Tag: rodzina

Zasłoniec Pani TesTeqowej

Oto kolejne pomysłowe rozwiązanie istotnego problemu wynalezione przez niezastąpioną Panią TesTeqową (kiedyś opisywałem jej innowacyjną metodę nalewania soku z kartonu tak, żeby wszystko dookoła nie zostało ochlapane: No to chlup).

Problem wygląda następująco:

SUNBLOK1

Jest to wiszący na zewnętrznej ścianie budynku czujnik temperatury wykorzystywany przez system centralnego ogrzewania. Pracuje poprawnie, gdy nie rozgrzewają go promienie słoneczne, więc został powieszony w północno-wschodnim zaułku domu. Niestety w lecie słońce wstaje znacznie bardziej na północ i porannym żarem rozregulowuje całą automatykę. Kiedyś zasłoniłem czujnik deską opartą o ścianę, ale Pani TesTeqowa słusznie zauważyła, że to bardzo nieestetyczne rozwiązanie. A że jest zwolenniczką konstruktywnej krytyki, a nie malkontenctwa, wynalazła w piwnicy elementy nadające się do skonstruowania uniwersalnego zasłońca (czyli przyrządu do zasłaniania słońca):

SUNBLOK2

Kawałek rynny z tworzywa sztucznego, pasujący do niego uchwyt i dwa kołki to wszystko, czego trzeba. Instalację zasłońca rozpoczęliśmy od przytwierdzenia uchwytu, ale obróconego o 90 stopni w stosunku do standardowego położenia, w którym montuje się takie uchwyty:

SUNBLOK3

Następnie do uchwytu wsunęliśmy kawałek rynny z tworzywa sztucznego, który mimo niecodziennego kierunku trzyma się świetnie i nie wylatuje:

SUNBLOK4

I co najważniejsze, położenie elementu zasłaniającego można w szerokim zakresie regulować w pionie, optymalnie dostosowując zasłoniec do kierunku padania promieni słonecznych.

SUNBLOK5

W ten sposób po raz kolejny Pani TesTeqowa ujawniła swoje superbohaterowe, kreatywne moce, zwykle ukryte pod niepozorną maską towarzyszki mojego życia! ;-)

Moje dziedzictwo

Moja Mama

Z okazji przypadających dziś urodzin Mojej Mamy przypomnę dwa komentarze, które dawno temu (w kwietniu 2007 roku) zamieściłem pod blogowym wpisem Adama Szostkiewicza „Polityka pomników” [szostkiewicz.blog.polityka.pl]:

TesTeq, 30 kwietnia 2007 o godz. 7:36:

Czy dlatego, że mój dziadek zginął w Starobielsku, zamordowany przez NKWD, mam teraz pluć w twarz każdemu napotkanemu Rosjaninowi? Rosjaninowi, którego ojciec lub dziadek być może zginął, święcie wierząc, że wyzwala Polskę spod okupacji hitlerowskiego najeźdźcy?

Budowanie swojej tożsamości na niekończącym się dążeniu do „wyrównania krzywd” to ślepy zaułek, nie ma bowiem obiektywnej miary tych krzywd i metody ich rozliczania.

TesTeq, 30 kwietnia 2007 o godz. 11:07:

(…)

Moja Mama zawsze mówiła mi, że moja Babcia zwykła mawiać:

„Nic nie jest ani całkiem białe, ani całkiem czarne.”

(…)

Tego właśnie nauczyła mnie Moja Mama, która odeszła miesiąc temu. NKWD zabiło jej ojca. Jej starsza siostra umarła na jej rękach, zraniona przez rosyjską bombę. Mało brakowało, żeby przez tę bombę sama straciła nogę, a może i życie. Widziała też, jak Niemcy zabijali jej kolegów, a sama cudem uniknęła śmierci z rąk niemieckiego żandarma. Ludowa władza nie pozwoliła jej studiować ze względu na sanacyjne pochodzenie.

I mimo tego wszystkiego nigdy nie pałała nienawiścią ani do Rosjan, ani do Niemców, ani do PRL-u.

Pisząc to doszedłem do wniosku, że wzbudzenie nienawiści, to największe zwycięstwo, jakie mogą nad nami odnieść nasi wrogowie.

24/7/365

Czy musisz?

Czy rzeczywiście musisz być podłączony do elektromedialnego, wszechświatowego krwiobiegu przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 (lub 366) dni w roku?

Czy sądzisz, że nie dowiesz się o czymś, czego nie powinieneś przeoczyć?

Zapewniam cię, że jeżeli coś takiego zajdzie, to zobaczysz czarną chmurę dymu albo inną ciemność, zanim zdążą poinformować cię o tym światowe telewizje, twittery i inni złodzieje twojego czasu.

Pamiętaj: nie musisz być uwiązany na elektronicznej smyczy.

To twój wybór!

Po prostu odłóż komórkę, tablet, wyłącz telewizor, komputer i wyjdź z bliskimi na spacer.

Zrób to choć raz w roku – w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia!

Spojrzenie z góry

Postanowiłem spojrzeć na sprawy Warszawy z wyższej perspektywy. W tym celu wynająłem balon i w towarzystwie Pani TesTeqowej wzniosłem się na stosowny poziom. Z wyżyn widok jest wspaniały, niedociągnięcia trudno zauważyć i w ogóle jest pięknie. Zróbcie to, co ja, żeby zrozumieć punkt widzenia Pani Prezydent Warszawy. Tam, na górze, naprawdę widać inaczej…

Oto nasz balon na uwięzi:

Balon 000

A to warszawski Manhattan:

Balon Manhattan

Duma narodowa w całej okazałości:

Balon Stadion

W oddali wilanowskie Lemingowo:

Balon Wilanów