Tag: zatrudnianie

Pełne zanurzenie

Pełne zanurzenie to wspaniały stan oddania się bez reszty swojej pasji. Wyłączenia całego świata i poświęcenia się tej jednej, jedynej rzeczy. Czasami tak trzeba, czasami jest to jedyny sposób osiągnięcia sukcesu, czasami nie ma innego wyjścia, ale… pełne zanurzenie może być bardzo niebezpieczne:

  • Zanurzony nie widzisz, co dzieje się na powierzchni i wokół ciebie. Znam wiele osób, które tak pasjonują się swoim zajęciem, że nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo są niedoceniani lub wręcz wykorzystywani. Nie używają swoich nadzwyczajnych umiejętności i profesjonalnej postawy jako karty przetargowej, ponieważ dla nich liczy się tylko to, co robią. Uwielbiają to i gdyby mogli, to by jeszcze dopłacali za możliwość tworzenia swoich dzieł.
  • Zanurzony jesteś jak żaba, która nie czuje, że woda się ociepla, i nim zdąży zareagować, zostaje ugotowana. Twoje otoczenie nieustannie się zmienia. Ciągła ewolucja i niespodziewane rewolucje kształtują nowe krajobrazy i okoliczności. Ci, którzy tego nie zauważają, stają się zgorzkniałymi dziwakami pracującymi nad przestarzałymi lub niepraktycznymi wynalazkami.

Pamiętaj: pełne zanurzenie to wspaniały stan, ale warto monitorować parametry otoczenia i od czasu do czasu wysuwać swój peryskop ponad powierzchnię wody.

Zapanuj nad dniem pracy!

Kilka lat temu Michael Linenberger opublikował książkę „Total Workday Control Using Microsoft Outlook”. Kupiłem ją, jednak nigdy nie udało mi się do niej zabrać. Leżała sobie na półce „do przeczytania” i leniwie pokrywała się kurzem Widząc moją obojętność Michael Linenberger wziął się do roboty i wyszedł ze swoimi pomysłami poza hermetyczne środowisko oprogramowania firmy Microsoft. W 2010 roku ukazała się jego kolejna książka „Master Your Workday Now!” Przeczytałem ją już dosyć dawno, ale nie zainspirowała mnie do natychmiastowego podzielenia się refleksjami na temat jej użyteczności. Cóż, nadal jestem entuzjastą metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena, a przedstawiony w książce system opisuję w wielkim skrócie tylko dla porządku i dla kilku celnych cytatów.

Michael Linenberger proponuje stosowanie dziennych list zadań do zrobienia, które dzieli na kilka sekcji pozwalających zapanować nad priorytetami pracy:

  • Critical Now – sekcja zadań, które muszą być zrealizowane danego dnia. Bez dyskusji. Sekcji tej nie wolno nadużywać i nie służy ona do gromadzenia spraw ważnych (w ogólnym znaczeniu tego słowa). To miejsce dla spraw na dziś – takich, bez których załatwienia nie możesz wyjść z pracy.
  • Target Now – opcjonalna podsekcja sekcji Opportunity Now zawierająca kilka zadań o najwyższym priorytecie.
  • Opportunity Now – sekcja zadań, do których trzeba się zabrać w tym lub następnym tygodniu. Należy to robić po załatwieniu spraw należących do sekcji Critical Now. Autor zaleca ograniczanie liczby pozycji w tej sekcji do 20.
  • Over the Horizon – osobna sekcja odpowiadająca liście Może Kiedyś w metodzie GTD, gdzie gromadzone są zadania, które w najbliższym czasie z pewnością nie muszą być przedmiotem zainteresowania. Sekcję tę należy okresowo przeglądać i można ją nawet podzielić na podsekcje: przeglądaną co tydzień, co miesiąc, co 3 miesiące, co 6 miesięcy i co 12 miesięcy.

Jest to jakiś system, zapewne sprawdzający się w środowisku biurowym, gdzie pilność jest ważniejsza od wagi załatwianych spraw, jednak w dziedzinie planów dziennych bardziej odpowiada mi metoda ZTD (Zen To Done) Leo Babauty, którą wyczerpująco opisałem w cyklu wpisów „Wakacyjny kurs ZTD”.

A teraz pora na kilka celnych cytatów.

