Tag: spryt

Diabelska alternatywa

W swoim wpisie z 6 sierpnia 2009 Michael Hyatt podaje szereg wskazówek, jak zwiększyć prawdopodobieństwo otrzymania odpowiedzi na wysłany list elektroniczny. Kilka z tych sposobów omawiałem już na łamach BIZNESU BEZ STRESU, ale prawdziwym odkryciem jest dla mnie technika, którą na swój użytek określiłem mianem „diabelska alternatywa”.

„Diabelska alternatywa” składa się z dwóch elementów:

  • precyzyjnie określonego terminu, do kiedy oczekujesz na odpowiedź;
  • precyzyjnie określonego działania, jakie podejmiesz w przypadku braku odpowiedzi.

Na przykład:

Proszę o przesłanie do dnia 2009-08-18 do godziny 14:00 opinii, czy wnosimy uwagi do załączonej umowy z kontrahentem. W przypadku braku odpowiedzi przekażę kontrahentowi potwierdzenie, że zgadzamy się na zaproponowaną przez niego treść porozumienia.

To naprawdę działa! Sprawdziłem!

Na podstawie „10 Strategies For Getting Faster Responses to Your Emails” / Michael Hyatt.

Jak podrzucać papiery?

Jeśli pracujesz w staromodnym biurze, gdzie dokumenty przekazuje się jeszcze współpracownikom w postaci papierowej, to twoja skuteczność działania po części zależy od rozwiązania następującego problemu: jak zredukować ryzyko, że kolega, którego nie zastałeś w pokoju nie spojrzy na podrzucone przez ciebie kwity?

Jeśli położysz papiery w skrzynce spraw przychodzących, pewnie w ogóle ich nie zauważy. Jeśli położysz je na klawiaturze, myszy lub zasłonisz nimi monitor, pewnie odruchowo odłoży je na jakąś stertę. Więc gdzie?

Połóż papiery na siedzeniu jego krzesła. W 90% przypadków nie usiądzie na nich, a jeśli nawet, to poczuje i usłyszy, że coś jest nie tak. Ponieważ siedzenie krzesła stanowi niecodzienne miejsce przechowywania dokumentów, w 99,99% przypadków twój współpracownik rzuci przez chwilę okiem na pierwszą stronę. I o to chodzi – o zapewnienie sobie tej chwili uważnego spojrzenia. Nie licz na nic więcej. Jeśli kolega nie będzie chciał się nimi zająć, to i tak wrzuci je za biurko, ale przynajmniej przez chwilę będą dręczyły go wyrzuty sumienia…

Daty w korespondencji

Kiedy w wysyłanej korespondencji chcesz określić jakiś termin, zawsze podaj datę kalendarzową wydarzenia. Nie „jutro”, nie „pojutrze”, nie „we wtorek” i nie „w następny piątek”. Możesz użyć tych potocznych określeń, ale w nawiasie lub po przecinku koniecznie podaj pełną datę kalendarzową:

  • „jutro (2009-07-09)”;
  • „pojutrze (2009-07-10)”;
  • „we wtorek (2009-07-14)”;
  • „w następny piątek (2009-07-17)”.

Zamiast jedynego logicznego formatu daty „YYYY-MM-DD” możesz też, jeśli wolisz, zastosować tradycyjną formę „DD miesiąca YYYY r.” – na przykład „jutro (9 lipca 2009 r.)”.

Twoim celem powinno być niedopuszczenie do błędnej interpretacji podawanego terminu przez odbiorcę wiadomości.

Arbuz na kichanie

Kiedyś przeczytałem, że arbuz jest dobrym antidotum na kichanie. Gdy czujesz w nosie oznaki zbliżającej się eksplozji, wyobraź sobie arbuz, jego kulisty, zielony kształt, różowe, soczyste wnętrze z brązowymi pestkami, jego zapach i smak. Już po chwili zagrożenie minie i będziesz mógł spokojnie powrócić do swoich zajęć.

Uwaga: niektórzy pseudospecjaliści uważają, że w sytuacji zagrożenia wybuchem wystarczy trzykrotne powtórzenie słowa „arbuz”. Nie słuchajcie ich. Takie pseudomagiczne zaklęcia nie mają prawa działać! Liczy się tylko solidna i bezkompromisowa wizualizacja dorodnego, dojrzałego arbuza!