytuacji, ponieważ przyszło im pojawić się na rynku pracy w najgorszym momencie. Albo paraliżuje ich praca, która okazała się nie być tym, o czym marzyli. Ale większość z nich to szczęściarze. Dlatego, że są młodzi. Mają czas, żeby popełniać błędy i wydobywać się z tarapatów. Są wystarczająco młodzi, żeby nie tylko próbować zmieniać otaczający świat, ale też żeby całkowicie przebudować siebie. Mogą zmienić swój sposób myślenia, komunikowania się, odczuwania; mogą rozwinąć umiejętności, których nigdy wcześniej nie brali pod uwagę, zbudować sieć nowych znajomości i stworzyć swoją nową tożsamość.

Marshall Goldsmith „Mojo” (113)

Najlepsze zabezpieczenie

Jak wiele czasu i wysiłku w ramach każdego przedsięwzięcia inwestujesz w:

  • przygotowywanie wymówek;
  • tworzenie zabezpieczeń „na wypadek”;
  • szukanie podstaw do zaprzeczenia, że „posiadałeś jakąkolwiek wiedzę na temat”;
  • chronienie swojego tyłka na wypadek, gdyby „coś poszło nie tak, jak trzeba”?

W pewnym momencie wysiłek ten będzie tak wielki, że twoja praca nie wyda żadnego owocu.

I to będzie najlepszym zabezpieczeniem przed jakąkolwiek krytyką i porażką.

Tylko… Czy o to tak naprawdę ci chodzi?

Na podstawie „Deniability” / Seth Godin.

Inercja i zmiany

Choć na każdym kroku deklarujemy, że pragniemy szczęścia i sensu w życiu (mało jest tych, którzy chcą nędznego i pustego życia), często popadamy w paradoksalną pułapkę, która na każdym zakręcie krzyżuje nasze plany. Nazywam to Paradoksem Mojo i chciałbym, żeby wryło ci się to w pamięć:

Naszą domyślną reakcją w życiu jest niedoświadczanie szczęścia.

Naszą domyślną reakcją w życiu jest niedoświadczanie sensu.

Naszą domyślną reakcją w życiu jest inercja.

Ujmując to inaczej: naszą codzienną standardową procedurą działania, czyli tym, co robimy częściej niż cokolwiek innego, jest kontynuowanie tego, co właśnie robimy.

Marshall Goldsmith „Mojo” (34)

Przez lata stałem się znawcą ludzi wykorzystujących swoje „zaprogramowanie” jako wymówkę. Słyszałem tych, którzy dominują i zawsze chodzą własnymi ścieżkami, obwiniających swoich rodziców o to, że ich zepsuli i spełniali każdą ich zachciankę (zaprogramowani na obwinianie swoich rodziców). Słyszałem otyłych, którzy obwiniali swoje geny za to, że nie mogą zrzucić zbędnych kilogramów (zaprogramowani na obwinianie swoich genów). Słyszałem fanatyków, którzy obwiniali dzieciństwo spędzone w małomiasteczkowym, pełnym nienawiści środowisku za swój brak tolerancji (zaprogramowani na obwinianie swoich sąsiadów). Słyszałem agresywnych, „zejdź-mi-z-drogi” sprzedawców, którzy obwiniali bezwzględną, darwinistyczną kulturę firmową za swoje gburowate zachowanie (zaprogramowani na obwinianie swojej firmy).

Marshall Goldsmith „Mojo” (49)

Pracując jako coach, pomagam ludziom sukcesu wdrażać pozytywne i trwałe zmiany w ich zachowaniu. Po wielu latach zrozumiałem teraz, że często powinienem był pomagać im zmienić tożsamość, czyli ich własną definicję samego siebie. Jeśli zmienimy nasze zachowanie bez zmiany tożsamości, możemy czuć się „fałszywi” lub „nieautentyczni”, niezależnie od wielkości osiągniętego sukcesu. Jeśli zaś zmienimy zarówno nasze zachowanie, jak i swoją definicję, możemy czuć się jednocześnie i inni, i autentyczni.

Nie jestem naiwny. Nie wierzę, że możemy stać się kimkolwiek – wedle własnych marzeń. Nigdy nie zostanę profesjonalnym koszykarzem. Choćbym nie wiem jak skupiał swoje pozytywne myśli, LeBron James i Kobe Bryant mogą spać spokojnie. Wszyscy mamy prawdziwe, fizyczne, środowiskowe i mentalne ograniczenia, których nie będziemy w stanie pokonać. Moje wyczerpujące badania pokazują, że jedno tylko jest pewne: zestarzejemy się i umrzemy. Nie możemy zmienić rzeczywistości samym tylko „pozytywnym myśleniem”.

Z drugiej jednak strony jestem zdumiony, jak wiele możemy zmienić, jeśli tylko sztucznie się nie ograniczamy. W mojej pracy widziałem liderów, którzy wprowadzili olbrzymie, pozytywne zmiany zarówno w sposobie traktowania innych ludzi, jak i w tym, jak sami siebie postrzegali.

Marshall Goldsmith „Mojo” (50)