Tag: zdrowie

Arbuz na kichanie

Kiedyś przeczytałem, że arbuz jest dobrym antidotum na kichanie. Gdy czujesz w nosie oznaki zbliżającej się eksplozji, wyobraź sobie arbuz, jego kulisty, zielony kształt, różowe, soczyste wnętrze z brązowymi pestkami, jego zapach i smak. Już po chwili zagrożenie minie i będziesz mógł spokojnie powrócić do swoich zajęć.

Uwaga: niektórzy pseudospecjaliści uważają, że w sytuacji zagrożenia wybuchem wystarczy trzykrotne powtórzenie słowa „arbuz”. Nie słuchajcie ich. Takie pseudomagiczne zaklęcia nie mają prawa działać! Liczy się tylko solidna i bezkompromisowa wizualizacja dorodnego, dojrzałego arbuza!

Co jeść w McDonaldzie?

Czasami, gdy przemierzasz bezkresną miejską dżunglę i umierasz z głodu, musisz to zrobić. Musisz zapolować na jedzenie. Nie polecam przypadkowych budek z zapiekankami. Mimo wszystkich negatywów McDonald’s gwarantuje na całym świecie podstawowy standard higieny zbiorowego żywienia. Co zatem wybrać z barowego menu, a czego unikać?

Oto trzy najzdrowsze potrawy z polskiego menu McDonald’s:

  • Hamburger – 250 kalorii, 9g tłuszczów (w tym 3,5g nasyconych), 520mg sodu;
  • McNuggets (6 szt.) – 280 kalorii, 17g tłuszczów (w tym 3g nasyconych), 600mg sodu;
  • FishMac – 380 kalorii, 18g tłuszczów (w tym 3.5g nasyconych), 640mg sodu.

Dla porównania: BigMac to 540 kalorii, 29g tłuszczów (w tym 10g nasyconych) i 1040mg sodu.

Oprócz tego wystrzegaj się czekoladowych shake’ów, które stanowią prawdziwą piątą kolumnę dietetyczną.

Nie wszyscy zdają sobie również sprawę z tego, że w barze McDonald’s, zamiast słodzonych napojów gazowanych, można dostać zwykłą herbatę. Sądzę, że jest ona najzdrowszym z dostępnych tam sposobów gaszenia pragnienia.

Na podstawie „Best and Worst Fast Food: McDonald’s Edition” / Lifehacker.

Medyczne mity

Lekarze-demaskatorzy postanowili zbadać prawdziwość wybranych obiegowych opinii medycznych i stwierdzili, że:

  • nie ma dowodów na to, że cukier powoduje nadpobudliwość u dzieci;
  • nie ma dowodów na to, że liczba samobójstw zwiększa się w czasie świąt;
  • nie ma dowodów na to, że wilczomlecz piękny (gwiazda betlejemska), używany w dekoracjach świątecznych, jest trujący;
  • nie ma dowodów na to, że człowiek szybciej marznie bez czapki niż bez spodni;
  • nie ma dowodów na to, że jedzenie późnym wieczorem powoduje tycie;
  • nie ma dowodów na to, że istnieje skuteczne lekarstwo na kaca;
  • nie ma dowodów na to, że ludzie powinni pić 8 szklanek wody dziennie niezależnie od innych posiłków;
  • nie ma dowodów na to, że człowiek wykorzystuje jedynie 10% możliwości swojego mózgu;
  • nie ma dowodów na to, że włosy i paznokcie rosną po śmierci;
  • nie ma dowodów na to, że golenie wzmacnia zarost i czyni go ciemniejszym oraz bardziej drapiącym;
  • nie ma dowodów na to, że czytanie przy złym oświetleniu psuje wzrok;
  • nie ma dowodów na to, że po zjedzeniu indyka ludzie są szczególnie senni;
  • nie ma dowodów na to, że pole elektromagnetyczne wytwarzane przez telefony komórkowe zakłóca pracę aparatury medycznej w szpitalach.

Ciekawe…

Na podstawie „Popular Medical Myths Put to Rest”, „Festive medical myths” i „Medical myths”.

Pułapka rozwoju

Zakładasz swoją firmę. Odnosisz pierwsze sukcesy, zdobywasz klientów, stać cię na rozwój. Wynajmujesz większy lokal, zatrudniasz pracownika, potem następnego. Zdarzają się trudne chwile, ale firma rośnie jak na drożdżach. Staje się samodzielnym bytem, który pożera coraz więcej twojego czasu. Ale nie jesteś w stanie powstrzymać tego rozwoju. Poza tym odpowiadasz za los ludzi, którzy u ciebie pracują. Stres narasta. Nie masz już czasu na urlop i na przyjemności, które odłożyłeś na później, kiedy zakończysz budowę swojego imperium. Świat zaczyna wirować i budzisz się w szpitalu na oddziale kardiologicznym.

Czy może być inaczej? Tak, istnieją dwie drogi:

  1. Świadomie ogranicz rozwój i oprzyj sukces swojego biznesu na jego unikalności i niszowości.
  2. Pozwól swojemu dziecku (czyli firmie) żyć własnym życiem pod twoją kontrolą.

Wielu przedsiębiorców ma olbrzymie kłopoty z wejściem na tę drugą drogę, ponieważ są przekonani o swojej niezastąpioności, o tym, że sami wszystko zrobią najlepiej. Być może rzeczywiście wiele rzeczy są w stanie zrobić lepiej od swoich pracowników, ale oznacza to, że kiedyś popełnili poważne błędy rekrutacyjne. A w większym przedsiębiorstwie nie da się zrobić wszystkiego samemu.

Pamiętaj! To ty masz mieć firmę, a nie firma ciebie!