Tag: raptularz

Znalazłem złoty pociąg!

Melduję powrót z wyprawy w poszukiwaniu szczęścia. Wyprawy zakończonej sukcesem! Czyżbym dostrzegał oznaki niedowierzania? Jako stały czytelnik BIZNESU BEZ STRESU zapewne od razu domyślasz się, jak tego dokonałem!

Przecież to proste!

Swoje szczęście każdy ma w sobie! Nie trzeba go nigdzie szukać, ponieważ zawsze jest z nami!

Podczas tej wyprawy dużo zwiedziłem, trochę pobiegałem i popływałem, wdrapałem się na niejedną górę i… znalazłem słynny złoty pociąg! Oto niezbite dowody w postaci dokumentacji fotograficznej:

Najpierw sprawdziłem, jak wygląda osławiony 65. kilometr torów kolejowych w pobliżu Urzędu Skarbowego w Wałbrzychu:

Gold Train: 65. kilometr

Tor jak tor, górka jak górka. Tylko słono płatny parking przy Urzędzie Skarbowym sygnalizuje bogactwo tych okolic. ;-)

Kolejny trop wyglądał tak:

Gold Train: Makieta

Osoba wykonująca tę makietę musiała korzystać z dokładnych wskazówek świadków załadunku i rozładunku złotego pociągu. Przecież nie wymyśliła tego wszystkiego sama!

Ostateczne rozwiązanie zagadki znalazłem w restauracji na Zamku Książ:

Gold Train: Książ

Okazało się, że ten tajemniczy złoty pociąg to tylko długotrwała, przemyślana akcja marketingowa pewnego browaru!

Zdrowie twoje w gardło moje! ;-)

Złoty pociąg

Krzysztof Klenczon śpiewał kiedyś słowami Jerzego Kondratowicza tak:

Słyszysz? To woła mnie leśny trakt,
Może gdzieś nowych dróg znajdę ślad.
Rzeki nurt w słońcu lśni,
Więc wybacz mi –
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni…

A ja zaśpiewam wam tak:

Słyszysz? To woła mnie torów kres,
Przecież gdzieś złoty ten pociąg jest.
Kopać będę co sił,
Więc wybacz mi –
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni…

Gdzie będę szukał swojego szczęścia i co będę robił w tym tygodniu, możecie śledzić przede wszystkim na Instagramie (@TesTeq) i czasami na Twitterze (@TesTeq).

Życzcie mi powodzenia!

GTD-Day z Nozbe

GTD Day z Nozbe

Siedem lat temu, 12 marca 2009 roku w San Francisco rozpoczął się GTD-Summit. W pierwszą rocznicę tego niesamowitego wydarzenia proklamowałem 12 marca Międzynarodowym Dniem GTD. Co roku obchodzę to święto pod dwoma hasłami:

  • Happy GTD-Day to you!
    – czyli Szczęśliwego Dnia GTD!
  • Hug your trusted system!
    – czyli Przytul swój zaufany system!

Zaufany system jest podstawą metody Getting Things Done (GTD) Davida Allena. Musisz być w pełni przekonany, że to, co w nim zapisujesz, nigdy nie zginie. Tylko w ten sposób twój umysł może przestać w kółko myśleć o setkach spraw i skupić się na skutecznym załatwieniu pierwszej z nich. A potem następnej i następnej, i następnej…

Tegoroczny GTD-Day miałem zaszczyt i przyjemność obchodzić z Michałem Śliwińskim – twórcą aplikacji Nozbe, która doskonale sprawdza się jako taki właśnie niezawodny, zaufany system GTD.

To było wspaniałe spotkanie i niezwykle inspirująca rozmowa! Zapał Michała i jego spojrzenie na świat są niesamowite: przepełnione energią i chęcią dawania ludziom tego, co im pomaga w życiu. Niezbitym dowodem na to, że Nozbe naprawdę pomaga jest ponad 300 tysięcy zadowolonych użytkowników.

W takim momencie, po osiągnięciu tak olbrzymiego sukcesu wielu przedsiębiorców osiadłoby na laurach i zaczęło odcinać kupony. Inni próbowaliby odkryć metodę, jak wyciągnąć od klientów więcej gotówki, nie dając im nic w zamian.

Tymczasem podejście Michała jest zupełnie inne: wie, że robi coś bardzo użytecznego, wie, że w ten sposób pomaga tysiącom ludzi, i wie, że nie udało mu się jeszcze dotrzeć do milionów tych, którzy nadal zmagają się z życiem i są przytłoczeni swoimi sprawami. Do tych, którzy po prostu nie wiedzą o istnieniu niezawodnego narzędzia do ogarnięcia tego wszystkiego.

Drogi Michale! Stoi przed nami wielkie wyzwanie: sprawić, żeby każdy mógł skutecznie realizować swoje plany. Żeby przejął ster swojego życia, a nie tylko usiłował nie zachłysnąć się wodą za jego burtą! Oby nam się udało!

Szczęśliwego Dnia GTD!

Spowiedź noworoczna

Zgodnie z odwieczną tradycją BIZNESU BEZ STRESU niniejszym spowiadam się ze swojej ruchomości sportowej. W 2015 roku mój przebieg się ustabilizował – wyniósł 1182 kilometry i był tylko o dwa kilometry mniejszy niż w rekordowym 2014.

2015BIEG

Na basenie nie szalałem – przepłynąłem łącznie 31 kilometrów, ale za to znacznie częściej w towarzystwie Pani TesTeqowej.

2015PLYW

A windsurfing? Jeszcze bardziej niż przed rokiem… szkoda gadać, ponieważ ZERO stało się chroniczne. Mój kręgosłup, a właściwie jego otoczenie nerwowo-mięśniowe uwzięło się na mnie i w różnych sytuacjach sprawia mi przykry ból. Ale, ale… ja się tak łatwo nie dam! Jeszcze będę śmigał po rozkołysanych wiatrem, wyboistych taflach akwenów!

2015WIND