Tag: zarządzanie

Twoje dobre pytania

Kiedy pojawia się problem do rozwiązania, przychodzi czas na znalezienie odpowiedzi na pewne pytania. Jakość tych odpowiedzi zależy w dużej mierze od jakości pytań. Według metody QBQ (Question Behind Question – ach, te trzyliterowe skróty!):

  1. Twoje dobre pytania zaczynają się od słów „Co” lub „Jak”, a nie od „Dlaczego” (prowadzi do narzekania – na przykład „Dlaczego to właśnie ja mam ten kłopot?”), „Kiedy” (prowadzi do odwlekania – na przykład „Kiedy do mnie oddzwonią?”), „Kto” (prowadzi do oskarżeń – na przykład „Kto zgubił kabelek?”).
  2. Twoje dobre pytania zawierają słowo „ja”, a nie „oni”, „ich”, „im”, „tobie”, „wam”, ani nawet „nam”, ponieważ odnoszą się do ciebie.
  3. Twoje dobre pytania zawsze dotyczą działania, a nie teoretycznych rozważań na temat natury ludzkiej, otaczającego świata i tego, co by było, gdyby było.

Autonomia, Mistrzostwo, Cel

W swojej prezentacji podczas konferencji „TED” Daniel Pink wymienił trzy atrybuty „nowego, motywacyjnego systemu operacyjnego” dla korporacji XXI wieku:

  1. Autonomia – pracownicy pragną być sami sobie sterami i żeglarzami.
  2. Mistrzostwo – pracownicy pragną doskonalić się w tym, co jest dla nich ważne.
  3. Cel – pracownicy pragną brać udział we wspólnej realizacji śmiałych zamierzeń, których nie da się osiągnąć w pojedynkę.

Pomyśl, co możesz zrobić, żeby twoja firma/dział/sekcja pozwalała członkom zespołu realizować powyższy zestaw pragnień w celu osiągnięcia wspólnego sukcesu.

Nie na wariata!

Dowiedziałem się ostatnio, że amerykańscy strażacy, po dotarciu na miejsce pożaru, postępują zgodnie z 7-punktową listą kontrolną. Nie znam treści wszystkich pozycji na tej liście, ale wiem, że gaszenie ognia znajduje się na piątym, a nie na pierwszym miejscu.

To ważne, żeby nawet w najtrudniejszych i wymagających największego pośpiechu sytuacjach nie dać się ponieść fantazji i nie działać „na wariata”. Zamiast kogoś uratować, można w ten sposób narobić więcej szkód i samemu niepotrzebnie narazić się na niebezpieczeństwo.

Pamiętaj zatem, żeby zawsze przed przystąpieniem do akcji najpierw sprawnie ocenić zaistniałą sytuację, następnie na podstawie dostępnych informacji podjąć najlepszą decyzję i dopiero wtedy ruszać do walki z żywiołem. A po akcji zabezpieczyć teren i podsumować przebieg działań w celu wyciągnięcia wniosków na przyszłość.

Tak postępują profesjonaliści – zarówno w straży pożarnej, jak i w każdej innej dziedzinie życia.

Mój plan dnia

Jeden z czytelników poprosił mnie o przedstawienie mojego standardowego planu dnia. Oto on (od poniedziałku do piątku):

  • 04:45 Pobudka, lekkie śniadanie, toaleta poranna oraz sprawdzenie, czy w mojej teczce Action Support są dokumenty niezbędne do załatwienia spraw, które chcę danego dnia załatwić.
  • 05:45 Jazda samochodem do firmy (słuchanie podcastów).
  • 06:30 Kawa, pielęgnacja blogu, poranny przegląd zadań.
  • 07:00 Czytanie i pisanie (dokumenty, literatura fachowa itp.).
  • 08:45 Drugie śniadanie.
  • 09:00 Spotkania, czytanie i pisanie, czyszczenie skrzynek spraw przychodzących.
  • 11:45 Lekki obiad (30 minut).
  • 14:45 Popołudniowy przegląd zadań.
  • 15:00 Jazda samochodem do domu (słuchanie podcastów).
  • 16:15 Biały ser z dżemem lub powidłami.
  • 16:30 Sport (bieganie, windsurfing, fitness) (słuchanie podcastów).
  • 17:45 Rodzina, zajęcia domowe, lektury, internet, telewizja itp.
  • 19:00 Duże jabłko.
  • 20:00 Kieliszek czerwonego wina.
  • 21:00 Wieczorny przegląd zadań i przygotowanie zawartości teczki Action Support na następny dzień.
  • 21:30 Toaleta wieczorna.
  • 22:00 Cisza nocna.

Jest to oczywiście plan standardowy, który w razie potrzeby ulega modyfikacjom (na przykład, gdy wieje wiatr, windsurfing ma najwyższy priorytet :-) ), jednak staram się go trzymać i wpływać na świat tak, żeby dopasowywał się do moich zwyczajów.

W soboty i niedziele pozwalam sobie pospać nieco dłużej, bo aż do 06:45. W te dni stałymi, obowiązkowymi punktami programu są: pływanie (poranny basen), spacer, rozliczenia z fiskusem oraz Przegląd Tygodniowy.

Mam nadzieję, że niczego istotnego w powyższym opisie nie pominąłem.

Jak wam się podoba mój plan dnia?