Tag: zarządzanie

Kierownik projektu

Czym powinien się zajmować kierownik projektu?

Szukając odpowiedzi na to pytanie, mógłbyś spędzić całe życie, wertując opasłe tomiska, przeglądając naukowe opracowania i zgłębiając tajniki oprogramowania do zarządzania projektami. Jeśli to jest twoim celem, siadaj na kanapie i rozpocznij studia.

Natomiast jeśli chcesz skutecznie pokierować jakimś przedsięwzięciem, wiedz, że rola kierownika projektu sprowadza się do dwóch – tak, tylko dwóch – zadań:

  • określenia KTO ma zrobić CO na KIEDY;
  • dopilnowania, żeby ten KTOŚ zrobił to COŚ w zadanym TERMINIE.

To wszystko. Powodzenia!

Co gryzie posła Palikota?

Wbrew pozorom nie jest to wpis polityczny, lecz refleksja nad typowym problemem z dziedziny zarządzania:

Co zrobić z niewychowanym pracownikiem?

Co zrobić z osobą, która dysponuje olbrzymim potencjałem, jest inteligentna i wykształcona, może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami zawodowymi, a z niewiadomych przyczyn wykazuje w pracy brak taktu i dobrego wychowania? I robi to z premedytacją, w zadziwiający sposób usiłując przekonać wszystkich, że racja jest po jej stronie.

Według Wikipedii:

Janusz Marian Palikot (ur. 26 października 1964 w Biłgoraju) – polski polityk, przedsiębiorca, poseł na Sejm V i VI kadencji, członek Komisji Trójstronnej. Student Wydziału Filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na którym obronił pracę magisterską o Krytyce czystego rozumu Immanuela Kanta[1]. Jest właścicielem Grupy Jabłonna, współwłaścicielem Polmosu Lublin S.A., twórcą sukcesu wytwórni win owocowych „Ambra”, współwłaścicielem wydawnictwa Słowo/obraz terytoria. Do czerwca 2005 był wiceprezesem Polskiej Rady Biznesu i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jest członkiem Komisji Trójstronnej, był prezesem Polmosu Lublin.

Czy przyjmując do pracy człowieka o takich kwalifikacjach, spodziewałbyś się nietaktownego zachowania?

Cóż, okazuje się, że są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których filozofom (i studentom filozofii) się nie śniło.

Co zatem począć z pracownikiem, którego zdarzyło ci się zatrudnić, a którego zachowanie zaczęło znacząco odbiegać od przyjętych norm? Oto moja rada:

  1. Na niewłaściwe zachowanie należy zareagować natychmiast, przeprowadzając rozmowę, podczas której trzeba jasno i precyzyjnie określić (nawet jeśli byłaby to oczywista oczywistość), na czym polegała niestosowność postępowania, dlaczego jest ono szkodliwe dla firmy, i uzyskać od pracownika zobowiązanie, że podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzy. Generalnie w sprawach dobrego wychowania nie ma sensu wysłuchiwać usprawiedliwień i zastrzeżeń podwładnego. W szanującej się firmie nie ma miejsca dla osób, które tego nie rozumieją.
  2. W przypadku powtórzenia się niewłaściwego zachowania należy pożegnać się z pracownikiem. To konieczność, ponieważ najwyraźniej nie jest on w stanie wywiązać się z jednoznacznego i dość podstawowego w swej istocie wymagania.

Oczywiście odrębną sprawą jest kwestia, dlaczego potencjalnie znakomity pracownik nie potrafi utrzymać odpowiedniego poziomu w kontaktach międzyludzkich, ale ta część problemu leży w zakresie kompetencji psychologa (co gryzie daną osobę?), a nie menedżera odpowiedzialnego za wyniki zespołu, którym kieruje. Tolerowanie niewychowanych pracowników zawsze wpływa negatywnie na morale wszystkich podwładnych, więc usunięcie łyżki dziegciu jest w takim przypadku słuszną i nieuniknioną decyzją.

PS. Moja Mama mawiała:

Jeśli chcesz kogoś spoliczkować, zrób to w białych rękawiczkach.

Może zatem należałoby profilaktycznie wysłać na Wiejską odpowiedni zapas białych rękawiczek? Wówczas, przy niezmienionej treści, mielibyśmy chociaż przyjemniejszą formę. Bo o treść mamy szansę dbać raz na cztery lata – podczas wyborów do Sejmu i Senatu.

Przechodniość

Przechodniość w matematyce to własność relacji R pomiędzy elementami a, b, c polegająca na tym, że jeżeli zachodzi aRb oraz bRc, to również zachodzi aRc.

Przykładem relacji przechodniej jest równość. Z tego, że Adam ma tyle samo jabłek co Basia, a Basia ma tyle samo jabłek co Czesio, wynika, że Adam ma tyle samo jabłek co Czesio.