Dwie najważniejsze zasady systemu:

  • Wpisuj do sekcji Critical Now tylko te zadania, które przejdą „test wyjścia z pracy”: czy pracowałbyś do późna w nocy, żeby je skończyć? Jeśli nie, zapisz je gdzie indziej. Ten surowy test pozwala zredukować sekcję Critical Now do rozsądnych rozmiarów. Rzadko będzie ona zawierała więcej niż trzy do pięciu pozycji, a często nawet mniej. To znacznie redukuje poziom codziennego stresu i pozwala lepiej skupić się na pracy.
  • Ograniczaj wielkość sekcji Opportunity Now do nie więcej niż 20 pozycji, przesuwając zadania o najniższym priorytecie poza horyzont (do sekcji Over the Horizon). Ten element zarządzania całym procesem jest prawdopodobnie najtrudniejszy, ale konieczny dla zapewnienia użyteczności systemu.

Michael Linenberger „Master Your Workday Now!” (51)

„To, czemu poświęcasz uwagę, rośnie jak na drożdżach.”

Michael Linenberger „Master Your Workday Now!” (175)

Wszyscy mamy tendencję do szukania gdzie indziej lepszych warunków pracy, jednak zanim zaczniesz rozglądać się poza obszarem swojego obecnego działania i, być może, szukać nowej posady, zapamiętaj jedno: prawie każdy może znaleźć głębszy sens pracy na swoim dotychczasowym stanowisku. Zachęcam cię do rozpoczęcia od tego z dwóch powodów. Po pierwsze tak jest łatwiej i szybciej, zmiana pracy wymaga czasu i wysiłku, przez co może niepotrzebnie odwlec osiągnięcie przez ciebie satysfakcji. Po drugie zaś, jeśli nie potrafisz znaleźć inspiracji na obecnym stanowisku, prawdopodobnie nie znajdziesz jej też i gdzie indziej. Z taką postawą masz szansę wpaść w spiralę nieszczęścia i cierpiętnictwa.

Michael Linenberger „Master Your Workday Now!” (230-231)

Wiele osób podchodzi do kwestii pracy i emerytury w następujący sposób: „Będę ciężko zasuwał w robocie, której nie lubię, a życiem zacznę się cieszyć na zasłużonej emeryturze.”

Taka postawa nie dość, że powoduje roztrwonienie możliwości pojawiających się w życiu i pracy tu i teraz, to jeszcze nie gwarantuje powodzenia takiego planu w przyszłości. Jak już wspomniałem wcześniej, jeśli nie będziesz potrafił znaleźć satysfakcji na aktualnym i następnych stanowiskach, prawdopodobnie twoja emerytura też nie przyniesie ci zadowolenia.

Michael Linenberger „Master Your Workday Now!” (248)

Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że możesz zrobić cokolwiek i na pewno nie poniesiesz porażki?.

Michael Linenberger „Master Your Workday Now!” (306)

Bo go lubi szef!

Często spotykam się z postawą:

Gdyby szef mnie tak lubił, jak Abackiego, to też bym awansował / dostał samochód służbowy / zrobił karierę.

Choć stwierdzenie takie jest zapewne prawdziwe, większość ludzi wyciąga z niego niewłaściwe wnioski.

Zazdrość i zawiść staje się motywem ich działania. Dyskredytują sukcesy Abackiego, oczerniają go, utrudniają mu działanie, a także szkalują szefa i oskarżają go o bezpodstawne wyróżnianie pracowników lub nawet o osiąganie korzyści osobistych.

Nie twierdzę, że każdy szef i każdy Abacki są krystalicznie uczciwymi ludźmi. Zdarzają się przypadki żenującego kumoterstwa, nepotyzmu i nieuczciwości. Jednak znacznie częściej szefowi naprawdę zależy na skutecznej realizacji zadań, które stawiają przed nim przełożeni, i bardziej lubi tych pracowników, którzy lepiej pomagają mu osiągnąć tak mierzony sukces.

Dlatego, zamiast knuć, żeby Abacki popadł w niełaskę, zastanów się, co ty sam powinieneś zrobić, by stać się lubianym pracownikiem – w profesjonalnym znaczeniu tego słowa. Czego powinieneś nauczyć się, jak powinieneś zmienić swoje postępowanie, co powinieneś robić skuteczniej, a co jest tylko nieistotnym szczegółem, o który nie warto się kłócić.

Nie pytaj co twój szef może zrobić dla ciebie. Zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojej firmy i reprezentującego ją szefa.

Kombinowanie w pracy

Bill Jensen, znany amerykański upraszczacz życia korporacyjnego, opublikował ostatnio, wspólnie z Joshem Kleinem, nową książkę pod tytułem „Hacking Work. Breaking Stupid Rules For Smart Results” czyli „Kombinowanie w pracy. Łam głupie zasady, aby osiągnąć mądre cele”. Kto by pomyślał, że Amerykanie są aż tak niezaradnym i potulnym społeczeństwem, że potrzebują tego typu podręczników!

