Tag: polityka

Her

Korzystając z walentynkowych okoliczności, wybraliśmy się z Panią TesTeqową do kina. Żeby wilk był syty i owca cała, obejrzeliśmy film „Her” przedstawiający – szokujący dla niektórych – obraz niedalekiej przyszłości, kiedy oprogramowanie otaczających nas przedmiotów zacznie nam się wydawać bardziej ludzkie niż ludzie, których mijamy.

Mówiąc w skrócie, główny bohater filmu nawiązuje intymną więź z systemem operacyjnym najnowszej generacji, który mówi do niego miłym, kobiecym głosem, budzi go rano i rozmową mobilizuje do przeżycia kolejnego dnia, pamięta o wszystkim, rozumie jego troski i cierpliwie wysłuchuje jego zwierzeń, nie wydziwia, nie boli go głowa, nie każe naprawiać cieknącego kranu i nie ma ciągłych pretensji, że jest nie taki, jaki powinien być.

Trzeba przyznać, że w wielu związkach cena, jaką płaci się za pozorną bliskość, jest zdecydowanie zbyt wysoka, więc bezfochowy partner wydaje się idealnym rozwiązaniem. Żeby się dowiedzieć, czy tak jest naprawdę i co o tym sądzą twórcy filmu, musisz sam wybrać się do kina. Więcej nie powiem nic.

Natomiast jako entuzjasta technologii, zacząłem zastanawiać się, jak realne jest stworzenie takiego idealnego towarzysza, który wypełni nasze życie sensem i poczuciem przynależności do czegoś większego niż my sami. I doszedłem do wniosku, że znaczna część populacji już tego doświadcza. Za przykład może posłużyć grono osób, których rzeczywistość kształtuje Antoni Macierewicz. Gdyby jeszcze łączność z nim była bardziej bezpośrednia, a nie tylko wiecowa i telewizyjna, zaspokajałby potrzeby wielu Polaków. Podobnie jak ojciec Tadeusz Rydzyk, który objawił się na cyfrowym multipleksie. Odnoszę wrażenie, że dzisiejsza technologia pozwala już na skonstruowanie takiego systemu operacyjnego. Dlaczego? Bo, jak głosi przysłowie, „wiara czyni cuda”, a przysłowia są wszak ludową mądrością…

Lodowiec nadchodzi! Od dawna!

Przyznaję, że we wpisie Lodowiec nadchodzi, mamucia noga! sprzed dwóch lat przekornie i naiwnie naśmiewałem się z klimatycznych przepowiedni wieszczących erę globalnego ocieplenia. Pociesznie argumentowałem, że czeka nas raczej epoka lodowcowa. Nie zdawałem sobie wówczas sprawy, że zagrożenie powszechnym zimnem zostało zidentyfikowane już ponad 40 lat temu. I to przez bardzo poważne ośrodki naukowe, które przekazały hiobową wieść niemniej poważnym mediom. Oto dowody:

  • 1970-01-11: „Chłodniejsze zimy zapowiedzią nowej epoki lodowcowej”, The Washington Post
  • 1970-01-15: „Czy ludzkość sama sobie sprawi nową epokę lodowcową?”, L.A. Times
  • 1970-04-16: „Naukowiec przepowiada nową epokę lodowcową w XXI wieku”, Boston Globe
  • 1970-10-19: „Zapylenie powodem nowej epoki lodowcowej”, The Sydney Morning Herald
  • 1971-07-09: „Amerykański uczony widzi nadchodzącą nową epokę lodowcową”, The Washington Post
  • 1971-07-10: „Epoka lodowcowa tuż za rogiem”, Chicago Tribune
  • 1971-10-24: „Nadchodzi nowa epoka lodowcowa – już się robi chłodniej”, L.A. Times
  • 1971-11-01: „Kolejna epoka lodowcowa? Zanieczyszczenia blokują światło słoneczne”, The Day
  • 1972-09-11: „Brytyjski ekspert w dziedzinie zmian klimatu twierdzi, że na półkulę północną wkrada się nowa epoka lodowcowa”, Lewiston Evening Journal
  • 1972-09-24: „Naukowiec widzi mroźne oznaki nowej epoki lodowcowej”, L.A. Times
  • 1972-11-13: „Nauka: nowa epoka lodowcowa?”, Time Magazine
  • 1973-06-28: „Strach przed epoką lodowcową spowodowaną przez człowieka”, Herald-Journal
  • 1974-02-01: „Złowieszcze zmiany w światowej pogodzie”, Fortune
  • 1974-06-24: „Kolejna epoka lodowcowa?”, Time Magazine
  • 1974-10-30: „Epoka lodowcowa, pogłębienie kryzysu żywnościowego”, The Chicago Tribune
  • 1975-03-02: „Brrr: wkrótce nowa epoka lodowcowa?”, The Chicago Tribune
  • 1975-04-28: „Wyziębiający się świat”, Newsweek
  • 1975-05-21: „Naukowcy pytają dlaczego zmienia się światowy klimat; przed nami może być silne ochłodzenie”, The New York Times
  • 1977-01-31: „Wielki mróz”, Time Magazine
  • 1978-01-03: „Dzisiejsze zimy chłodniejsze niż w epoce lodowcowej”, The Telegraph
  • 1979-10-12: „Przygotuj się do zamrożenia”, Spokane Daily Chronicle