Przechodnia jest również relacja mniejszości. Z tego, że Azor ma mniej pcheł niż Burek, a Burek mniej niż Czochraniec, wynika, że Azor ma mniej pcheł niż Czochraniec (oczywiście najmniej pcheł w historii miał Szarik). :-)

W biznesie również spotykamy się z pewnym rodzajem przechodniości. Polega ona na przejmowaniu przez pracowników wzorców zachowań, jakie prezentują ich przełożeni. W większości przypadków, jeżeli szef szanuje swoich podwładnych, oni również szanują ludzi, dla których są przełożonymi. Jeśli zaś szef manipuluje, nie dotrzymuje danego słowa, zwodzi i oszukuje, zaraza rozprzestrzenia się na niższe szczeble hierarchii służbowej i dociera do punktów styczności firmy z klientami, wobec których – na skutek przechodniości – także stosowane są nieuczciwe zagrania.

Zakładając i prowadząc swój biznes, zawsze pamiętaj o przechodniości:

To, co robisz swoim pracownikom, oni zrobią twoim klientom.

Produktywność 2.0

Świat się zmienia i w odpowiedzi na te zmiany powinniśmy zastanowić się nad nową definicją produktywności. A oto przemyślenia Leo Babauty na ten temat:

  1. Przestań machać wajchą – skup się na tym, co robisz!
    Stara szkoła to sprawne, lecz bezrefleksyjne wykonywanie kolejnych czynności. Im więcej zrealizowanych zadań, tym wyższa produktywność.
    Produktywność 2.0 to głębokie, dające poczucie wielkiej satysfakcji skupienie na wykonywanej pracy, której jakość ma znaczenie.
  2. Przestań zaplanowywać się na śmierć – zacznij działać!
    Stara szkoła to niekończące się sesje planowania mające na celu przewidzenie wszystkich czynników, które mogą przyczynić się do niepowodzenia przedsięwzięcia.
    Produktywność 2.0 to sporządzenie szkicu planu, przystąpienie do działania i jak najszybsze zaprezentowanie klientom wersji beta.
  3. Skończ z papierzyskami – zautomatyzuj swoje działanie za pomocą technologii!
    Stara szkoła to stosy dokumentów, formularzy i segregatorów oraz mnóstwo kopiowania i faksowania.
    Produktywność 2.0 to wykorzystanie komputerów i sieci komputerowych do przechowywania i udostępniania informacji oraz automatyzacji procesów.
  4. Skończ z wielozadaniowością – realizuj wiele projektów, ale zadanie po zadaniu!
    Stara szkoła to przełączanie się pomiędzy zadaniami pod wpływem różnych bodźców, takich jak dzwoniący telefon, nadchodząca poczta elektroniczna czy wizyta szefa.
    Produktywność 2.0 to świadome ograniczanie czynników rozpraszających w celu realizacji poszczególnych zadań od początku do końca. Nie wyklucza to oczywiście przeplatania zadań dotyczących różnych projektów.
  5. Ilość nie przechodzi w jakość – rób mniej, ale lepiej!
    Stara szkoła to wykazywanie się jak największą liczbą wykonanych czynności bez zwracania specjalnej uwagi na ich jakość, co często prowadzi do produkcji stert chłamu w czystej postaci.
    Produktywność 2.0 to skupienie się na jakości, innowacjach i kreatywności. To – w przypadku pracy programisty – napisanie kilkudziesięciu linii właściwego kodu, a nie kilku tysięcy łat na kodzie tak zmurszałym, że w każdej chwili grozi katastrofą.
  6. Zapomnij o porządkowaniu – użyj technologii!
    Stara szkoła to umieszczanie informacji w starannie skonstruowanej hierarchii katalogów.
    Produktywność 2.0 to wykorzystywanie etykiet i mechanizmów wyszukiwania informacji dostępnych w praktycznie wszystkich środowiskach przetwarzania danych.
  7. Precz z hierarchią – niech żyje wolność!
    Stara szkoła to przemożne dążenie do zaszufladkowania wszystkiego i wszystkich w rozbudowanych strukturach hierarchicznych.
    Produktywność 2.0 to wolność, niezależność i współpraca oparta na płaskiej sieci powiązań wszystkich ze wszystkimi.
  8. Pracuj mniej, a nie więcej!
    Stara szkoła to etos co najmniej 60 godzin przepracowywanych tygodniowo i syndrom wypalenia w okolicach czterdziestki.
    Produktywność 2.0 to możliwość dowolnego kształtowania czasu pracy i różnicowania zajęć w celu przeciwdziałania syndromowi wypalenia.

Na podstawie „Productivity 2.0: How the New Rules of Work Are Changing the Game”.