Sądzę, że nikt nie podejmie się wydania tej książki w Polsce – kraju ludzi obdarzonych przez naturę genem kombinowania. Toż to byłaby totalna katastrofa wydawnicza!

Nie ma takiego nakazu i zakazu, który nie byłby przez Polaka aktywnie i twórczo kontestowany:

  • Nie można sprzedawać dopalaczy w kraju jako wyrobów kolekcjonerskich? Natychmiast pojawia się oferta wysyłkowa z Czech – tym razem w postaci oryginalnych ozdób choinkowych.
  • Ktoś ograniczył prędkość ruchu w pobliżu przejścia dla pieszych? A to idiota! Przecież w razie czego na pewno zdążę zahamować!
  • Mgła nie pozwala lądować na słabo wyposażonym lotnisku? Niech widzą Ruskie, co potrafią debeściaki!

W naszym kraju przydałby się raczej podręcznik „Bądź mądry przed szkodą. Nie każda zasada jest taka głupia, jak ci się wydaje!”.

Ale, wracając do książki Jensena i Kleina, po jej przeczytaniu mam podstawową wątpliwość. Generalnie przepisy są tworzone po to, żeby ludzie nie zrobili sobie lub innym krzywdy. Chodzi o ochronę dobra wspólnego przed działaniem idiotów. Efektem ubocznym jest oczywiście utrudnianie życia ludziom rozsądnym. Pytanie tylko, co jest ważniejsze: szybsze wykonanie raportu bankowego przez dział informatyki (w wyniku ominięcia procedur dostępu do bazy danych) czy bezpieczeństwo zgromadzonych tam danych i odporność systemu na dywersję (zamierzoną lub wynikającą jedynie z głupoty i lenistwa). Autorzy książki zakładają, że ich apel „kombinujcie mądrze i w dobrej wierze” wystarczy, żeby uchronić firmy przed kombinowaniem głupim lub przestępczym. I tu, moim zdaniem, się mylą. Dlatego nie zgadzam się z wymową tej książki i jej nie polecam. Natomiast polecam do przemyślenia dwa następujące cytaty:

SMRODOMETR: OCEŃ SWOJĄ FIRMĘ!

Punktacja: odpowiadając na pytania, wybierz ocenę z zakresu 0 – 5.

0: Moja firma jest denna w tej dziedzinie.

5: Moja firma jest fantastyczna w tej dziedzinie.

  1. Mój przełożony organizuje i udostępnia informacje tak, że mogę pracować lepiej i szybciej.
  2. Łatwo mogę znaleźć kogoś lub coś, gdy potrzebuję tego do wystarczająco dobrego i szybkiego wykonania swojej pracy.
  3. Łatwo i w odpowiedniej ilości mogę zdobyć wszystko, co jest mi potrzebne do pracy.
  4. Narzędzia, szkolenia i procedury, które muszę stosować, są łatwe w użyciu i bez zbędnej zwłoki zapewniają mi to, czego potrzebuję.
  5. Firma szanuje mój czas i stara się jak najmądrzej i najefektywniej go wykorzystywać.

Interpretacja wyników (sumy ocen).

0 – 5: Czym prędzej uciekaj. Póki możesz.

6 – 10: Kombinuj agresywnie. Skup się na swojej karierze, aby zwiększyć swoje szanse na rynku pracy po odejściu z firmy.

11 – 20: Kombinuj selektywnie. Skup się na wspieraniu swojego zespołu oraz firmy w celu uzyskania jak najwyższej efektywności.

21 – 25: Czy są wolne etaty w twojej firmie?

Bill Jensen, Josh Klein „Hacking Work” (77-78)

Dawno, dawno temu wybierałeś drogę pracy na etacie, żeby zwiększyć swoje bezpieczeństwo w porównaniu z ludźmi prowadzącymi własną działalność gospodarczą. Twój staż pracy, wiedza i zdolności przywódcze miały duże znaczenie. Twoja lojalność miała znaczenie. Twoja wydajność pracy miała znaczenie. Ale czasy się zmieniły. Możesz wykazywać się nadludzkimi wynikami swojego działania, a następnego dnia wylądować na bruku z bezwartościowymi opcjami na akcje i zerowym kontem ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, mimo gwarancji zawartych w umowie o pracę. Dziś zniknęła poduszka bezpieczeństwa pomiędzy tobą – pracownikiem najemnym a siłami wolnego rynku. I w przeciwieństwie do przedsiębiorcy lub udziałowca większościowego nie masz w tym względzie nic do powiedzenia. Nie masz na nic wpływu, lecz ponosisz wszelkie konsekwencje podejmowanych działań.

Bill Jensen, Josh Klein „Hacking Work” (83)