Mam wyliczać dalej?

Naukowcy wiedzą, co mówią!

Lecę wykupić swetry, a potem do banku po kredyt hipoteczny na posiadłość gdzieś na równiku. Pewnie całego nie będę musiał spłacać… :-)

Róbta dzieci? Bzdura!

W marcu bieżącego roku na łamach BIZNESU BEZ STRESU opublikowałem manifest antyprokreacyjny Róbta dzieci? (radzę przeczytać) i wreszcie, po wielu miesiącach doczekałem się! W Gazecie Wyborczej z 20 grudnia znalazłem artykuł pod tytułem „Nie potrzeba nam więcej dzieci. Dla ich dobra” autorstwa dr Rafała Jarosa (dyrektora Instytutu Nauk Społeczno-Ekonomicznych, autora prognoz rynku pracy) i dr Piotra Krajewskiego (adiunkta w Instytucie Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego, byłego doradcy ministrów finansów). Cieszę się, że znaleźli się odważni, poważni naukowcy, którzy zdecydowali się obnażyć demograficzną manipulację, którą od lat karmią nas politycy i cynicy wszelkiej maści.

W artykule tym wymieniono następujące argumenty świadczące o nieracjonalności nawoływania do udziału „w patriotycznym dziele robienia dzieci”:

  • niższy przyrost naturalny to większa liczba osób w wieku produkcyjnym w stosunku do osób poniżej 18 roku życia – maleją więc, przypadające na jednego zatrudnionego, wydatki na osoby w wieku przedprodukcyjnym;
  • niższy przyrost naturalny to w przyszłości więcej kapitału, środków produkcji i zasobów na jednego pracownika, a więc większa wydajność;
  • niższy przyrost naturalny to większa „masa spadkowa” przypadająca na każde dziecko – więcej mieszkań, gospodarstw, samochodów dziedziczonych po bezdzietnych ciociach i wujkach;
  • niższy przyrost naturalny to większy dostęp do deficytowych dóbr, takich jak na przykład dobrze zlokalizowane mieszkania i działki budowlane.

Dlaczego zatem, mimo logicznych kontrargumentów, propaganda prokreacyjna jest coraz silniejsza?

Dlatego, że łatwiej jest namówić ludzi do radosnych igraszek pod pierzyną, niż zreformować chory z założenia system emerytalny polegający na natychmiastowym przejadaniu składek na bieżące potrzeby.

A co ty możesz z tym zrobić?

W sprawie systemu emerytalnego niewiele – jedynie zminimalizować comiesięczne wpłaty.

Ale w sprawie swojego ewentualnego potomka możesz zdecydować, czy będzie miał dobre wykształcenie i możliwość realizacji swoich planów, czy też gromadę rodzeństwa i sfrustrowanych rodziców usiłujących jakoś dociągnąć do pierwszego w przyciasnym mieszkaniu wynajmowanym w oddalonym od centrum blokowisku.

Żubra można spotkać…

Kontynuując swoje podróżnicze wyczyny, ruszyłem na wschód. Zapewniano mnie, że można tam spotkać żubra. Wycelowałem samochodową nawigację prosto w samo serce Puszczy Białowieskiej i po kilku godzinach moim oczom ukazała się, pięknie prezentująca się w upalnym, popołudniowym słońcu, cerkiew:

Białowieża Cerkiew

Przed cerkwią zaś stał pomnik:

Białowieża Pomnik

Pomnik o niespotykanej w dzisiejszych czasach inskrypcji:

Białowieża Inskrypcja

A żubr? Żubra spotkałem tylko na półce w sklepie spożywczym (lokowanie produktu), ponieważ przestrzeń powietrzną nad Białowieżą opanowały olbrzymie, latające stwory, z których jeden miał nawet zamiar urwać lusterko wsteczne w moim samochodzie:

Białowieża Owad